witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Old Tenement

#1 (09.05.2016, 16:38 )

<div class="tematowe"><center>Old Tenement<br><br><img src="http://i.imgur.com/SqaDzkd.png" style="width:500px; border: 10px solid rgba(209, 185, 168, 0.48)"></center></div>
Odpowiedz
#2 (09.05.2016, 17:50 )

Cokolwiek o tym miejscu myślą ludzie, Setha niewiele to obchodziło. Gdy włóczył się po jednej z brudnych, opustoszałych ulic, kamienica wzbudziła jego zainteresowanie. Nie przejmując się opłakanym stanem budynku, wielkie psisko wkroczyło do jego wnętrza, silnym tułowiem szerzej otwierając na wpół wyłamane drzwi.
Odpowiedz
#3 (09.05.2016, 17:50 )

Antero to nie samobójca, do niebezpiecznych miejsc na siłę się nie pcha. Gdyby latem pogoda nie była kapryśna, żadna siła do tej kamienicy by go nie wepchnęła. Niestety lato znane jest ze złośliwości i podczas poznawania odludnych zakątków miasteczka Maine Coona złapała straszna burza. Akurat kocisko mijało zdezelowany budynek, gdy nagle nad jego głową przetoczył się potężny błysk, grzmot i z nieba lunęła ściana deszczu. Antero, jak to kot, nienawidził wody i chcąc schronić się przed deszczem wskoczył do kamienicy przez wybite okno.
Odpowiedz
#4 (09.05.2016, 17:51 )

Seth, gdy zdecydował się wkroczyć do tego zakurzonego i ciemnego budynku, pożegnał intensywne słońce, które bezlitośnie przypiekało ulice i przechodniów, toteż donośny grzmot wystraszył go nie na żarty. W pierwszej chwili owczarek nie powiązał tego odgłosu z nachodzącą burzą, lecz rozejrzał się w panice, bo przyszła mu do głowy myśl, że w którymś miejscu dach się zawalił. Jednakże nigdzie nie dostrzegł tumanów kurzu i dziury w suficie, zresztą ze starej klatki schodowej nie mógł zobaczyć nawet połowy pomieszczeń trzypiętrowego budynku. Potem do jego uszu dobiegł charakterystyczny szum deszczu, co przyjął ze spokojem. To hałasuje zwykła burza, nie stara konstrukcja kamienicy.
Poczuł zadowolenie, że w porę zdecydował się na zwiedzenie kamienicy - nieświadomie udało mu się uciec przez ulewą. W końcu nikt nie lubi moknąć, prawda?
Odpowiedz
#5 (09.05.2016, 17:51 )

ntero jeszcze nie wiedział, że ma towarzystwo. Kiedy w panice przeskoczył przez okno, potknął się o parapet i zamiast zgrabnie na nim wylądować poleciał dalej niż planował i wyrżnął pyskiem w brudną podłogę. Bez wątpienia narobił tyle hałasu, że wypłoszył wszystkie myszy, które harcowały w piwnicach. Zażenowany swoją niezdarnością kot podniósł się jak oparzony i łapą otrzepał futro z kurzu. Dobrze, że nikt tego nie widział, to dopiero by był wstyd! Spędził na deszczu tylko kilka sekund, ale mimo wszystko sierść mu przemokła. Otrzepał się z wody. Z niesmakiem rozejrzał się po pokoju, do którego wpadł. Na podłodze brud, po kątach porozwalane resztki połamanych mebli, na ścianach wilgoć. Co za koszmar!
Odpowiedz
#6 (09.05.2016, 17:51 )

Cóż, do tej pory to i Seth był święcie przekonany, że jest tu zupełnie sam. Do tej pory, czyli do momentu, w którym dobiegł go przeraźliwy rumor, zupełnie inny niż burzowy grzmot, znowu przywodzący na myśl rozpadające się ściany. może to cegła się obsunęła i upadła z hukiem, może to jakieś spróchniałe drzwi do końca wypadły z zawiasów? Automatycznie obejrzał się na wejście do kamienicy, jednak liche drzwi wciąż się w nim trzymały. Pies wzruszył ramionami i z zamiarem dokładniejszego poznania kamienicy ruszył ku najbliższym drzwiom, które, jak przypuszczał, prowadziły do pierwszego mieszkania. Wsparł się na nich przednimi łapami i pchnął, te zaś od razu puściły.
Odpowiedz
#7 (09.05.2016, 17:52 )

Owczarek nie mógł być świadomy, że napędza kotu wielkiego stracha. Antero zdążył się doprowadzić do jako-takiego porządku i akurat z obrzydzeniem się rozglądał po pokoju, gdy nagle usłyszał skrzypienie drzwi. Antero nie był głupi, nie wierzył w duchy czy inne zjawy, ale ponurość kamienicy działała pobudzająco na wyobraźnię. Serce podskoczył mu do gardła. Wycofał się pod zgrzybiałą ścianę. Wielkimi oczami wpatrywał się w uchylone drzwi do pokoju. Luka była za wąska, nie widział przez nią przedpokoju.
Odpowiedz
#8 (09.05.2016, 17:52 )

Wysłany: 2012-09-30, 18:05 [Cytuj]
Otworzywszy drzwi wystarczająco, owczarek wkroczył do mieszkania niepewnie, jakby obawiał się, że w każdej chwili coś może na niego spaść. Zniszczona kamienica roztaczała ponurą aurę tajemniczości, lecz Sethowi nie chodziły po głowie dziwne myśli o duchach starych lokatorów, w takie bujdy nie wierzył. Bardziej bał się zawilgoconych ścian i spróchniałych mebli z drewna, które tylko czekały na odpowiedni moment, by spektakularnie zakończyć swój żywot, rozbijając się na czyjejś głowie. Przedpokój świecił pustkami. Nie było tu żadnych mebli, podłoga przypominała klepisko, zaś koloru ścian w ogóle nie dało się określić. Pies wzdrygnął się z obrzydzeniem i wtedy dostrzegł kolejne drzwi, zapewne prowadzące do pierwszego pokoju w mieszkaniu. Były lekko uchylone.
Odpowiedz
#9 (09.05.2016, 17:52 )

Ze strachu wyostrzyły się kocie zmysły. Słyszał kroki i przyspieszone rytm własnego serca. Ktoś zbliżał się do kryjówki Antero i chyba nie wiedział, że za drzwiami do pokoju znajduje się kocie towarzystwo. Ale jak to możliwe, że on nie wie? Serce Antero waliło tak głośno, że to niemożliwe, żeby go nie słyszeć! Tak mu się wydawało. Antero nie był tchórzem, ale kamienica była bardzo ponura i negatywnie zadziałała na jego wyobraźnię. Wbił w drzwi złote oczy i czekał z przerażeniem.
Odpowiedz
#10 (09.05.2016, 17:52 )

Na drzwi do pokoju zadziałał dokładnie tak samo, jak poradził sobie z wejściem do mieszkania. Pchnął je łapą, tym razem wkładając w to mniej siły - poprzednie drzwi musiał otworzyć, te już były uchylone. Bez problemu przeszedł przez dwa pomieszczenia w szkaradnej kamienicy, poczuł się więc pewniejszy i do pokoju wkroczył dużo raźniejszym i energiczniejszym krokiem. Nie dane mu jednak było nacieszyć się ową odwagą, bo w mroku pomieszczenia dostrzegł pod ścianą jakąś bladą, czworonożną postać. Odskoczył gwałtownie w tył, zadem tłukąc boleśnie w na wpół otwarte drzwi.
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości