witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Cineworld Cinema

#1 (05.05.2017, 03:40 )

Cineworld Cinema

Odpowiedz
#2 (31.10.2017, 20:53 )
22 lata
pomoc domowa
168 cm
chyba znowu sama...

Po przyjechaniu pod galerię Roxanne zaparkowała Lamborghini Jamesa w najbezpieczniejszej, strzeżonej części parkingu - zawsze parkowała w tym miejscu, bo może i James miał mnóstwo pieniędzy, ale to auto było cholernie drogie, do tego nie należało do niej i wykorzystywała je dzięki dobrej woli przyjaciela, więc wolała na wszelkich parkingach i w miejscach, w których miała możliwość wyboru, zachować najwyższe istniejące środki ostrożności, żeby później niczego sobie nie zarzucać. Nie mogła myśleć tak, że skoro pracuje u bogacza to może mu rozwalać rzeczy, czy to tanie czy drogie, bo stać go na kupienie sobie setek takich nowych. Szacunek do przedmiotów należał się zawsze, przeważnie tak obrzydliwie drogich i nieswoich jak Lamborghini, którym Roxanne poruszała się po mieście.
- Chodźmy! Byłaś tu już kiedyś w kinie? - zapytała koleżankę po zamknięciu samochodu, kiedy obie wysiadły i były gotowe, żeby z parkingu udać się prosto na górną część centrum handlowego. Zerknęła na zegar w telefonie, żeby sprawdzić czas. Miały jeszcze chwilę do seansu, nie musiały się spieszyć, chociaż przed kinem Rox zawsze wolała być trochę wcześniej, żeby sie nie spóźnić i nie wbić przy okazji w najgorszy tłum. Nie znosiła stania w ścisku przed wejściem do sali kinowej. To było dla niej wręcz uwłaczające, nie wspominając o tym, że w dużym tłumie Roxanne szybko robiło się duszno i niedobrze.
- Po seansie zapraszam cię do pizzerii albo w jakieś inne fajne miejsce. W galerii jest mnóstwo takich, można się zasiedzieć i pogadać - dodała. Miała nadzieję, że nie skończy się na dwóch godzinach wpatrywania się w kinowy ekran, pożegnaniu i rozejściu się do domów. Bardzo chciała lepiej poznać Rousine. Wydawała jej się intrygującą osobą, z którą warto nawiązać bliższą znajomość, a takowych brakowało Rox w Yellowlair Oats. Miała kilku bliskich, ale brak jej było takiej koleżanki od serca, która jest w podobnym wieku oraz na podobnym etapie życiowym. Z takimi osobami zawsze najlepiej się dogadać.
Odpowiedz
#3 (27.02.2019, 02:54 )
26 lat
mechanik samochodowy
185 cm
wolność kocham i rozumiem

🖤

Wieczorny wypad do kina nie był w życiorysie Angusa częstym sposobem na spędzenie wolnego czasu, ani tym bardziej na wyjście z dziewczyną. Zwykle wybierał inne miejsca, a wgapianie się w ekran kinowy, gdy wokół panowały niemalże egipskie ciemności, zazwyczaj nie kończyło się najlepiej dla jego oczu. Angus miał sporą wadę wzroku, którą poza domem maskował soczewkami kontaktowymi, a problemy natury okulistycznej nastręczały mu wielu trudności na sali kinowej, bo oczy momentalnie męczyły mu się od patrzenia w jasny ekran, gdy wokół nie było żadnego źródła światła więcej i najczęściej kino chłopak opuszczał z nieznośnym bólem głowy, na który pomagały tylko mocne proszki. Dlatego raczej rzadko chodził do kina, a na nowości filmowe czekał przed telewizorem. Sporo interesujących produkcji mu umykało początkowo, ale niewiele tracił - każda prędzej czy później pojawiała się w telewizji i on miał szansę je zobaczyć, a jego zdrowie nie cierpiało na wizytach w kinie.
Niemniej dzisiaj Warren złamał swoją zasadę i mogło wydawać się to romantycznym poświęceniem dla swojej dzisiejszej towarzyszki, ale prawda była niestety bardziej przyziemna i nie dotyczyła bezpośrednio uroczej i młodziutkiej Azjatki W kinie wyświetlany był obecnie film o jednym z ulubionych zespołów muzycznych Angusa i mimo że recenzje zebrał wśród fanów takie sobie, chłopak musiał zobaczyć go na własne oczy! Ochiyo okazała się do tego świetną towarzyszką, bo jako fanka dobrej i ostrzejszej muzyki też chciała wybrać się na ten film... a do kina zawsze milej udać się we dwoje, prawda? Głównym powodem wypadu w to miejsce była chęć zobaczenia filmu, owszem, ale oczywiście Angus chciał też nawiązać znajomość z Ochiyo, z którą jak na razie miał tylko okazję wymienić kilka miłych wiadomości na Instagramie. W pewnym sensie połączyła ich dyskusja na temat Jace'a Hudsona, byłego członka jednego z ich ulubionych zespołów i Angus szybko poczuł, że prawdopodobnie nadają z Ochiyo na tych samych falach. Jak tu nie skorzystać z okazji, nieprawdaż? Zobaczyć interesujący film i przenieść nową znajomość z poziomu internetowego do świata realnego.
- Naprawdę nigdy tu nie byłaś? - spytał, gdy znaleźli się już w kolejce do wejścia. Och, jak wygodnym rozwiązaniem były płatności mobilne! Zamiast sterczeć teraz w ogonku ciągnącym się do kasy i trafić na najgorsze resztki miejsc, mogli od razu wejść do środka, Angus bowiem zadbał o zakupienie biletów drogą elektroniczną. A teraz? Miał doskonały humor, pierwszy kontakt z Ochiyo okazał się przyjemny i udany, a przed nim malowała się perspektywa zobaczenia pierwszej fabularnej ekranizacji historii Queen. Żyć, nie umierać! Nic nie było w stanie zepsuć mu tego przyjemnego wieczoru i liczył, że bezpośrednio po seansie udadzą się z Ochiyo w jakieś przyjemne miejsce na wyższym piętrze, żeby zjeść coś dobrego i podzielić się wrażeniami. Więcej planów na ten wypad do kina nie miał - Ochiyo była urocza, niemniej Warren nie należał do tych, którzy wykorzystują każdą okazję, żeby zaciągnąć ledwie poznaną dziewczynę do łóżka. Oczywiście, zdarzało mu się, lecz w innych miejscach, okolicznościach i najczęściej obie strony od razu dawały do zrozumienia, czego chcą. Z Ochi to było czyste kumpelskie spotkanie. Żadna randka.

@Ochiyo Harling
Odpowiedz
#4 (27.02.2019, 17:05 )
22 lata
studentka pielęgniarstwa
160 cm
rozgląda się!

strój

Ochiyo w przeciwieństwie do Angusa nie była pewna sposobu, w który powinna traktować to spotkanie. Nie robiła sobie nadziei, że przystojny i przy okazji taki otwarty i wesoły facet, na którego wyglądał Angus będzie zainteresowany jej osobą bliżej niż jako zwykłą koleżanką, ale jej kobieca natura nakazała jęk przygotować się an wszelki wypadek do opcji randki. Ochiyo ubrała się tak, żeby nie wyglądać przesadnie, ale zadbała o dobór takich ciuchów, w których będzie wyglądać naprawdę ładnie. Zwykle ubierala się w klimacie gotyckim i dominowały u niej czerni i szarości, a dziś porwała się na różowy sweterek, bardzo ciepły i wygodny, z puchatym kołnierzem, a także na spódniczkę, grubsze rajstopy i wysokie wiązane buty na obcasie, które bardzo lubiła w chłodne pory roku. Miała chwilę wahania, bo nie znała wzrostu Angusa. To głupie, gdyby w tych obcasach wyszła na wyższą od niego! Ale postawiła na te buty i słusznie, bo okazało się, że chłopak jest sporo wyższy od niej. Była mała, więc rzadko miała problem z przewyższeniem faceta, nawet będąc na  wysokich obcasach. Miłe było to, że Angus zaprosił ją do tego kina i to nieważne, czy miał na myśli randkę czy tylko koleżeńskie spotkanie. Ochiyo miała w Yellowlair Oats mało znajomych, mimo że upłynęło sporo czasu od jej przeprowadzenia się do tego miasta. Brakowało jej grupki znajomych, którą zostawiła w Newcastle, więc każda szansa na odbudowanie sieci znajomych była dla niej na wagę złota. Żadna z niej przebojowa dusza towarzystwa, ale każdy człowiek potrzebuje ludzi wokół siebie,a jedna Roxanne to za mało, żeby uważać swoje życie towarzyskie za udane - nawet jeżeli ktoś nie ma dużych wymagań, a Ochiyo nie miała.
- Tak się jakoś złożyło. Rzadko chodzę do kina, chociaż na ten film bardzo chciałam się udać od dawna. Tylko głupio mi było samej, bo nie miałam z kim - wyjaśniła. W dobie internetu, Netflixa i innych platform telewizyjnych magia kina jakby przymarła, tak jej się przynajmniej wydawało. Mniej znajomych chodziło na kinowe nowości, a ona to lubiła, lecz nie była wielką fanką, więc nie spieszyło jej się do poznania kin w Yellowlair Oats. - Nie mieszkam w Yellowlair zbyt długo i że znajomymi też mam kiepską sytuację, więc kojarzę mało miejsc w tym mieście. Ty pewnie bywałeś tu wiele razy?
Była go ciekawa, to oczywiste. Może nawet bardziej niż tego filmu. Która dziewczyna nie jest ciekawa przyjaznego i przystojnego faceta, który zaprosił ją do kina? Też miała wrażenie, że dobrze dogaduje się z Angusem i o dziwo miała ochotę zapoznać się z nim lepiej. Na pewno wpływały na to podobne zainteresowania muzyczne, ale poza nimi oni po prostu się dogadali.

@Angus Warren
Odpowiedz
#5 (20.03.2019, 02:59 )
26 lat
mechanik samochodowy
185 cm
wolność kocham i rozumiem

To nie była randka, ale Angus musiał przyznać przed samym sobą, że dziewczyna miała w sobie wiele uroku i mogła zachwycić go całokształtem swojej osobowości. Była może nieco zbyt drobna i delikatna jak na jego gust, bo o ile lubił szczupłe kobiety, na zbyt szczupłych nie zawieszał wzroku, ale Ochiyo umiała przyciągnąć uwagę. Z twarzy wyglądała jak typowa Azjatka, ciało również miała azjatyckie - niewysoka i szczuplutka. Lec cała magia czyniąca ją ciekawszą od innych zawierała się przede wszystkim w jej ubiorze, stylu, sposobie zachowania i charakterze. Wyglądała dość kobieco, nie można było jej nazwać krzykliwym pajacem, ale zarazem jej ubiór nie zaliczał się od nudnego mainstreamu i z daleka roztaczał aurę osoby lubującej się w ostrzejszych muzycznych klimatach. Angus nie potrafił tego wytłumaczyć, ale na pierwszy rzut oka, mimo dość ugrzecznionej stylizacji, w jakiej zobaczył ją przed kinem, rzucało się w oczy, że nie lubi być przeciętna, że czymś wyróżnia się z szarego tłumu młodych dziewczyn, które jedna za drugą wyglądały tak samo. Łączyła elegancję z nutkę dziewczęcego uroku, zwyczajne ciuchy znalezione w sieciówce z elementami znajomymi z subkultur. Artystyczna dusza? Z pewnością, bo tylko te wyróżnia kreatywność. Dziewczyna robiła na nim doskonałe wrażenie i choć w przypadku ich znajomości Warren celował w przyjaźń, nie w romans czy cokolwiek więcej, miał nadzieję, że uda mu się utrzymać kontakt z uroczą Azjatką. Rzadko spotykał ludzi, którzy cieszyli się tak wielobarwną osobowością, jaką w jego mniemaniu miała Ochiyo... a może ją przeceniał? Och, to się zobaczy!
Skinął głową na oznakę zrozumienia dla słów dziewczyny i uśmiechnął się łagodnie. Chwilę zastanowił się nad jej słowami i cóż, krótka analiza wspomnień wykazała, że Angus nigdy nie był sam w kinie. Wybierał się na seanse tylko ze znajomymi lub z dziewczynami, i to też w dalszej przeszłości, kiedy jeszcze wzrok pozwalał mu na częste odwiedzanie takich miejsc. Widywał osoby, które były w kinie zupełnie same, ale to sprawiało smutne wrażenie...
- No tak... samotne oglądanie filmu może nie jest niczym zaskakującym, ale przygnębiającym na pewno. Choć dziś oboje możemy się cieszyć, bo sami tu nie jesteśmy! Też od dawna planowałem zobaczyć ten film, ale nie miałem wcześniej czasu, a i towarzystwa podobnie jak ty... choć przy moim poziomie uwielbienia dla Queen, wybrałbym się na niego nawet sam, byle zobaczyć - odrzekł. Tak, był fanem Queen. Byli tacy wykonawcy, którzy przyciągali go jak magnes i wszelkie legendy brytyjskiego rocka się do nich zaliczały, ale Queen zajmował szczególne miejsce w sercu Angusa. Ich niepowtarzalność, magia głosu Mercury'ego i legendarne utwory... to dla niego było coś więcej niż tylko kawał dobrej muzyki. Dodał, odpowiadając na jej pytanie. - A ja wcale nie bywam często w kinie. Kiedyś owszem, ale obecnie moje oczy trochę kiepsko to znoszą. Niemniej dla Mercury'ego gotów jestem pocierpieć!
Ostatnie zdanie rzucił żartobliwym tonem, choć zdawał sobie sprawę, że dzisiejszy seans zapewne jak zwykle przypłaci bólem głowy i kiepskim samopoczuciem.
Tłumik przeciskający się do sali kinowej powoli posuwał się naprzód i w końcu Angus razem z towarzyszką mógł przekroczyć jej próg. Wszedł w półmrok i od razu pokierował się ku zarezerwowanym miejscom.
- Kierowałem się własnym gustem, więc mam nadzieję, że wybrałem dobre miejsca - powiedział, gdy odnalazł odpowiedni rząd i ruszył do swojego miejsca. Nigdy nie siadał blisko ekranu, bo buchające od niego światło męczyło jeszcze bardziej, zresztą siedzieć z przodu... Angus wybrał miejsca w dalszej połowie siedzeń, w miejscu dostatecznie wysokim, by nikt poza koszykarzem nie utrudniał im widoku. Fakt, że w kinie nie bywał bardzo często, ale calkiem nieźle znał tę salę.

@Ochiyo Harling
Odpowiedz
#6 (20.04.2019, 17:58 )
22 lata
studentka pielęgniarstwa
160 cm
rozgląda się!

Nie każdy umiał docenić nietypowy styl ubioru Ochiyo. Azjatka śmiało łączyła styl rockowy, gotycki, emo, elementy subkultury metalowców z codzienną modą i dziewczęcością. Miała zmysł do ubrań i często przygotowywała sobie ciuchy sama, bo umiała zrobić co nie co na maszynie do szycia, a trudniejsze rzeczy zostawiała dla zaprzyjaźnionej krawcowej, która zawsze wiedziała, czego Ochiyo oczekuje, bo dobrze ją znała. Była zadowolona ze swojego obecnego stylu ubierania się. Nie uważała się za nudny element subkultur, które zwykle wyglądają identycznie, nie była jakimś śmiesznym kindermetalem, który wygląda na przebranego, a nie ubranego. Stworzyła coś unikalnego, w czym czuła się wspaniale i było jej miło, gdy ktoś to doceniał. Wciąż miała w pamięci niemiłe spotkanie z dziewczyną  u jubilera w galerii. Nieznajoma w przykry sposób skomentowała jej wygląd i była na nią tak cięta, że Ochiyo poczuła się bardzo nieswojo...próbowała wyrzucić to z pamięci, ale wciąż kołatało jej się w głowie, bo od dawna nie spotkała się z takim potraktowaniem przez kompletnie obcą osobę.
Bardzo ją cieszyło, że jej nowy znajomy okazał się oddanym fanem Queen, bo Ochiyo bardzo lubiła ten zespół. Była typową metalówą, ale takie jak ona też umieją docenić rockowe legendy. Nie musiała słyszeć growlu albo bardzo ostrych gitar i napieprzania perkusji, żeby usłyszeć, że to jest dobre, wartościowe. Uwielbiała głos Mercury'ego. Wyglądało na to, że dogada się z Warrenem pod względem ich upodobań muzycznych. Szkoda, że nie wiedziała o nim nic więcej, ale to była kwestia czasu!
- Pewnie też bym poszła sama, gdyby nie ty. Matka wychowała mnie na Queen. Obecnie słucha ostrzejszej muzyki, ale do Queen wracam bardzo często i uwielbiam ich - odpowiedziała, choć zaciekawiło ją, że Angus wspomniał o swoich oczach. Nie nosił okularów, toteż Ochiyo nie spodziewała się, że może mieć problemy ze wzrokiem. - Dlaczego twoje oczy źle to znoszą? Chorujesz na coś?
Miała nadzieję, że to nie było zbyt wścibskie pytanie...
Weszła do kina razem z Angusem i zajęła jedno z miejsc, które wskazał. Oczywiście, że miejscówka była dobra. Jedyne kinowe miejsca, których Ochiyo nie lubiła, to były pierwsze rzędy siedzeń. Za blisko ekranu, więc widoczność gorsza i cięzej skupić się na całym obrazie. To było idealnie!
- Jasne, świetne!  - potwierdziła.

@Angus Warren
Odpowiedz
#7 (18.05.2019, 01:17 )
26 lat
mechanik samochodowy
185 cm
wolność kocham i rozumiem

Mówiąc szczerze - Angus też nie przepadał za dziewczynami wystrojonymi w pasy z ćwiekami, kolczaste obroże, pieszczochy dyndające na przegubach i tupiące ogromnymi glanami, w których ich szczupłe nogi wyglądały groteskowo. Nie lubił patrzeć na piękne młode kobiety, które skrzętnie chowały swoje wdzięki pod luźnymi, męskimi podkoszulkami z nazwami zespołów muzycznych. Nie znosił ich wulgarnego makijazu albo zupełnego jego braku, bo zamiast delikatnie podkreślać swoją urodę młode metalówy najczęściej szły w jedną z tych dwóch skrajności. To absolutnie nie był jego styl. Już nie, bo jako nastolatek Angus też lubił manifestować swoje gusta muzyczne i buntownicze, szczeniackie upodobania poprzez ubieranie się na czarno, chodzenie w ciężkich butach i dzwonienie sprzączkami w wojskowej kostce, która zwisała krzywo zarzucona na ramię. Wyrósł z tego z wiekiem i dziś tamten okres wspominał tylko z uśmiechem sentymentu, bez żalu, że te czasy się skończyły. Tamten nastoletni Angus dziś wydawał mu się śmieszny, dziecinny, bardzo naiwny i z przekonaniami opierającymi się na poważnych brakach w wiedzy - bo tylko taki niedojrzały grunt jest we stanie przyjąć satanistyczny bełkot, jaki wówczas go fascynował. Obecnie wolał poważniejsze dziewczyny, o stonowanym stylu, niemniej wciąż nie przepadał za szarością, którą widział najczęściej na ulicach Yellowlair i Newcastle. Ochiyo zaś miała w sobie coś, co w niesamowity sposób łączyło ten rockowy bunt z mainstreamem. Nie była nudna, broń Boże, rzucała się w oczy jako osóbka niebanalna, ale zarazem nie krzyczała swym wyglądem na wszystkich przechodniów. Jej styl wyglądał na bardzo przemyślany, z mądrze dobranymi elementami, które pozwolą innym zapamiętać tę dziewczynę bardzo wyraźnie, ale zarazem nie w sposób nacechowany pejoratywnie. Była buntowniczką ze smakiem. Ach, aż milo było popatrzeć!
- Też wychowano mnie na Queen. Wpojenie kultury muzycznej to coś, za co jestem rodzicom bardzo wdzięczny. Magiczny zespół, nawet gdy z czasem zupełnie zmieni ci się gust muzyczny, pójdziesz w inne gatunki, i tak wracasz do nich jak bumerang - powiedział, w zasadzie opisując swoje odczucia względem Queen, niemniej spodziewał się, że jest to dość uniwersalne podejście do tej legendy. Nie, żeby Angus zmienił bardzo gust, bo wciąż słuchał brytyjskich klasyków rocka, ale teraz skręcał ku znacznie cięższym brzmieniom. Mimo tego Queen zajmował szczególne miejsce w jego sercu.
Zaśmiał się na pytanie o chorobie. Och, na szczęście poza wadą wzroku nie miał poważnych problemów z oczami! W przyszłości - kto wie? Przy tak dużych minusach wszystko jest możliwe, ale na razie cieszył się słabymi, lecz względnie zdrowymi oczami.
- Na szczęście nie jestem chory, ale mam zajebistą wadę wzroku. Na co dzień noszę soczewki i trochę dają mi się we znaki w okolicznościach męczących oczy. Ale to pierdoła do przeżycia, za bardzo chcę obejrzeć ten film, żeby rezygnować z powodu oczu - wyjaśnił pogodnym tonem. Bo czym tu się przejmować, dopóki można nosić soczewki i żyć wygodnie?
Nie ma to jak wspólne wyjście do kina - niekoniecznie na randkę, bo koleżeński wypad też był znacznie przyjemniejszy od samotności w kinowej sali. Napisanie do Ochi z propozycją spotkania było najlepszym możliwym. pomysłem.

@Ochiyo Harling
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości