witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Gregory Marsh

#1 (11.02.2018, 00:31 )
28 lat
taksówkarz
182 cm
samotny

Gregory Marsh




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:25.03.1990 rok
MIEJSCE URODZENIA:Brighton, Anglia
ZAWÓD:taksówkarz
STAN CYWILNY:kawaler
ORIENTACJA:hetroseksualny


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:średnie (A-levels)
STATUS FINANSOWY:mierny, ale radzi sobie
JĘZYKI:angielski, trochę niemieckiego
DZIELNICA:Kindly Angles
ZWIERZĘTA:brak
PROBLEMY ZDROWOTNE:brak



przeszłość
Urodzony niemal 28 lat temu w nadmorskim, choć położonym na drugim końcu Anglii Brighton i był pierwszym dzieckiem pewnego burzliwego i kontrowersyjnego związku. Jego rodzice nigdy się nie pobrali i przez wiele lat żyli w konkubinacie. Była to para, która jak to się ładnie mówi nie wylewała za kołnierz, co było wielką zmorą Gregory’ego od pierwszych lat jego życia. Nie mieli zbyt wiele pieniędzy, a rodzice nieszczególnie się nim interesowali. Zajęci byli pracą (nie można im zarzucić, że nic sensownego w życiu nie robili) i imprezowaniem z towarzystwem, które z roku na rok robiło się coraz bardziej szemrane. Jako pięciolatek doczekał się przyjścia na świat młodszej siostrzyczki, Courtney, której rodzice nie chcieli tak samo jak jego.
Właściwie w najwcześniejszym dzieciństwie kontakty Grega z rodzicami pozostawały ograniczone. Rodzice jego matki byli tak zatroskani losem swoich zaniedbanych wnucząt, że brali Gregory’ego i Courtney do siebie. Dzieci często wracały do domu tylko na noc, a większość czasu spędzały u dziadków, a zdarzało się, że nawet noce spędzali u dobrych starszych ludzi, którym jako jedynym na świecie zależało na ich szczęściu. Gregory nienawidził być w domu i cieszył się, że posiada dziadków, którym może tak wiele zawdzięczać. Był poza nieciekawymi rodzicami zwykłym małym chłopcem, który niczym się nie wyróżniał. Uczył się nieźle. Nie wybijał się ponad innych, ale także nie spadał poniżej średniego poziomu, więc nikt na niego nie narzekał. Był dobry w przedmiotach humanistycznych, choć dzięki wykształconemu inżynieryjnie dziadkowi nie odstawał także z przedmiotów ścisłych. To dziadek właśnie zaraził go pasją do motoryzacji, która po wielu latach zaważyła na wyborze zawodu, gdy Gregory szukał dla siebie miejsca na ziemi.
Był mocno związany ze swoją siostrą, Courtney, za którą czasami nawet czuł się odpowiedzialny. Mogli liczyć na dziadków, ale kiedy trafiali do domu rodziców, w którym czasami spotykał ich uśmiech, trzeźwi rodzice i jakaś namiastka rodzicielskiej miłości, ale najczęściej jednak mogli tam zobaczyć tylko pijackie libacje i traktowanie dzieci w przykry, bardzo opryskliwy dla nich sposób. On nieźle sobie z tym radził, bo był kilkuletnim chłopcem, ale jego maleńka siostrzyczka niewiele umiała i czuł, że jako starszy brat musi jej pomagać. I tak było przez wiele następnych lat.
Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Skończył się też ich czas mieszkania u dziadków. Najpierw zmarł dziadek, który był dla Gregory’ego wielkim autorytetem, a krótko po jego śmierci umarła też babcia, która załamała się psychicznie po stracie wieloletniego partnera życiowego. Miała oparcie tylko w czternastoletnim wtedy Gregorym i jego młodszej siostrze, a oni jako dzieciaki niewiele mogli jej pomóc. W ciągu roku stracili oboje dziadków i zostali zupełnie sami. Przez upływające lata sytuacja w ich rodzinnym domu jeszcze się pogorszyła. Matka i ojciec się rozeszli. Ojciec gdzieś zniknął i nigdy go nie szukali, a matka zaczęła nie tylko pić, ale na dokładkę sprowadzać sobie do domu różnych mężczyzn jej pokroju. Jej życie było jedną wielką libacją alkoholową. W dodatku po śmierci dziadków matka przejęła spadek po nich i roztrwoniła bardzo szybko na alkohol i inne płytkie przyjemności, co załamało młodego Gregory’ego. Dzieci były pod opieką pomocy społecznej i tylko dzięki temu dały sobie radę. W wieku szesnastu lat chłopak zaczął pracować, żeby mieć jakieś własne środki do życia. Najmował się każdej roboty, do której chciano takiego dzieciaka. Czasami roznosił ulotki, czasami pracował na rozładowywaniu paczek w magazynach i łącząc to ze szkołą nie zarabiał wiele, ale starczyło przynajmniej na jedzenie dla niego i Courtney. Siostra nie mogła jeszcze wtedy pomagać finansowo. Była na to za młoda.
Poza problemami rodzinnymi starał się wieść normalne życie, miał znajomych, przyjaciół i pierwsze sympatie. Było normalnie. Ale im dłużej mieszkał z matką, tym mocniej pragnął się z tego wyrwać. Uciekł zaraz po skończeniu szkoły, kiedy jako pełnoletni chłopak wyswobodził się spod władzy rodzicielskiej swojej matki. Szukał sobie takiego miejsca na ziemi, w którym będzie mógł spokojnie żyć, z daleka od matki. Intuicja poprowadziła go najpierw do Newcastle, które było bardzo daleko od rodzinnej miejscowości, ale też nad morzem. Szybko poczuł się w tych stronach jak w domu, ale okazało się, że Newcastle jest dla niego zbyt drogim miastem. Po roku przeprowadził się do Yellowlair Oats i mieszka w tym mieście prawie od dziesięciu lat. Z matką zerwał kontakt, chociaż wie, że obecnie kobieta nie żyje. Z siostrą popadł w konflikt spowodowany jego ucieczką z domu rodzinnego. Do dziś Courtney ma do niego żal, że tak ją zostawił, a on ma z tego powodu wyrzuty sumienia.



więzy krwi
RODZICE:Patrick Marsh, Maya Marsh
RODZEŃSTWO:Courtney Marsh
DZIECI:brak
DALSZA RODZINA:Tilly Marsh, siostrzenica


miłość
STATUS ZWIĄZKU:samotny
PARTNER:brak
BYLI PARTNERZY:nie było dziewczyn, o których warto tutaj wspominać





psychika
TYP OSOBOWOŚCI:introwertyk
ZABURZENIA:brak
PRIORYTETY:spokój i pieniądze
GRUPY:Saturn (55%), Mercury (45%)


opis charakteru
Jego matka zawsze powtarzała mu, że wdał się w ojca, co jej zdaniem miało być najgorszą z możliwych obelg, ale dla niego oznaczała, że on i jego siostra zostali ze złym rodzicem. Może sprawiać wrażenie introwertycznej duszy, ale to tylko pozory, bo ani nie jest mu potrzeba samotności, ani nie męczy go kontakt z ludźmi. Można powiedzieć, że przeciwnie, bo lubi ludzi i lubi z nimi rozmawiać, poznawać nowe osobistości i należy do rozmownych ludzi, ale jest spokojny, niekrzykliwy i nie chce na siłę grać pierwszych skrzypiec w towarzystwie. Jeden z klientów powiedział mu kiedyś, że jest człowiekiem <b>stworzonym do słuchania</b> i właśnie tymi słowy najprościej określić całe jego podejście do ludzi. Lubi rozmawiać, ale przyjemność sprawia mu słuchanie o innych, poznawanie różnych ludzi, ich problemów i typów osobowości, a najbardziej lubi, kiedy uda mu się pomóc człowiekowi w potrzebie. Coś takiego nie zdarza się często, ale każdą taką sytuację przypomina sobie z prawdziwą dumą. Możliwe, że minął się z powołaniem i powinien zostać psychologiem lub terapeutą. Albo barmanem. Ci często pomagają uleczyć schorowane dusze własnym uchem, słowem i domieszką alkoholu.
Nie czuje wielkiej potrzeby zjednywania sobie ludzi, chociaż lubi ich poznawać i trochę na uboczu, ale obcować między nimi. Nie jest bezpośredni, bo w jego pracy to by mogło uchodzić za wielką wadę. Raczej zachowuje kulturę i jeśli ma komuś powiedzieć coś złego, to robi w najdelikatniejszy sposób jaki przychodzi mu do głowy. Nie lubi ranić ludzi, ale zarazem stara się stawiać na szczerość, a jedno z drugim często się kłóci. Bywa rozdartym między krytyką a obawą, że zrani wrażliwą osobę i to sprawia mu duży problem, z którym z racji swojego charakteru prawdopodobnie nigdy nie zdoła się uporać.
Stara się postępować rozsądnie. Ma doświadczenie z tym, jak źle może skończyć się nieodpowiednie prowadzenie swojego życia, w końcu na konsekwencje złych wyborów i głupoty patrzył do dnia wyprowadzki z rodzinnego domu! Bardzo boi się, że mógłby powielać błędy swoich rodziców i na każdym kroku swojego życia jest szalenie ostrożny. Czasami do przesady. Bywa, że długo się waha, zanim podejmie decyzję, a gdy ma przed sobą coś, co może zmienić całe jego życie, to umie wyjść z niego tchórz, który woli się wycofać, niż podjąć ryzyko. Nie jest odważny życiowo. Nie bałby się rzucić na jakiegoś dresiarza w obronie bezbronnej osoby, ale jeśli ma podjąć poważną decyzję, która ma zaważyć na jego całym życiu, daje nogę po tygodniach wahania. Zarazem stara się nie zostawiać żadnych niedomkniętych spraw. Lubi mieć wokół siebie życiowy porządek w ludziach i ważnych sprawach oraz otoczeniu. Problemów nie zamiata pod dywan, a jeżeli robią się bardzo skomplikowane i można od nich uciec, ucieka.
Jest spokojny i czasem trochę flegmatyczny, ale nie nudny i leniwy. Wywiązuje się sumiennie ze swoich obowiązków i raz danego słowa nie łamie. W swojej pracy jest nawet perfekcjonistą i lubi się rozwijać, tylko nie ma ku temu zbyt wielu okazji. Jest też całkiem otwarty i żartobliwy, mimo że w pierwszym kontakcie może zrobić wrażenie zbyt spokojnego i wycofanego człowieka, ale dobrze dać mu szansę.
Nie jest zbyt kłótliwy ani porywczy. Właściwie ciężko się z nim pokłócić, bo ma szacunek do opinii innych ludzi i nie forsuje na siłę swojego zdania. Czasami nawet woli się uśmiechnąć i coś przemilczeć niż na siłę obstawiać przy swoim. Stanowczy robi się tylko w sprawach dużej wagi, w których wie, że jego postawa jest słuszna. Nie forsuje swoich racji na siłę i tak, jak nie lubi ograniczania jego, tak nie ogranicza nikogo wokół siebie, bo wie, że tym można tylko kogoś skrzywdzić. Czasem woli dać bliskiej osobie sparzyć się, mimo że wie, że to się tak skończy, niż na siłę odwieść kogoś od głupiego pomysłu. Wychodzi z założenia, że jeśli się nie przewrócisz, to się nie nauczysz i tylko na własnym doświadczeniu można budować swój charakter. Oczywiście nie do przesady, bo nie da komuś skoczyć w ogień.
Nie jest jakiś pełen życia i nie ma potrzeby wyszalenia się każdego wieczora, ale raz na tydzień albo dwa lubi się rozerwać z grupka znajomych, najlepiej w radosnej atmosferze i przy alkoholu. Czasem zdarza mu się za dużo wypić, ale stara się nad tym panować, bo po pijaku robi się lekkomyślny. Kilka razy znajomi zabierali mu już kluczyki do auta, bo próbował wsiadać za kółko pod wpływem. Lubi jak jest wesoło, ale nie przepada za atmosferą klubów, bo męczą go bardzo hałaśliwe miejsca. Unika też męczących i krzykliwych ludzi , którzy nie mają nic mądrego do powiedzenia.



na pierwszy rzut oka
WZROST:182 cm
POSTURA:szczupły, zwyczajny
KOLOR OCZU:niebieski
KOLOR WŁOSÓW:blond
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:brak


opis wyglądu
182 centymetry wzrostu. To nie jest bardzo dużo, ale na pewno nie mało, a do tego całkiem ładna sylwetka, o którą stara się dbać. Nie jest typem atlety i nie ma wyraźnych mięśni, ale jest szczupły i daleko mu do zaniedbanego miśka czy zwiotczałego chudzielca. Figurę ma niezłą.
Twarz ma pociągłą i męską. Oczy w kolorze niebiesko-zielonym i blond włosy, które stara się układać w zadbaną fryzurę, choć nie zawsze go słuchają. Często nosi delikatny zarost, chociaż ta kwestia zależy od jego humoru, bo czasami chce mu się ogolić, a czasem nie. Nigdy za to nie nosi długiej brody ani wąsów, bo tego nie znosi.
Ubiera się bez szaleństw. Taki sobie zwykły mężczyzna, który nie wrzuca na siebie przypadkowych łachów, ale nie dba do przesady o swoją garderobę.



ciekawostki
&bull; Zawsze chciał iść na studia historyczne, ale życie mu na to nie pozwoliło. W zamian za to czyta mnóstwo książek o tematyce historycznej, ogląda każdy historyczny program w TV i wie o historii pewnie więcej niż niejeden, który ukończył studia historyczne.
&bull; Nienawidzi papierosów. Wyprosi z samochodu (oraz z domu i z życia) każdego, kto zapali w środku.
&bull; Prowadzi zdrowy tryb życia i jest z tego bardzo dumny, choć nie zawsze mu się udaje. Przepada za słonymi przekąskami i gazowanymi napojami, ale próbuje walczyć z tą zgubną miłością.
&bull; Trochę pracoholik. Uwielbia swój zawód i mógłby całe życie spędzać w samochodzie. Nawet spać na tylnej kanapie, gdyby to było możliwe.
&bull; Nienawidzi rapu. To muzyka, która sprawia, że ma ochotę zwrócić ostatni posiłek.
Odpowiedz
#2 (17.02.2018, 01:55 )
28 lat
taksówkarz
182 cm
samotny

Skończone :D
Odpowiedz
#3 (17.02.2018, 03:39 )

karta zaakceptowana
witamy na forum
James Moore
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości