witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Abel Grayson

#1 (10.12.2018, 23:44 )
28
Mechanik
185
Nie bawi się w związki...

Abel Grayson




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:05.01.1990r.
MIEJSCE URODZENIA:Yellowlair Oats
ZAWÓD:Mechanik
STAN CYWILNY:Singiel
ORIENTACJA:Hetero


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:skończył College
STATUS FINANSOWY:średniozamożny
JĘZYKI:Angielski
DZIELNICA:Sullen Hides
ZWIERZĘTA:Brak
PROBLEMY ZDROWOTNE:Uczulenie na orzechy



przeszłość
Zabawne jak los bywa przewrotny, jak jedna informacja, jedna teczka z papierami może wywrócić życie do góry nogami.
Miał spokojne życie, kochających rodziców, którzy rozpieszczali swojego jedynaka jak tylko mogli. Jego ojciec, Robert Grayson był dyrektorem renomowanej, prywatnej szkoły, a matka, Agnes Grayson, znanym i szanowanym chirurgiem plastycznym. Mieszkali w bogatej dzielnicy Londynu, mieli piętrowy, duży apartament, nic im nie brakowało. Abel chodził do szkoły, w której pracował jego ojciec. Można powiedzieć, że był trochę rozpieszczonym paniczem, który zawsze miał to co chciał i stosowało się do wszystkiego.
Od małego wykazywał zainteresowanie motoryzacją, którą jeszcze bardziej podsycał jego wuj Victor, który miał swój warsztat w Yellowlair Oats. Nie podobało się to za bardzo jego rodzicom, którzy widzieli syna jako przyszłego lekarza czy prawnika. Młody Grayson jednak nigdy nie wyrażał zainteresowania medycyną czy prawem. Owszem, miał małą smykałkę do przedmiotów ścisłych typu matematyka czy fizyka, jednak w przyszłości planował iść na studia inżynierskie na mechanikę lub mechatronikę, by potem móc założyć swój własny warsztat.
Lubił się bawić i przebywać wśród ludzi, zwłaszcza kobiet. Już w wieku piętnastu lat zaczął palć papierosy, czasami też coś wciągnął na imprezie, ale na szczęście nigdy nie wpadł w narkotyki. Dzięki pozycji kapitana szkolnej drużyny siatkówki miał niemałe powodzenie u dziewczyn. Co prawda nigdy nie był w poważnym związku, jednak dziewczyn miał wiele, ale nigdy przy jednej długo nie zostawał. Panny do niego lgnęły, a on się kijem nie opędzał. 
Jego rodzice w końcu pogodzili się z faktem, że ich syn nie będzie ani lekarzem, ani prawnikiem. Zaczęli go wspierać w dążeniu do celu, ojciec nawet mu kupił wymarzony motor. Abel nie raz, nie dwa wyrywał na niego laski.
Im Grayson był starszy, tym coraz lepiej dogadywał się z wujem, coraz więcej czasu w wakacje spędzał w Yellowlair Oats. Coraz bardziej do niego docierało i również dziwiło jak mało ma wspólnego ze swoimi rodzicami, a jak dużo z wujem i ciocią Rene.

I to właśnie w wakacje przed rozpoczęciem studiów jego życie przewróciło się do góry nogami.

Któregoś dnia pomagał wujkowi w warsztacie, kiedy mężczyzna posłał go do biura by przyniósł nową porcję formularzy. Naturalnie Abel poleciał do biura, jednak to co znalazł w szafce nie było formularzami, a dokumentami mówiącymi, że jest on synem Victora i Rene, a ludzie, których do tej pory uważał za rodziców, adoptowali go zaraz po narodzinach. Chłopak był w ciężkim szoku, bo nigdy w życiu nie wpadłby na coś takiego. W takim stanie znalazł go Victor.
Początkowo Abel nie chciał nikogo słuchać, wsiadł na motor i ruszył przed siebie. Jednak kiedy w końcu wrócił wieczorem do domu, długo siedział ze swoimi biologicznymi rodzicami i rozmawiali. Dowiedział się, że kiedy się urodził jego rodzice mieli po siedemnaście lat i wtedy nie było opcji by mogli mu dać szczęśliwe dzieciństwo i odpowiednie wychowanie. Wtedy też starszy brat Victora, Robert, zaproponował, że wychowa małego, bo już wtedy miał mocną posadę w szkole w Londynie i był żonaty. Dodatkowo okazało się, że jego małżonka nie może mieć swoich dzieci, więc informację o tym, że Victor i Rene zgodzili się oddać im małego przyjęła ze szczęściem. Z początku wszystko było dobrze. Abel był wychowywany w Londynie, otoczony miłością, biologiczni rodzice odwiedzali go gdy tylko mogli. Z czasem jednak, gdy Victor i Rene usamodzielnili się i Grayson otworzył własny biznes, chcieli odzyskać syna, chcieli by Abel dowiedział się prawdy. Zdawali sobie sprawę, że nie ściągnął go do Yellowlair Oats, po prostu zależało im by o wszystkim wiedział. Do niczego takiego jednak nie doszło, ponieważ Robert i Agnes zabronili im mówić cokolwiek, nie chcąc tym samym stracić syna na rzecz ludzi, których uważali za nieodpowiedzialnych. Po wielu kłótniach i awanturach w końcu doszli do porozumienia. Abel miał się nigdy nie dowiedzieć prawdy, ale będą mogli się z nim widywać w każde wakacje na dłuższy okres czasu.
Dla młodego Graysona było to coś niezrozumiałego. Nie mógł uwierzyć, że był tak okłamywany przez całe swoje życie. Był wściekły, a ta wściekłość doprowadziła do tego, że zadzwonił do Roberta i wręcz wykrzyczał mu wszystko co w tym momencie o nim i o Agnes myślał, a zanim rzucił słuchawką powiedział, że nie ma opcji by wrócił do "domu". Nie poskutkowały żadne błagania czy przeprosiny. Abel zerwał całkowity kontakt z Graysonami w Londynie nie mogąc im wybaczyć, że tak go okłamali. Jedynie spotkał się z nimi po to by zabrać swoje rzeczy.
Nie poszedł na studia, a rozpoczął prace w warsztacie Victora. Radził sobie naprawdę całkiem nieźle, aż w końcu nawet miał swoich własnych klientów, którzy zgłaszali się do niego gdy ich auta czy motory się psuły. Znalazł znajomych w Yellowlair Oats, chodził na imprezy, zaliczał panienki, prowadził życie takie jakie tylko chciał. Nawet nie brakowało mu tego wszystkiego co miał wcześniej w Londynie, Yellowlair Oats przyjęło go z otwartymi ramionami. Dołączył do klubu motocyklowego, wydziarał się, zaczął nawet więcej ćwiczyć by być w formie. Akurat o swoją sylwetkę to dbał, nie ma co.
Dzięki zarobionym przez lata pieniądzom w końcu udało mu się w wieku dwudziestu pięciu lat kupić swoje własne mieszkanie w dzielnicy Sullen Hides, gdzie urządził się typowo po swojemu. Nadal pracuje w warsztacie ojca, spotyka się ze znajomymi oraz udziela się w klubie motocyklowym. Prowadzi swoje życie tak jak chce.




więzy krwi
RODZICE:Victor & Rene Grayson
RODZEŃSTWO:Brak
DZIECI:Brak
DALSZA RODZINA:Robert & Agnes Grayson


miłość
STATUS ZWIĄZKU:Singiel
PARTNER:Chyba, że na jedną noc
BYLI PARTNERZY:Sporo tego było





psychika
TYP OSOBOWOŚCI:Ekstrawertyk
ZABURZENIA:Chyba nic nie ma
PRIORYTETY:dążenie do celu
GRUPY:Mars 60%, Uran 40%


opis charakteru
Grayson należy do osób, które albo lubisz albo nie, nie ma nic pomiędzy. 
Nadal ma w sobie coś z tego rozpieszczonego panicza z Londynu. Może nie twierdzi, że wszystko mu się należy, jednak jeśli coś chce to jest w stanie dążyć do celu po trupach nie oglądając się na nic ani na nikogo by to zdobyć. I to właśnie przez to można go nie lubić.
Mimo wszystko jest on osobą dość wesołą i pozytywnie nastawioną do życia. Spełnia się zawodowo, praca definitywnie daje mu satysfakcje i radość. Nie ma problemu z nawiązywaniem kontaktów, lubi przebywać wśród ludzi i poznawać nowych znajomych. Nigdy nie stronił od ludzi, więc przebywanie na imprezach w jego wykonaniu jest normą. Jest typem podrywacza, który ucieka od związków jak kot od kąpieli. Nie lubi się angażować, woli panienki na jedną noc, ewentualnie na kilka, jednak związki to kompletnie nie jego bajka.
Po tym jak wstąpił do klubu nabył trochę agresywności, gdyż klub nie zawsze gra fair. Zdarzało się, że łamał prawo na rzecz klubu typu pobił kogoś czy coś zdewastował. Zdarza się czasami, jednak bardzo rzadko, że straci nad sobą panowanie kiedy jest naprawdę wściekły, jednak do takich sytuacji nie dochodzi często.
Jednak jeśli jesteś kimś kogo szanuje, kogo lubi lub jesteś mu po prostu bliski jest ziomkiem do rany przyłóż, człowiekiem, który skoczy za tobą w ogień i zasłoni cię własną piersią.



na pierwszy rzut oka
WZROST:185 cm
POSTURA:dobrze zbudowany
KOLOR OCZU:niebieski
KOLOR WŁOSÓW:blond
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:tatuaże na rękach i wytatuowane plecy, broda, trochę dłuższe włosy zaczesane do tyłu


opis wyglądu
Wydawałoby się, że 185 centymetrów wzrostu to jakoś dużo, jednak dla niego to raczej przeciętny wzrost. Zwłaszcza, że grał w siatkę i do najwyższych na boisku nie należał. Po ojcu odziedziczył blond włosy, które od jakiegoś czasu ma zawsze lekko przydługie i nosi je zaczesane do tyłu. Z kolei po matce ma niebieskie oczy, które potrafią cię przeszyć na wskroś jeśli postanowi użyć na tobie spojrzenia numer trzy. Co prawda jest on zarezerwowany dla kobiet, ale zawsze.
Abel jest dobrze zbudowanym mężczyzną. Przynajmniej trzy razy w tygodniu odwiedza siłownie, więc jeśli pomyka bez koszulki można spokojnie zaobserwować u niego tzw. sześciopak. Odkąd należy do klubu zainteresował się tatuażami i w tym momencie ma kilka na rękach oraz wytatuował sobie plecy, a w planach z pewnością ma kolejne.
Ubiera się raczej luźno. Nie przepada za oficjalnymi ubraniami, więc raczej rzadko kiedy można go zobaczyć w garniturze. Przeważnie ma na sobie t-shirt i bluzę, czasami, jeśli jest chłodniej, na wierzch ma jeszcze ulubioną skórzaną kurtkę z logiem klubu. Spodnie to takie by było mu wygodnie, przeważnie ciemne jeansy, jednak po domu pomyka tylko w dresach, odpuszczając sobie koszulkę nawet. W końcu od czego jest ogrzewanie.



ciekawostki
* nałogowy palacz.
* z alkoholi preferuje whiskey z lodem, jednak dobrym piwkiem nie pogardzi.
* w pracy pozwala sobie na piwko lub dwa, jednak nigdy nie przychodzi do pracy nawalony.
* nie cierpi ostrego jedzenia.
* jest fanem bajek Disney'a więc możesz mu zostawić dziecko pod opieką.

CDN.

Odpowiedz
#2 (12.12.2018, 00:17 )

karta zaakceptowana
witamy na forum
James Moore
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości