witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Bus stop

#11 (01.09.2019, 19:58 )

Emma i Alec mieli troszeczkę pecha... Angielska pogoda w okresie letnim to deszcz przeplatany przez słoneczne chwile, więc gdy teraz stali na przystanku w oczekiwaniu na autobus, nad ich głowami radośnie mieniło się słoneczko, ale jeszcze godzinę temu nad miastem przetoczyła się krótka, ale intensywna ulewa. Zostawiła ona ślady w postaci tęgich kałuż na jezdni i... CHLUP! Ulicą przejechała furgonetka ze sklepowym towarem, a jej wielkie koła najechały na kałużę, z której brudna fala chlusnęła prosto na tych dwoje, którzy spokojnie czekali na swoje połączenia miastowe. 
Brudna woda z kałuży upstrzyła im ubrania. 

@Emma Shepperd @Alec Wood
Odpowiedz
#12 (30.09.2019, 15:42 )
23
sprzedawca w Acadia Book Store
182
sam

Gdyby tylko Emma miała pojęcie, jak bardzo akurat on pragnął, by zapaść się pod ziemię, albo wybrać się na jakąś bezludną wyspę, albo w jakieś miejsce, gdzie nikt go nie kojarzył... to byłoby dużo prostsze, trafić w takie miejsce, móc zacząć naprawdę z czystą kartą. Tak niestety się nie dało, miał tego świadomość, a jednocześnie nie chciał nikomu się z tego tłumaczyć. Bo jak miałby to zrobić? Powiedzieć wprost, że zniszczył karierę swoim przyjaciołom? Że zamienił się w potwora, który z zimną krwią krzywdził innych? Bo tak by musiał, gdyby chciał być od początku do  końca szczery, a takie wyznanie, wypowiedziane na głos, wciąż go przerastało, szczególnie przed osobami obcymi. Nie mógł już tego naprawić, jedynie teraz mógł zmienić siebie i robił to nieustannie, walcząc z każdą złą cechą, ze strachem i wstydem. Na sukcesy jeszcze należało poczekać.
Zdawał sobie sprawę, że informacja o jego pracy w księgarni mogła szokować, więc wcale nie był zaskoczony, że nowa koleżanka chciała poznać przyczyny takiej zmiany w obranej wcześniej i znanej młodym osobom drodze kariery. Tylko... jak z tego wybrnąć, żeby nie poczuła się spławiona, bo kompletnie nie miał tego w swoich zamiarach? W końcu uśmiechnął się lekko.
- Nie zawsze wszystko okazuje się takie proste, jak byśmy tego chcieli - powiedział najpierw, trochę niepewnie i ostrożnie dobierając słowa, ale potem dodał już pewniej - Na razie pozwól, że ograniczę się do powiedzenia ci, że to czysto osobista spr...
Nie zdążył dokończyć, bo przerwała mu brudna woda, chlustająca na niego na wysokość klatki piersiowej. Podskoczył lekko w geście zaskoczenia, ale nic poza tym nie mógł zrobić - brudne strugi wody spływały po jego kurtce, a inne właśnie wsiąkały w spodnie.
- Cholera... - przeklął w pierwszym odruchu, strzepując ciecz z również wystawionych na ten prysznic gołych dłoni, ale wtedy zauważył, jak wysoko ta woda sięgnęła i mając świadomość, jak musi teraz wyglądać, parsknął krótko i dość cicho śmiechem. Wreszcie zaczął się z takich rzeczy śmiać, a nie wybuchać złością. Kiedyś wygrażałby temu człowiekowi, nawet jeśli nie było możliwe, by go usłyszał, a teraz w końcu przestał się tym przejmować i potrafił machnąć na to ręką. Tak, mógł to uznać za swój mały sukces. Nie skupiał się jednak tylko na sobie, bo przecież nie stał tam sam. Woda chlusnęła też na dziewczynę i Alec szybko się zreflektował. Jej to wcale nie musiało bawić. Zamiast tego sięgnął do równie pomoczonej torby w poszukiwaniu czegoś, czym mogłaby się wytrzeć. Liczył na znalezienie jakiejś swojej zapasowej koszulki, które lubił mieć przy sobie, ale niestety nic takiego nie padło mu w ręce. Jedyne, co znalazł, to opakowanie chusteczek. 
- Nie wiem, czy masz czym się wytrzeć, niestety mogę ci zaproponować tylko chusteczki - wyjął jedną, by móc siebie trochę osuszyć, a resztę podał Emmie. I złapał się na tym... że nawet nie wie, jak ona ma na imię... Ale z niego idiota... - Przepraszam, że wcześniej nie zapytałem. Jak masz na imię?
Na razie temat jej pracy pozostawił na późniejszy czas, bo ważniejsze było, żeby dowiedzieć się, jak ma na imię. I spróbować jej pomóc się osuszyć. Alec, zachowuj się jak facet! 

@Emma Shepperd
Odpowiedz
#13 (09.10.2019, 19:14 )
19 lat
uczennica i wolontariuszka w schronisku
158 cm
chciałaby kogoś, ale nie znajdzie

Emmę oczywiście rozpierała ciekawość i chciała uzyskać odpowiedź na pytanie, dlaczego Alec nagle zniknął ze sceny i jeszcze do tego zaczął pracę w księgarni jak zwykły, przeciętny człowiek, ale była też osobą taktowną i nie zamierzała go naciskać, jeżeli bardzo nie chciał o tym mówić. Nie znała tego człowieka osobiście, po raz pierwszy w życiu w ogóle z nim rozmawiała. Każdy człowiek zaś miał mnóstwo osobistych spraw, o których nie mówi się nieznanym ludziom. To mogła być u Aleca jedna z nich, bo Emma podejrzewała, że tak radykalna zmiana musiała wiązać się z czymś bardzo poważnym, co wydarzyło się w jego życiu. Nie miała pretensji, że młody mężczyzna nie powiedział jej o prawdziwym powodzie zejścia ze sceny (mimo że poczuła się tym oczywiście troszeczkę zawiedziona). Pomyślała też, że musiało to być coś bardzo złego, bo showbiznesie na pewno daje niezłe pieniądze. Nie mogła uwierzyć, że ktoś bez konkretnego, poważne powodu z własnej woli całkowicie się z tego wpisze, bo zwykł było tak, że gdy ktoś raz w to wszedł, to zostawać w tym już na zawsze. Czasami bywał mniej aktywny niż zwykle, albo zmieniał swoją pozycję w mediach (na przykład z artysty na dziennikarza powiązanego ze swoją dziedziną artystyczną), ale rzadko się zdarzało, żeby ktoś tak po prostu zniknął. Szczególnie gdy chodziło o młodego człowieka u szczytu sławy. To było bardzo intrygujące, ale nie zamierzała się dopytywać. 
Nie zdążyła odpowiedzieć Alecowi, ani nawet do końca wysłuchać, co ma do powiedzenia, bo usłyszała warkot samochodu nieopodal, głośny plusk i uderzenie wody. Odruchowo się cofnęła, ale na nic się to nie zdało: za późno zauważyła samochód. A nawet gdyby dostrzegła go wcześniej, to i tak pewnie by nie zdążyła uskoczyć. Za plecami miała wiatę przystanku, która uniemożliwiła szybkie odskoczenie w tył. 
- Cholera! - krzyknęła i spojrzała na swoje ubrania, które pokryła błotnista woda z kałuży. Na szczęście nie miała na sobie zbyt wartościowych ciuchów i nie było jej ich jakoś bardzo szkoda. Ale przygoda była frustrująca. - No i nieźle nas załatwił... Cwaniak za kierownicą.  
Była oczywiście zirytowana, ale nie mogła nic poradzić na to, co się wydarzyło, więc szybko też zaczęła się śmiać i pokręciła głową. 
- Ja to mam szczęscie! - powiedział. Z powrotem spojrzała na Aleca i uśmiechnęła się. - Dziękuję, ale nie mam pojęcia czy chusteczki tu coś pomogą.  
Spojrzała wymownie na swoje ubranie i o nie otarła ręce, które kierowca też zachlapał wodą z kałuży. I tak już były brudne, więc mogły posłużyć jako ręcznik. 

@Alec Wood
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości