welcome to
Yellowlair Oats



#21 (21.02.2021, 19:20 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Łatwo na siebie wpaść, kiedy jeden i drugi głową wędrują po swoich myślach, zamiast po otoczeniu. Paul też myślami był nie tam, gdzie powinien. Od kilku miesięcy jego myśli często wędrowały sobie w jedną stronę i nie dawały mu spokoju za każdym razem, kiedy wybierał się na zajęcia w murach uczelni albo na laboratoria i inne ćwiczenia, które odbywały się w szpitalu w Kindly Angles. Uczestniczył w nich i uczył się jak kiedyś, ale z mniejszym zaangażowaniem. Działał z dużo mniejszym błyskiem niż kiedyś, jakby był jednym z wielu studentów, którzy wolą zostać niezauważeni. Kiedyś angażował się całym sobą w naukę, chciał spełnić swoje marzenie o pracy lekarza, ale kilka lat łączenia tak trudnej nauki z pracą zaczynało mu się dawać we znaki. Najpierw to było tylko przemęczenie, a obecnie doszło do niego zniechęcenie, jakby wypalił się, zanim w ogóle skończył studia. Czy to jest bardzo zły znak? Pewnie tak, ale może brakowało mu tylko odpoczynku i regeneracji psychicznej. Obecnie nie miał na nią czasu. Szedł znów na praktyki, a widok szpitalnych budynków obudził w nim stare, dobre rozmyślania czy na pewno warto. Akurat odtwarzał sobie w głowie stary plan, który ułożył na wypadek porzucenia studiów w ostatniej chwili. Rozmowa z rodzicami, później poszukanie lepszej pracy i... został brutalnie wyrwany do rzeczywistości przez znajomą postać, która prawie w niego wpadła. W zasadzie obaj prawie na siebie wpadli. Paul też nie patrzył jak idzie.
- Oj! - wyrwało mu się w pierwszej chwili, zanim jego głowa wróciła na swoje miejsce, ale w końcu do niego dotarło na kogo wpadł. - Też przepraszam. Ja też się zamyśliłem i nie patrzyłem dokąd idę.
Paul od paru semestrów miał okazję spędzać czas w szpitalu na różnych zajęciach i w ramach studiów obserwował pracę na róznych oddziałach, więc poznał wielu lekarzy. Suna też dobrze kojarzył, a zapamiętał go lepiej niż innych ze względu na jego wiek. Zwracał uwagę na młodych lekarzy. Kiedyś stawiał się na ich miejscu, a teraz to też w nim umarło. - Nie można się dziwić, wszyscy panikują, ja trochę też. Ale na razie nic mi nie dolega. A jak z tobą? Zdecydowałeś się zaszczepić? - ostatnio w szpitalu i wśród studentów sporo było mowy o szczepionkach. Pracownicy ochrony zdrowia mieli je otrzymać, studenci dopiero w dalszej przyszłości, ale ten temat budził kontrowersje. Niektórzy wykładowcy szczepili się jakby demonstracyjnie, ale inni zarzekali się, że tego nie zrobią, bo nie ufają tym szczepionkom. Komu powinien wierzyć biedny student?

@Theodore Sun Shi
#22 (27.02.2021, 01:15 )
I don't understand the world ... I don't understand you ... but don't leave me!

@Paul Glockler

Słysząc przeprosiny chłopaka ukłonił się lekko przed nim. Nie musiał, ale pamiętał nauki babci! Kultura dziecko przede wszystkim! Pamiętaj o szacunku wobec innych, nawet jeśli tego nie rozumiesz to nie zapominaj o nim nigdy! To jak Ty traktujesz innych tak inni mogą potem traktować Ciebie... i wiele innych, które pamiętał i starał się do nich stosować! Wychowany w Anglii, praktycznie od urodzenia. Wychowany przez obywatelki Chin, starał się łączyć w sobie ich kulturę, z światem, który go otacza. Nie zawsze mu się to udawało.
-Spokojnie. Już jest dobrze. Obaj musimy bardziej uważać. - uśmiechnął się lekko, co w sumie było widoczne jedynie po jego oczach. Maseczka skutecznie zakrywała większą połowę twarzy. Swoją drogą mama i babcia Suna chwaliły sobie to, że mogą w Anglii bez skrępowania nosić maseczki! Babcia chłopaka szyła je namiętnie, więc zapas czystych, jeśli chodzi o wychodzenie ogólnie na zewnątrz, kobiety miały! Po przeprowadzce do Leandra, dostawał spory zapas od babci! Ograniczył z nimi kontakty ostatnio też przed obawę, że pozarażają się wzajemnie, ale przecież nie zamierzał zerwać całkowicie! To w końcu rodzina, jego najbliższa rodzina!
-Nie. Choruję na astmę i jestem alergikiem. Nie jestem do końca przekonany co do skuteczności i ewentualnych skutków ubocznych preparatu, który nie był wystarczająco długo testowany i sprawdzany. Są opinie, że właśnie teraz testowane są na ludziach. Różne teorie spiskowe... a ja nadal zbieram informacje. - nie chciał dać się panice ludzi. Nie chciał być ani po stronie sceptyków, ani zwolenników jakiejś konkretnej szczepionki. Czytał, starał się zbierać informacje i czekał! Póki nie zmuszali go, a jedynie proponowali i sugerowali, nie zamierzał, bez pewności, że coś mu nie zaszkodzi, zaszczepić się. Nie był przeciwnikiem tej formy zapobiegania chorowaniu, ale... no właśnie... cierpliwości! Wszystko jeszcze znajdzie swój czas i miejsce. Nawet szczepienie dla Suna.
#23 (05.04.2021, 17:04 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Odwzajemnił uśmiech mężczyzny, mimo że to ginęło pod maseczką. Jednak Paul wierzył, że uśmiech da się zobaczyć po czymś więcej niż ustach. Miły grymas widziało się też na przykład w kształcie oczu oraz w ich wyrazie. Uśmiech rozmówcy był dla niego widoczny, więc był pewny, że on też będzie świadomy uśmiechu na twarzy Paula, mimo że przez materiał maseczki nie można go dojrzeć. Nastały dziwaczne czasy. Noszenie masek i trzymanie dystansu do innych ludzi powoli wchodziło w krew Paulowi, ale czasem zadumał się nad zmianami, które stały się nową normalnością w ciągu ostatniego roku. Było ich bardzo dużo, ale o dziwo dało się do nich przywyknąć, mimo niedogodności. Brakowało mu spotykania się ze znajomymi, ale radził sobie dzięki internetowi. Rozwój technologii mógł sporo zastąpić, choć nie wszystko. Nowym przykładem dostosowania do obecnej rzeczywistości było to, że zauważył uśmiech bez patrzenia na usta, a kiedyś nie zwracał uwagi na resztę twarzy, kiedy ludzie się uśmiechali. To ciekawe, że człowiek umie się dostosować do tak wielu rzeczy!
Nieufność lekarza wobec szczepionek była zrozumiała przy jego chorobach, choć zdrowi też mieli wiele wątpliwości. Paul widział teraz społeczeństwo podzielone jak na trzy grupy: jedna szczepiła się jak najszybciej i przekonywała o słuszności szczepień, druga była przeciwka i doszukiwała się kontrowersji w szczepionkach, a trzecia po cichu zbierała informacje od dwóch wcześniejszych i analizowała. Starał się stać w ostatniej grupie. Nie spieszyło mu się do szczepienia. Był młody, zdrowy fizycznie, więc wydawało mu sie, że może poczekać ze szczepionką. Myslał, że jeśli poczeka, to zdobędzie pewność co robić, a miał w głowie większy mętlik niż na początku.
- Rozumiem, że nie chcesz się spieszyć. Mnie nic nie dolega, a też nie wiem co myśleć o szczepionkach. Ludzie mają takie skrajne opinie, że jestem coraz mocniej skołowany. Myślałem, że wykładowcy pomogą z decyzją, ale dzielą się na różne poglądy i nie wiem komu wierzyć - powiedział. Nie dziwne, że czuł się skołowany. Jeden profesor, który był dla niego autorytetem mówił, że należy się szczepić i nie można się bać. Drugi, którego szanował twierdził na wykładzie coś dokładnie odwrotnego. Nie było łatwo.

@Theodore Sun Shi
#24 (06.04.2021, 12:11 )
I don't understand the world ... I don't understand you ... but don't leave me!

@Paul Glockler

Theodore nie chciał nakłaniać młodego mężczyznę do żadnej opcji, wierzył bowiem w jego inteligencję i zdolność samodzielnego podejmowania logicznych decyzji. Sam w sumie był świeżo upieczonym lekarzem, o wiele większe doświadczenia miał w innych dziedzinach swego doświadczenia zawodowego. Jako koroner badał śmierć. Jak to mówią? Koroner zna przyczyny i odpowiedzi na nurtujące pytania lekarzy, ale o wiele za późno niż by sobie tego życzyli! Pokiwał więc jedynie głową zastanawiając się czy przeciągać temat, czy może zmienić go zupełnie. Nie chciał by chłopak poczuł się zignorowany, postawił więc w końcu na bezpieczniejszą z tych opcji, czyli całkowitą zmianę tematu. Do tego dorzucił małą propozycję, którą mógł przyjąć mężczyzna, ale mógł spokojnie też ją odrzucić. Żadna z tych opcji nie uraziłaby lekarza. Propozycja kierowana była w sumie z czystej sympatii i chęci pomocy, a takowa nie zawsze jest przecież potrzebna!
-Wiesz w co jednak możesz uwierzyć? W praktykę! Wiesz, że jestem też koronerem? Od czasu do czasu współpracuję jeszcze z policją i przeprowadzam sekcje. Co prawda takie ciało nie zachowuje się tak samo jak żywy pacjent... ale mógłbyś zobaczyć patologicznie zmienione narządy, to czasami możliwe. To może być interesujące i zdecydowanie pouczające. - doskonale wiedział, że studenci mają zajęcia w kostnicy i oglądają sekcje... ale co innego patrzeć w grupie i liczyć na szczęście, że coś się tam zrobi, a co innego mieć nauczyciela tylko i wyłącznie dla siebie, z możliwością przeprowadzenia cięcia, czy też zszycia rany. 
-Gdybyś chciał to mogę ci dać znać kiedy będę pracował, o ile masz silne nerwy i żołądek. Mogę dać znać tylko w opcji zwłok w dobrym stanie. - ludzie, nawet przyszli lekarze różnie reagowali na ciała w większym stadium rozkładu. Na samym Sunie chyba już nic nie robiło wrażenia... choć nie... nadal poruszało jego serce zwłoki dzieci, szczególnie te, które były ofiarą gwałtu czy pobić. Być może właśnie przez taką sekcje chciał szukać nowej drogi? Nowego celu w życiu zawodowym? Choć pewnie i tak nadal będzie współpracował z kostnicą, ale teraz miał większe pole do manewru, mógł w pewnym zakresie odmawiać niektórych sekcji, a co za tym idzie też spraw.





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości