witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Parkside Street

#1 (09.05.2016, 04:53 )

<div class="tematowe"><center>Parkside Street<br><br><img src="http://i.imgur.com/LOJOPp0.jpg" style="width:500px; border: 10px solid rgba(209, 185, 168, 0.48)"></center></div>
Odpowiedz
#2 (09.05.2016, 04:55 )
24 lata
zołza z okienka na poczcie
170 cm
kiedyś Marja, ale dziś jest sama

Podążyła za Fay. Postanowiła, że będzie się trzymać blondynki, dopóki nie rzucą jej się w oczy znajome zabudowania. Inaczej chyba nigdy nie odnajdzie dobrej drogi do domu. Uch, nie ma nic gorszego od poznawania nowych okolic! Bardziej stresującego dla Jess na pewno. Ciemnowłosa nie lubiła także dużego tłumu ludzi, ale ten bardziej ją męczył niż przerażał.
- Ja nigdy tak nie umiałam. Ale wiesz, w moim przypadku to nie tylko wina charakteru, także środowisko mnie taką ukształtowało. Nie miałam w życiu lekko. - wyznała, zastanawiając się czy nie mówi Fay za dużo. Nie znała blondynki zbyt dobrze, a nie uśmiechało jej się opowiadanie o sobie każdemu, kto się nawinie. Z drugiej jednak strony nowa koleżanka dużo jej o sobie opowiedziała, więc powinna przynajmniej częściowo otrzymać to samo. No i wzbudzała zaufanie Jessici. To chyba dobry skutek optymizmu jasnowłosej.
Ech, opłaca się uśmiechać do innych. Szkoda, że Jessica nie umie suszyć zębów do każdego.
Odpowiedz
#3 (09.05.2016, 04:55 )
22
studentka
x
skazana na samotność

Ciekawość Fay wskoczyła na wyższy poziom. Nie wypytuj jej jak wścibska krowa, pomyślała sobie, ale niestety kobieca ciekawość była mocniejsza od silnej woli blondynki (nie, nie silnej. Raczej strasznie słabej). Fay, jak każda dziewczyna, lubiła słuchać historii innych ludzi, ploteczki też lubiła, ale nigdy nie zdradzała powierzonych jej tajemnic. Nigdy. Lubiła słuchać o tajemnicach, ale mówić o nich - bynajmniej!
- Jeśli chcesz, możesz mi opowiedzieć o swoich problemach. Może razem coś na nie zaradzimy. - zachęciła z szerokim uśmiechem. Fay bardzo lubiła pomagać. Miała czysto altruistyczną naturę, a myśl, że mogła komuś bezinteresownie pomóc wprawiała ją w szampański nastrój. Tak ją wychowano. Spędziła dzieciństwo w kolebce uczynności oraz przyjaźni międzyludzkiej. - Ale nie naciskam. Nie znamy się długo, więc nie obrażę się, jeśli mi odmówisz.
Posłała Jessice kolejny uśmiech. Następny szeroki od ucha do ucha.
Odpowiedz
#4 (09.05.2016, 04:55 )
24 lata
zołza z okienka na poczcie
170 cm
kiedyś Marja, ale dziś jest sama

- Nie lubię ludzi - wyznała. To było trochę wymijające, gdyż miała mnóstwo problemów, i w przeszłości i w teraźniejszości. Ale nie chciała o nich opowiadać, jej zdaniem bowiem to był zbyt osobiste sprawy, żeby opowiadać o nich niedawno poznanej dziewczynie. Fay dużo jej o sobie odpowiedziała, ale nie powinna liczyć na wzajemność w tej szczerości. Jess rzadko mówiła o sobie. Miała mało znajomych i w sumie żaden z nich nie wiedział, że pochodzi z patologicznego domu i wychowuje się w domu dziecka.
Miała dużo kłopotów, tak. Wiele z nich na pewno wiązało się z aspołecznością Jessici, ale to był problemy natury drugorzędnej, jeśli chodzi o jej relacje z ludźmi. Ona się taka urodziła. Niechętna na spotkania z innymi, zamknięta w sobie. Po prostu aspołeczna. Mizantropijna. Od najmłodszych lat wolała towarzystwo psów i samotność niż przebywanie w grupie rozchichotanych wesołków. Jej stosunek do ludzi zmienił się, gdy poznała Enary.
Nie, nie. Zmienił się jej stosunek do tylko jednego człowieka. Do Eni. Na Boga, dlaczego wszystko w jej życiu kręciło się wokół tej słodkiej blondyneczki? To nie jest normalne!
Odpowiedz
#5 (09.05.2016, 04:55 )
22
studentka
x
skazana na samotność

Uśmiechnęła się, ale to nie był uśmiech wesoły jak przedtem. Był gorzki i jakiś taki... ponury. Fay słyszała to wiele razy. Dzięki jej pozytywnemu usposobieniu dziewczyna umiała zjednać sobie sympatię innych osób. Dlatego dużo osób zwierzało jej się ze swoich problemów. Miała przerąbane, ciągle słuchając tej samej śpiewki. Współcześnie kupa ludzi żyła w stresie, walczyła z nerwicami i właśnie nienawidziła ludzi.
Blondynka nie pojmowała takich osób. Ona urodziła się optymistką, która uwielbia ludzi, kontakty z innymi, liczne towarzystwo. Na dodatek spotykała tylko miłych ludzi. Może brak jej doświadczenia z nieprzyjemnymi typkami sprawiał, że Fay taka była. Trudno powiedzieć.
- Ale z czego to wynika? - zapytała. - Musisz się nad tym zastanowić, Jessie. Czy ty się urodziłaś jako introwertyczka czy zrobił ci to złe doświadczenia z ludźmi? To zasadnicza różnica.
Drugie można było wyleczyć, zmienić. Z pierwszym będzie trudniej, ale nad tym podobno też można pracować z powodzeniem.
Odpowiedz
#6 (09.05.2016, 04:55 )
24 lata
zołza z okienka na poczcie
170 cm
kiedyś Marja, ale dziś jest sama

Jessica zamilkła na dwie minuty. Zastanawiała się, ile może powiedzieć nowopoznanej blondynce, żeby nie zarzucić sobie potem, iż zbyt mocno otworzyła się przed prawie nieznajomą osobą. Niby nic nie powinno jej hamować, gdyż Fay wzbudziła jej zaufanie. Niestety silniejsza była wrodzona nieufność ciemnowłosej.
- Wiesz... - zaczęła po milczeniu. Zwolniła kroku. Miło jej się rozmawiało z Fay, a ich szybki krok przez ulicę nieuchronnie zbliżał do zakończenia ich spotkania. - Wydaje mi się, że trochę to i trochę to. Nigdy nie przepadałam za ludźmi, ale nie ukrywam, że dostałam od życia po dupie. To znacznie pogłębiło mój problem.
Jeżeli można to uznać za prawdziwy problem, bo tego Jessica nie była taka pewna. Problem to mamy, kiedy dzieje się coś, co bardzo nam przeszkadza. Zaś jej wcale tak bardzo nie przeszkadzało, że nie umie nawiązać kontaktów z ludźmi. Utrudniało to życie, ale jej osobiście nie sprawiało przykrości
Odpowiedz
#7 (09.05.2016, 04:55 )
22
studentka
x
skazana na samotność

- Domyślam się, że zabrzmię banalnie, ale postępując w taki sposób, bardzo dużo tracisz. Powinnaś popracować nad tym, bo na starość być może będziesz pluć sobie w brodę, że straciłaś najlepsze lata życia na uciekanie przed towarzystwem - powiedziała z lekkim uśmiechem. Stwierdziła, że pora zmienić temat, by się nie pokłócić. Fay nie rozumiała i nie zrozumie postępowania Jessici. Jak można nie lubić ludzi? Nie, trzeba uciec od tego tematu! - A powiedz mi, jaka praca by ci odpowiadała?
Blondynka żywiła nadzieję, że chociaż w ten sposób zdoła pomóc szatynce. Rozejrzy sie za jakimiś miejscami pracy. Dużo chodziła po mieście, więc znalezienie przez nią ogłoszenia wywieszonego choćby na szybie sklepu, jest całkiem możliwym scenariuszem.
Odpowiedz
#8 (09.05.2016, 04:56 )
24 lata
zołza z okienka na poczcie
170 cm
kiedyś Marja, ale dziś jest sama

Z uśmiechem przyjęła zmianę tematu. Jessica nie chciała dużo mówić o swojej przeszłości i gdyby uznała, że zabrnęły z Fay za daleko, szybko ucięłaby temat. Zbliżały się już do granicy prywatności, której czarnowłosa nie chciała przekraczać, ale na szczęście blondynka chyba sama to wyczuła, bo tak nagle zmieniła temat... Jessica cieszyła się, że to nie ona zainicjowała zmianę tematu. Nie chciała wypaść na kogoś, kto ukrywa swoje życie jak wariat.
- Nie wiem... szczerze mówiąc to pasowałaby mi każda praca - powiedziała, wiedząc, że wcale tak nie jest. Na razie była wybredna. Kręciła nosem na profesje, które jej zdaniem były zbyt niską propozycją dla ambitnej dziewczyny. Ale z czasem ciemnowłosa obniżała poprzeczkę. W ostateczności była gotowa iść do pracy, która jej zdaniem uwłacza jej osobie. - Każda, która nie naraża na częste spotkania z ludźmi. W Londynie miałam robotę w sklepie i to był dla mnie koszmar. Szczególnie gdy trafiali się bezczelni ludzie, którzy uważają, że klient może wszystko.
Odpowiedz
#9 (09.05.2016, 04:56 )
22
studentka
x
skazana na samotność

Fay zmarszczyła brwi w namyśle. Zastanawiała się, czy widziała gdzieś w okolicy oferty pracy odpowiednie dla Jessici. Niestety miała jeden problem: wcześniej nie zwracała uwagę na propozycje pracy, bo jej to nie dotyczyło. Blondynka miała ogromne szczęście być na utrzymaniu rodziców, którzy co miesiąc wysyłali jej na konto całkiem sporą sumkę. No, nie taką sporą. Byli tylko rolnikami i różnie bywało z ich dochodami, ale nie byli biedni. Fay dzięki ich pomocy żyła sobie całkiem dostatnio.
- Teraz nie przypominam sobie żadnej oferty pracy w Yellowlair Oats, ale obiecuję ci, że się rozejrzę. Dużo włóczę się po mieście i sporo wpada mi w oczy. Do tej pory nie zwracałam uwagi na oferty pracy, ale teraz będę na nie patrzeć. Tylko musisz mi dać swój numer telefonu na wypadek, gdybym znalazła coś ciekawego - powiedziała z uśmiechem. Zaciekawiło ją, co Jessica powiedziała o pracy w sklepie. Domyślała się, że to musi być niewdzięczna robota. Wystarczy pomyśleć o wszystkich podchmielonych jegomościach, którzy przychodzą po alkohol! Zapytała zaciekawiona. - A co niemiłego spotkało się w poprzedniej pracy?
Podejrzewała, że nie domyśla się nawet połowy ludzkich dziwactw, których Jessica naoglądała się za sklepową ladą.
Odpowiedz
#10 (09.05.2016, 04:56 )
24 lata
zołza z okienka na poczcie
170 cm
kiedyś Marja, ale dziś jest sama

Jessica posłała Fay szeroki uśmiech. To było naprawdę miłe z jej strony. Wiadomo, że istniała opcja, iż dziewczyna wcale nie poszuka dla niej pracy, tylko tak mówi, żeby nie wyjść na ignorantkę. Lecz ciemnowłosa uważała, że blondynka mówi poważnie. Fay wyglądała na przemiłą, pomocną dziewczynę z iście altruistyczną naturą. Tacy ludzie nie rzucają obietnic na wiatr.
- Bardzo ci dziękuję. Ale nie chcę, żebyś robiła sobie kłopot specjalnie z mojego powodu. Po prostu gdyby kiedyś przypadkiem rzuciło ci się coś w oczy, wtedy zadzwoń. - Jessica zatrzymała się, wyjęła z kieszeni długopis i zaczęła szukać czegoś, na czym mogłaby zapisać numer swojej komórki. Stanęło na tym, że wygrzebała z kieszeni kurtki jakiś zużyty bilet autobusowy. Na nim zapisała ciąg cyferek i wręczyła go blondynce. - Proszę. A co do przygód z poprzedniej pracy, to różnie to bywało. Ciągle trafiał się jakiś pijaczek, który prawił ci tysiąc komplementów, żeby wydębić kolejną flaszkę na zeszyt. Zdarzały się wredne baby, które były zdania, że wszystko im się należy i wydziwiały, że kroję wędlinę na zbyt cienkie plasterki, od razu mnie przy tym obrażając... uwierz mi, ludzie bywają ohydni. Dlatego nie chcę pracy, która skaże mnie na częste kontakty z nimi.
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości