witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Salon

#1 (23.06.2019, 18:33 )
29 lat
magazynierka
174 cm
thank u, next

[Obrazek: FsvYn2m.jpg]
Odpowiedz
#2 (23.06.2019, 21:26 )
29 lat
magazynierka
174 cm
thank u, next

Ten dzień nie był szczególnie łaskawy dla Daisy. Wprawdzie powinna być przyzwyczajona do różnych ekscesów, jakie miały miejsce w tej kamienicy, jednak gdy po raz kolejny musiała zerwać się o świcie z powodu hałasów panujących w mieszkaniu sąsiadów, niemal trafił ją szlag. Od dłuższego czasu Lambert rozważała przeprowadzkę do innej części Yellowlair Oats, tyle że zwyczajnie nie było jej stać na taką wygodę. Pełny etat magazynierki i dodatkowe nadgodziny to wciąż było zbyt mało, aby wyrwać się z nieciekawej okolicy i móc odpocząć od różnych dziwnych sytuacji a także szerzącej się patologii, bo takowej w Sullen Hides nie brakowało. Dzięki tejże wysoce kulturalnej społeczności sąsiedzkiej, Daisy miała przyjemność spędzać niedzielny poranek w towarzystwie soczystych wiązanek - szkoda, że składających się z obrzydliwie wulgarnych przekleństw. Odpuściła sobie zatem próby zaśnięcia z powrotem i wydobyła się z odmętów pościeli, żeby podreptać zaspanym krokiem po kubek kawy.
Sąsiedzka kłótnia tymczasem ustała po długich dwudziestu minutach, i nastała błoga cisza. Daisy miała zatem moment spokoju, który mogła spożytkować na zjedzenie śniadania i wysłuchanie serwisu informacyjnego w telewizji. Potem mała rundka po kilku kanałach i wreszcie decyzja, aby zrobić niewielkie, domowe porządki. W ciągu tygodnia Daisy nie miewała na to szczególnie czasu - po pracy często bywała zbyt zmęczona, aby chociażby wstawić pranie, dlatego weekendy były czasem, kiedy mogła uprzątnąć wokół siebie cokolwiek. 
Dziewczyna nie miała dzisiaj jakichś wyszukanych planów na spędzenie popołudnia, a z drugiej strony nie miała ochoty nudzić się w samotności. Skontaktowała się więc z kuzynką, proponując spotkanie u siebie. Na szczęście, Bethanie nie miała nic przeciwko, zresztą trochę już minęło od ich ostatniego spotkania, co wypadało prędko nadrobić. Gdy już dziewczyny ustaliły konkretną godzinę, Daisy klapnęła na kanapę w salonie, chcąc trochę odpocząć po sprzątaniu, które zajęło jej nieco dłużej niż zwykle. 

@Bethanie Everly
Odpowiedz
#3 (13.07.2019, 17:35 )
21 lat
Studentka
170 cm
Samotna

Bethanie też miała przyjemność mieszkać w Sullen Hides, ale na szczęście znajdowała się w znacznie lepszej części tej dzielnicy. Mieszkała przy Grace Street, w jednym z wielu akademików, które znajdowały się bliżej centrum miasta, budynku uczelni i działo się tam dużo więcej dobrego niż złego. Miała dużo szczęścia, bo załapała się na kredyt studencki, dzięki któremu mogła sobie załatwić akademik i żeby było jeszcze lepiej, udało jej się znaleźć bardzo fajną współlokatorkę, z którą dzieliły się kosztami, Judith. Akademik był z wygodami, ale dość drogi jak na studencką kieszeń, więc Bethanie wraz z końcem roku akademickiego rozglądała się za czymś tańszym, ale szybko dała sobie spokój. Mogła sporo oszczędzić, przeprowadzając się do sąsiedztwa Daisy, ale mimo że blisko była kuzynka, Beth wolała nie wprowadzać się w te okolice na dobre. Innymi możliwościami były inne części Sullen Hides albo zatłoczone wieżowce w Kindly Angles, ale koszty utrzymania były tak podobne do akademika, a odległość od uczelni daleka, że Bethanie dała sobie spokój z pomysłami na przeprowadzkę. Trzymała się części miasta, którą znała najlepiej i wyrywała się czasami do Daisy. Niezbyt pasjonujące życie. Mimo prawie roku spędzonego w Yellowlair Oats Bethanie miała tylko kuzynkę jako ostoję towarzyską, a z innymi ludźmi nie udało jej się nawiązać bliższych znajomości. Byli koledzy i koleżanki z uczelni i z akademika, ale z nikim nie dogadała się tak dobrze, żeby chcieć razem wyskoczyć na miasto albo odwiedzić się nawzajem. Brakowało jej towarzystwa, ale starała się nie narzucać kuzynce, która miała tutaj swoje życie, sprawy, więc mogła nie chcieć niańczyć samotnej Bethanie. Lecz z przyjemnością korzystała z każdego zaproszenia!
Pojawiła się przed drzwiami Daisy o umówionej porze, a nawet pięć minutek przed. Wyszła z akademika wcześniej niż zwykle, bo chciała po drodze zajść do sklepu i kupić coś na spotkanie. Nie wpadło jej do głowy nic wyszukanego, więc skończyła swoje zakupy na chipsach i dwóch butelkach piwa, szybko poszło. Część drogi pokonała w przyspieszonym tempie, bo po wejściu na Morton Street zauważyła grupkę podejrzanych facetów w bramie kamienicy, więc włączyła piąty bieg i dotarła do budynku szybciej niż zwykle. Na klatce schodowej panowała cisza, więc najpierw Bethanie postała chwilę i złapała oddech po bardzo szybkim spacerze, a po tym zadzwoniła do drzwi.

@Daisy Lambert
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości