witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Shiremoor

#1 (12.10.2018, 03:49 )

Shiremoor



Odpowiedz
#2 (23.04.2019, 17:58 )
21 lat
studentka, czasem amatorsko gdzieś zagra
166 cm
nie ma

#2
strój

Taki obrót zdarzeń był ostatnim, jakiego Mallory mogła się spodziewać! Miała wczoraj i dziś dni wolne od zajęć na uczelni, więc wybrała się na trochę do Oxfrodu, żeby spotkać się ze starymi znajomymi. Mieszkała w Yellowlair Oats od kilku miesięcy, ale regularnie udawała się w rodzinne strony, bowiem nie chciała tracić starych znajomości, na których zależało jej wciąż, pomimo upływu czasu. Do rodziny nie zaglądała, ale przyjaciele byli dla niej zbyt ważni, żeby tak po prostu zerwać znajomości z powodu wyprowadzki. Przenocowała u swojej przyjaciółki, a dzisiaj rano odwiedziła teatr, gdzie spotkała mnóstwo znajomych buziek i wracała do Yellowlair naładowana tak pozytywnymi emocjami, że nic nie było w stanie popsuć jej humoru. Tak jej się w każdym razie wydawało, bo przewrotne życie momentalnie zweryfikowało jej przekonania co do świetności własnego nastroju.
Wracała do Yellowlair autobusem, bo miał być najwygodniejszą i najszybszą drogą komunikacji. Zapowiadał się męczący czas spędzony w terkoczącej puszce, która podskakuje na każdej asfaltowej dziurze, ale upłynął jej zaskakująco przyjemnie, bo skupiła się na czytaniu i droga minęła jak z bicza strzelił. Trochę zastanowiło ją to, że do Newcastle prawie wszyscy wysiedli z autobusu, ale jeździła już tym autobusem, więc nic sobie nie robiła z tego i czytała dalej. Do czasu! "To ostatni przystanek i wracam do zajezdni, wysiada pani?" tak ją zdziwiło, że Mallory przez parę sekund patrzyła na kierowcę z wyrazem głębokiego zdumienia na twarzy. Okazało się, że ten autobus ma krótszy kurs i dojeżdża tylko do Shiremoor, dalej nie. W pierwszej chwili Mallory, porzucona na poboczu ze swoim bagażem była wściekła. Miała ochotę wygarnąć kierowcy i złożyć na niego skargę, ale po chwili szukania na stronie przewoźnika okazało się, że to ona popełniła błąd, bo nie doczytała, że ten autobus kończy kurs na Shiremoor. Przez chwilę stała na poboczu z zawodem na twarzy, torbą podróżną w ręku i telefonem w drugiej dłoni. Do Yellowlair było jeszcze kilka mil, które musiała przejść na piechotę... nie miała wyjścia, więc ruszyła w kierunku miasta, lecz humor już jej nie dopisywał. Ani trochę. Najbardziej w całym zdarzeniu bolało ją to, że mogła być zła tylko i wyłącznie na siebie, bo to ona nie sprawdziła dokładnie, do jakiego autobusu się pakuje. Przeklinała własną głupotę i zarazem cieszyła się, że założyła wygodne adidasy, bo inaczej byłby z nią koniec...

@Remy Griffiths
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości