witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Elliot Bjorkman

#1 (04.06.2018, 00:17 )
25 lat
office menager, copywriter, key account manager, model
192 cm
-

Elliot Sebastian Bjorkman




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:08.03.1993
MIEJSCE URODZENIA:Londyn, Anglia
ZAWÓD:office menager, copywriter, key account manager, dorywczo też model
STAN CYWILNY:kawaler
ORIENTACJA:biseksualny


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:London School of Economics, wydział Zarządzanie i marketing
STATUS FINANSOWY:bogaty
JĘZYKI:angielski, szwedzki, norweski
DZIELNICA:Kindly Angles
ZWIERZĘTA:Kot Balijski - Elise, Khao Manne - Ida, Angora Turecka - Lea, Kot Rosyjski Niebieski - Lars
PROBLEMY ZDROWOTNE:osobowość dyssocjalna (psychopatia)



przeszłość
8 marca 1993 roku, Oddział Położniczy
- Anabelle Bjorkman, ciąża bliźniacza. Przygotować pacjentkę do zabiegu cesarskiego cięcia. - toczące się w te i wewte koła łóżka szpitalnego zdawały się doprowadzać kobietę na nim leżącą do szału. Bóle porodowe dawały jej się we znaki od dłuższego już czasu, a opieszałość lekarzy doprowadzała ją do szewskiej pasji budząc w niej mordercze instynkty. Na sali porodowej to raczej norma, położne przyzwyczajone były do podobnych zachowań i nawet nie reagowały, gdy spomiędzy zaciśniętych zębów kobiety wyrwało się w ich stronę jakieś nieeleganckie wyzwisko. Znieczulenie dokręgowe jakie otrzymała parę chwil później szybko ją wyciszyło, wtedy odetchnęła z niejaką ulgą i powiodła zmęczonym spojrzeniem po wiszących nad jej głową twarzach lekarzy i ich pomocników. Przez cały zabieg była przytomna, bladą twarz rozjaśnił nawet uśmiech, gdy tuż po wyciągnięciu z łona pierwszego z bliżniąt prowadzący zabieg lekarz (na jej prośbę rzecz jasna) uniósł wrzeszczące dziecko ponad materiał przesłaniający brzuch pacjentki by ukazać je matce. Tylko przez krótką chwilę bo zaraz potem przekazał je pielęgniarce, która zajęła się oczyszczeniem jego skóry i dróg oddechowych i przeprowadzeniem wstępnych pomiarów. Drugie dziecko również koniecznie chciała zobaczyć mimo przekonań położnej, która z uśmiechem powatarzała że jeszcze zdąży się nimi nacieszyć. Cóż... Nie zdążyła. Tego dnia Anabelle zmarła w wyniku silnego krwotoku poporodowego. Lekarzom nie udało jej się uratować. 

Wydawać by się mogło, że ojciec bliźniąt głęboko przeżyje tę stratę, a jednak nawet na pogrzebie stał niezwruszony przyjmując grzecznie kondolencje tylko dlatego chyba bo "tak wypada". Nigdy też w późniejszym okresie nie wrócił w rozmowie z dziećmi do tamtych wspomnień, temat matki był w zasadzie tematem tabu, czymś o czym rozmawiać nie należało jeżeli nie chciało się narazić na gniew Gostava. Bjorkman był rodowitym Szwedem. Potężny biznesmen i zarazem właściciel jednego z największych koncernów farmaceutycznych w Wielkiej Brytanii. Firma nie była jego (dostał ją wraz z żoną w spadku po ojcu Anabelle), ale to on sprawił że wybiła się w branży tak wysoko.  Miał do tego smykałkę i prał niemałe pieniądze. Wraz z dziećmi i służbą mieszkał w willi na obrzeżach Londynu, ale rzadko tak naprawdę tam bywał. Ciągle zapracowany, na wyjazdach i konferencjach. Bliźnięta wychowywały nianie, łącznie było ich trzy, zmieniały się przeważnie co 3-4 doby aby mieć czas dla siebie i swoich rodzin. Samego dzieciństwa Elliot nie wspomina najgorzej. Matki nigdy tam naprawdę nie miał - zastępowały mu ją nianie, za ojcem czasem tęsknił i cenił po prostu każdą spędzoną z nim chwilę. Od dziecka wpajano mu zwyczajnie, że jest bardzo zapracowanym człowiekiem, ale w głebi serca ich kocha. Wszystko co robi - robi przecież z myślą o swych dzieciach. Najbliżej Elliot zawsze był jednak ze swoją siostrą - zawsze byli zgrani, czasami zdawało się wręcz że dzielą ze sobą myśli. Praktycznie się nie kłócili, a przynajmniej nigdy nie na poważnie. 

Wszystko zaczęło się zmieniać wraz z wiekiem Elliota, w okresie dojrzewania gdy zaczęła się powoli kształtować jego osobowość. Był nadzianym dzieciakiem, można więc się domyślić, że zawsze otaczał się chmarą rówieśników. Pan popularny, nastoletnie bożyszcze. Trochę czasu mu zajęło zanim zorientował się jak fałszywymi ludźmi się na co dzień otacza. Kiedy czegoś potrzebowali - zgrywali dobrych kumpli, kiedy on zaś czegoś potrzebował - nagle kumpli nie było. Pocieszeniem była dla niego Annalise, tylko ona go rozumiała i tylko ona była dla niego wsparciem. Niestety ją również stracił... Mieli bodajże po 17 lat, był weekend, dzień wolny od szkoły. Godziny popołudniowe, tee time. Siedzieli przy stoliku przed kawiarnią prowadząc codzienne, beztroskie rozmowy kiedy rozpędzony samochód dostawczy uderzył z hukiem w barierki przy lokalu przetaczając się z głośnym zgrzytem po chodniku i zbierając swoje żniwa. Tego dnia życie straciło kilka osób, jemu udało się przeżyć. Skończył w szpitalu z podwójnym złamaniem kości przedramienia, które zresztą goiło się dłużej niż powinno z racji tego, że ze wściekłości kilka razy sprawdził wytrzymałość gipsu na meblach i ścianach swego pokoju. Życie mu się w zasadzie zawaliło. On sam również przeszedł wewnętrzną przemianę. Kiedy już wypłakał się dość w poduszkę i pozbierał po stracie - zobojętniał na wszystko do złudzenia przypominając teraz własnego ojca. Ludzi traktował i traktuje nadal w sposób przedmiotowy, są dla niego wyłącznie środkiem do celu, nie angażuje się emocjonalnie w żadną relację. Wielokrotnie się już zresztą na tm przejechał, a najbardziej chyba na własnej dziewczynie, która doprawiła mu rogi z jego "dobrym kumplem".  Nie stoczył się totalnie (choć pewnie wielu mu tego życzyło). Co prawda uzależnił się wpierw od narkotyków, a potem od nikotyny i do dziś kopci jak stary bosman, ale ze swojej przeszłości wyciągnął właściwe wnioski i jak na cholernie inteligentną bestię przystało - dziś sprowadza raczej wszystko do chłodnej kalkulacji. Oczywiście nie byłby sobą, gdyby taką zniewagę puścił płazem. Jest pamiętliwy jak sku*wysyn dlatego nie tylko zerżnął kumplowi panienkę, ale też zgrał na pena nagranie tej czynności z monitoringu przy basenie i wręczył im w prezencie na rocznicę ich związku. "Wykorzystał ją!", "..co za fiut!", "Jak tak mógł!". Tak, może i tak. I co w związku z tym?  Jakoś nie miał z tego powodu wyrzutów sumienia. Za bycie ku*wą trochę jednak jej się należało. 
Skupił się na karierze, zrobił studia i przez jakiś czas pracował nawet w firmie ojca dopóki nie pożarł się z nim o jakąś pierdołę, nie spakował się i nie wyjechał z Londynu. Zatrzymał się w Yellowlair Oats, wynajął apartament w spokojnej, malowniczej dzielnicy Kindly Angles, zatrudnił się w lokalnej firmie i wykupił udziały w kilku innych. Ma więc własny, stały dochód i to (jak na osobę w jego wieku) zresztą niemały.




więzy krwi
RODZICE:Anabelle & Göstav Bjorkman
RODZEŃSTWO:Annalise
DZIECI:brak
DALSZA RODZINA:pewnie niemała


miłość
STATUS ZWIĄZKU:wolny
PARTNER:aktualnie brak
BYLI PARTNERZY:zamknięty rozdział





psychika
TYP OSOBOWOŚCI:Choleryk
ZABURZENIA:psychopatia
PRIORYTETY:samodoskonalenie, kariera, koty
GRUPY:Mars 60%, Uran 25% Merkury 15%


opis charakteru
Jak każdy choleryk - bardzo ambitny i zdecydowany, nieco nadpobudliwy. Dominujący w realcjach z innymi ludźmi, nastawiony na sukces i nie lubiący przegrywać. Przekonany o własnej nieomylności, własnymi porażkami ma tendencję obciążać innych. Jest optymistyczny i tryska energią, gdy wszystko idzie po jego myśli. Gdy jednak coś pójdzie niezgodnie z jego planem, ma tendencję do wybuchów złości, gniewu lub nawet agresji co łączy się pośrednio z jego dyssocjalną osobowością. Gdy problem się rozwiąże lub gdy wyładuje swoją frustrację na kimś innym, jego emocje opadają i jest po sprawie. A przynajmniej dla niego - niezawsze dla innych. Jest samodzielny i niezależny, a przy tym cholernie uparty. Polega wyłącznie na sobie, rzadko liczy się ze zdaniem innych ludzi i jeszcze rzadziej o nie pyta. Jest dość zuchwały, niewrażliwy, raczej nie współczuje. Ma skłonności do manipulowania ludźmi i wykorzystywania ich do własnych celów. Często oszukuje innych czy to dla zysku czy dla przyjemności, zwykle jednak ludzi, którzy w jakiś sposób mu podpadli.
 Ma bardzo niską tolerancję frustracji i wyzwalania agresji. Jest bardzo porywczy, zawsze dąży do natychmiastowego zaspokojenia swoich popędów i potrzeb. Nie czuje wstydu ani lęku, emocjonalnie jest bardzo ubogi, a przynajmniej chce by ludzie go takim widzieli. Nie uzewnętrznia się, nie zwierza nikomu. Bywa paranoikiem i zarazem hipokrytą, ale ogólnie przecież miły z niego gość. 

„Czy obchodzą mnie inni ludzie? Ciężka sprawa. Ale owszem, myślę, że jak najbardziej… tylko nie pozwalam, żeby te uczucia mnie krępowały… to znaczy, jestem życzliwy i przyjacielski jak wszyscy, ale – powiedzmy sobie szczerze – każdy próbuje cię wyrolować. […] Trzeba uważać, panować nad uczuciami. Na przykład potrzebujesz czegoś albo ktoś ci wejdzie w drogę… może planuje jakiś kant… załatwiasz sprawę… robisz, co należy. […] Czy jest mi nieprzyjemnie, kiedy muszę kogoś skrzywdzić? No, czasami. Ale zwykle to tak, jakby… och… [śmiech]… a jakie to uczucie rozgnieść insekta?” 
(fragm. wypowiedzi psychopaty odsiadującego wyrok za porwanie, gwałt i wymuszenie)



na pierwszy rzut oka
WZROST:192 cm
POSTURA:wysoki, szczupły
KOLOR OCZU:zielony
KOLOR WŁOSÓW:szatyn
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:szwedzka uroda


opis wyglądu
Charkteryzuje go przede wszystkim wysoki wzrost i bardzo smukła sylwetka. Nie jest przesadnie umięśniony, ale siły ma zdecydowanie więcej niżeli wskazuje na to jego wygląd. Dba o siebie i widać to już na pierwszy rzut oka - zawsze czysty, ogolony i nienagannie ubrany. Często nosi zresztą garnitury lub zarzuca na marynarkę na zwykły (choć zawsze dopasowany) t-shirt. Po części dlatego, że wymaga tego od niego praca, a po części dlatego że zwyczajnie to lubi. Oczywiście nie zawsze chodzi po mieście (ani tym bardziej po domu) w garniaku, cokolwiek by jednak nie ubrał - zawsze dba o to by wyglądać schludnie. Twarz ma smukłą jak i sylwetkę, oczy jakby lekko podkrażone sugerujące jakby coś brał albo nie spał od kilku dobrych dni, ale taka po prostu jego uroda. Jest szatynem o zielonych oczach, włosy często zaczesuje w tył wspomagając się kosmetykami modelującymi. Tatuaże? A ma jeden. I to w bardzo osobliwym miejscu - nie każdy go widział i nie każdy będzie miał okazję zobaczyć. Kolczyków nie nosi, blizn raczej też nie posiada. Perfumów używa kilku, zależnie od dnia bo nie lubi monotonii, przebija się jednak przez niego zawsze delikatna nuta papierosowego dymu. Jeździ zresztą też nie byle czym, samochodów ma kilka ale zdecydowanie najbardziej lubi czarnego Bentleya kupionego w zeszłym roku.



ciekawostki
• Uwielbia domowe jedzenie, głównie dlatego że sam przeważnie je na mieście. Chcesz go kupić? Ugotuj mu obiad, albo przygotuj pyszne śniadanie, na pewno nie pogardzi. Szczególnie przepada za bekonem i omletami, lubi też kuchnię meksykańską oraz włoską. Pomimo tego, że w połowie jest Szwedem - nie znosi ryb.
• Uwielbia też koty, sam ma zresztą trochę kocią naturę. Posiada ich aż cztery i każdego traktuje jak członka rodziny.
• Ten tatuaż, o którym mowa w "wyglądzie" znajduje się rzecz jasna na penisie. Przedstawia niewielkich rozmiarów pistolet z napisem "loaded gun" z boku.
• Ma dodatkowe żebro po lewej stronie.
• Nie lubi słyszeć "nie", wręcz nie znosi odmowy.
• Chodzi do psychiatry, dwukrotnie przekazano go już w inne ręce jako "ekstremalnie trudny przypadek".
• Jest co prawda biseksualny, ale częściej obraca się wśród kobiet. W związku z mężczyzną zawsze jest stroną dominującą.
• Czasami dorabia sobie w modelingu, głównie przez własny kaprys bo pieniędzy mu przecież nie brakuje. Dostaje wiele propozycji, większość z nich zwyczajnie odrzuca.
• Lubi utrzymywać z rozmówcą kontakt wzrokowy, zwłaszcza gdy jest kimś zainteresowany. Gapi się wtedy jak natręt i bawi go, gdy druga osoba zmieszana odwraca wzrok.
• Na serdecznym palcu prawej ręki nosi srebrny sygnet z krzyżykiem w środku i napisem "carpe diem". Chyba dla niego bardzo ważny bo nigdy go nie ściąga.
• Był kiedyś uzależniony od narkotyków, wyjść na prostą pomogła mu jego kuzynka.

Odpowiedz
#2 (04.06.2018, 19:24 )

karta zaakceptowana
witamy na forum
James Moore
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości