witaj w Yellowlair Oats
rejestracja  logowanie
yellowlair oats
north east england




Yael Vanderhorst

#1 (07.06.2018, 22:11 )
33
pan artysta
181
na razie tylko sztuka

Yael Vanderhorst




informacje podstawowe
DATA URODZENIA:22.04.1986
MIEJSCE URODZENIA:Londyn, UK
ZAWÓD:do niedawna główny księgowy w korpo, teraz artysta
STAN CYWILNY:kawaler
ORIENTACJA:hetero


informacje dodatkowe
WYKSZTAŁCENIE:University of Greenwich - Department of Accounting and Finance
STATUS FINANSOWY:bogaty
JĘZYKI:angielski, holenderski, podstawy francuskiego
DZIELNICA:City Centre
ZWIERZĘTA:nie ma
PROBLEMY ZDROWOTNE:brak




przeszłość
Państwo Vanderhorst emigrowali z rodzinnej Holandii jako bardzo młodzi ludzie i osiedli w Londynie, gdzie długo i sumiennie pracowali "na swoje". To tu się pobrali i tutaj przyszła na świat łącznie czwórka ich pociech, a wśród nich Yael, jako najmłodszy z całej gromadki. Wychowywanie się wśród starszych sióstr nie było spełnieniem marzeń, mimo to Yael nigdy nie narzekał. Siostrzyczki były dla niego bardzo ważne, chociaż jak wiadomo - momentami trudno było się porozumieć. Zdecydowanie gorzej znosił to ojciec, który od początku miał konkretną wizję na temat przyszłości syna. W obawie, że przy siostrach Yael wyrośnie na zniewieściałego dziwoląga, pan Vanderhorst nigdy nie pobłażał synowi. Był bardzo zasadniczy, a jego metody wychowawcze chwilami zbyt surowe. Władczy charakter ojca sprawiał, że nikt z domowników nie potrafił się postawić. 
Yael od początku przejawiał bardziej artystyczne zdolności - co jak można się domyślić - nie spotkało się z aprobatą ojca. Mimo, że nauczyciele wielokrotnie zachwalali talenty plastyczne młodego Vanderhorsta, ojciec zawsze to bagatelizował i powtarzał jak mantrę, że ważniejsze są oceny z przedmiotów ścisłych niż jakieś durne malowanki. Kiedy Yael odrobinkę odrósł od ziemi, próbował się buntować, jednak w nikim nie mógł znaleźć sprzymierzeńca - matka bała się swojego męża, a siostry były pupilkami tatusia, więc szkoda byłoby to zaprzepaścić. Chłopak rozwijał swój talent potajemnie, kiedy tylko miał ku temu odpowiednie warunki. Często w liceum ściemniał przed rodzicami, że ma dużo nauki a w rzeczywistości zamykał się w pokoju, żeby tam móc spokojnie poszkicować. 
Yael był bardzo zdeterminowany, aby spełniać swoje marzenia o byciu artystą, jednak wyraźnie zabrakło mu odwagi, aby pchnąć to jeszcze dalej. Ojciec skutecznie mieszał mu w głowie przez cały czas. Gdy nadszedł czas wyboru studiów, chłopak wybrał kierunek, który kompletnie go nie interesował... Za to Artem nie widział innej drogi dla swojego syna. Stary finansista chciał, żeby młody poszedł w jego ślady. Tym sposobem Yael wylądował na znienawidzonej rachunkowości, mimo że wcale taki głupi nie był. 
Nie wiodło mu się na tych studiach wcale tak tragicznie. Może przez pierwszy semestr chłopak zastanawiał się, co on właściwie tutaj robi, z czasem przywykł. Dużo się uczył i sumiennie przykładał do obowiązków, a ojciec w końcu wyglądał na zadowolonego - moment, w którym Yael otrzymał od niego pochwałę bardzo zapadł mu w pamięć, ponieważ była to prawdopodobnie pierwsza i ostatnia taka sytuacja w jego życiu. Potem była tylko coraz większa presja. Mimo to, Yael skończył studia z wyróżnieniem. Nadal się zastanawia, jakim cudem... Choć studia same w sobie nie były złe. Nawiązał wiele ciekawych znajomości, kilka przelotnych związków, imprezy. 
Z pomocą ojca dostał dobrą pracę. Dobrą - bo z perspektywami i wysoką płacą, jednak Yael już od dawna czuł, że stracił kontrolę nad swoim życiem, a marzenia poszły w odstawkę. Nie chcąc zawieść rodziców, przystał na propozycję i szybko tego pożałował, bo korporacja nie była kompletnie jego światem. Tyle dobrego, że stanowisko w dziale księgowości nie wymagało zbyt dużej interakcji z innymi pracownikami - rozmowy ograniczały się do potrzebnego minimum, więc Vanderhorst mógł trzymać się na dystans od firmowych intryg czy plotek. Zwyczajnie robił swoje, najlepiej jak potrafił. Pierwsze dwa lata jego pracy były całkiem znośne. Ciche, przytulne biuro... Może roboty było w opór, ale przynajmniej miał święty spokój. Wszystko zmieniło się w momencie, gdy otrzymał niespodziewany awans. 
Od tego zaczął się koszmar. Dwa, nawet trzy razy więcej obowiązków, przynoszenie pracy do domu, bezsenne noce, a nawet krótki epizod z nadużywaniem alkoholu. Wszystko przez posadę głównego księgowego międzynarodowej korporacji. Yael czuł się coraz bardziej zmęczony życiem, a fakt że zarabiał mnóstwo pieniędzy absolutnie nie rekompensował tego co przeżywał każdego kolejnego dnia. Miał dość. W końcu postanowił coś z tym zrobić. Głównie za sprawą jedynego najlepszego przyjaciela jakiego miał, zdecydował się zerwać z dotychczasowym życiem. Rzucił pracę w korporacji. Dzięki sporym oszczędnościom, jakie udało mu się zgromadzić przez lata mógł się wynieść z Londynu. Przyjaciel polecił mu Yellowlair Oats. Niewielkie miasteczko, w którym miał szansę zacząć wszystko od początku, zupełnie tak jak chciał. Ojciec cholernie się wściekł, gdy dotarły do niego te wstrząsające wieści. Do tej pory nie odzywa się do syna. Yael ma generalnie sporadyczny kontakt z rodziną - matka czasami dzwoni, siostry rozjechały się po świecie i dają o sobie znać może raz czy dwa razy do roku. 
Vanderhorst stara się ułożyć swoje życie na nowo. Yellowlair Oats okazało się być ku temu idealnym miejscem. Yael zajmuje się teraz tym, co najbardziej kocha. Jest artystą, ma tutaj swoją pracownię, w której tworzą się wszelkiego rodzaju malunki, instalacje, posągi i rzeźby. Ponadto, ptaszki ćwierkają, że pan artysta się zakochał...
 




więzy krwi
RODZICE:Artem & Maud Vanderhorst
RODZEŃSTWO:trzy starsze siostry
DZIECI:nie ma
DALSZA RODZINA:xxx


miłość
STATUS ZWIĄZKU:sorry girls
PARTNER:sztuka
BYLI PARTNERZY:nikt, o kim warto byłoby wspominać






psychika
TYP OSOBOWOŚCI:introwertyk
ZABURZENIA:czasami ma problemy ze snem
PRIORYTETY:szczęście, stabilizacja
GRUPY:Jowisz, Wenus


opis charakteru
Artysta z prawdziwego zdarzenia, duże dziecko. Tak w skrócie można opisać osobowość Yaela, który zdecydowanie przez większość swojego życia tkwił w rzeczywistości, do której kompletnie nie pasował. Daleko mu do nudziarza, to z pewnością. Mówi się, że ludzie lubią przebywać w jego towarzystwie, nawet pomimo faktu, że bywa nieco wycofany i zwykle nie uzewnętrznia się zbyt mocno, jeżeli nie ma takiej potrzeby. Czasami woli milczeć niż paplać od rzeczy, żeby tylko zabić ciszę. Bardzo przyjacielski typ, któremu możesz się śmiało wygadać i na którego zawsze można liczyć, niezależnie czy chodzi o drobną pożyczkę czy pomoc w zakopaniu zwłok pod lasem. Ma dobre serduszko, co niestety w wielu życiowych sytuacjach okazywało się dużą wadą - w końcu cwaniakom jest prościej, uczciwy zawsze najmocniej ucierpi.
Przez lata jego kreatywność i ogromna pomysłowość była z każdej strony tłumiona lub wyśmiewana, co spowodowało, że chcąc nie chcąc facet zwyczajnie zamknął się w sobie. Dlatego też jego znajomości ograniczają się tylko do garstki zaufanych ludzi. Nawiązanie z nim bliższej relacji wymaga czasu, ale z pewnością nie będzie się tego żałowało. Wystarczy poświęcić trochę więcej uwagi a można zyskać przyjaciela, co do którego można mieć stuprocentową pewność. 
W relacjach partnerskich jest równie oddany co w przyjaźni. Szybko się przywiązuje do drugiej osoby, myśli o związku bardzo poważnie, nie można odmówić mu odpowiedzialności. Zależy mu na stałej relacji, więc raczej stroni od przelotnych romansów. Jeżeli już się zakocha to całym sobą, jest w stanie uchylić nieba swojej drugiej połowie, i zawsze robi wszystko, aby czuła się przy nim szczęśliwa i spełniona. Co tu dużo gadać, romantyk z niego. 





na pierwszy rzut oka
WZROST:181 cm
POSTURA:szczupła
KOLOR OCZU:niebiesko-zielone, zależy w sumie od światła
KOLOR WŁOSÓW:czarne
CECHY CHARAKTERYSTYCZNE:długie włosy, niemal zawsze związane


opis wyglądu
Yael jest facetem, który raczej nie wyróżnia się z tłumu. Jest wysoki, ma szczupłą sylwetkę, ale raczej nie wygląda jak ktoś, kto spędza godziny na siłowni. Oczywiście, dba o siebie i nie można mu pod tym względem niczego zarzucić, jednak nie popada w przesadę. Ma stosunkowo długie, kręcone włosy, które zwykle i tak nosi związane dla wygody - dlaczego więc ich nie zetnie? Bo... bo nie. 
Lubi dobrze wyglądać a jego styl to raczej luźna mieszanka elegancji i mody ulicznej. To trzeba przyznać - momentami wygląda bardziej jak nastolatek niż poważny mężczyzna, bo miłość do najnowszych modeli sneakersów jest ogromna, ale w umiejętny sposób znajduje w tym złoty środek, dzięki czemu nie wygląda jak idiota, który próbuje się na siłę odmłodzić. Uwielbia drogie perfumy, a także zdarza mu się zaszaleć z dodatkami, jak na przykład markowe zegarki. Daleko mu do stereotypowego artysty, upaćkanego farbą. 





ciekawostki
- jest okropnym, nałogowym palaczem i w żaden sposób nie można go oduczyć tego brzydkiego nałogu. Zresztą, sam już próbował, za każdym razem nie wychodziło - więc sobie odpuścił. 
- praktycznie w ogóle nie ogląda telewizji, jednak nieszczególnie nad tym ubolewa.
- ma bzika na punkcie kupowania sobie drogich perfum albo zegarków, zdążył już uzbierać sporą ich kolekcję. 
- słucha w większości hip hopu albo muzyki elektronicznej.
- swego czasu znacznie nadużywał alkoholu, głównie przez natłok obowiązków w pracy - na szczęście udało mu się od tego uwolnić raz a porządnie. Teraz pije raczej sporadycznie, najczęściej sięgając po dobre wino do kolacji czy drinka na imprezie ze znajomymi, jednak nie są to jakieś przerażające ilości.
- tworzy nowoczesną sztukę - stara się odcinać od wszelkich schematów i norm, a jego prace bywają czasami bardzo...zagadkowe i niekonwencjonalne. 
- często ma wyciszony dźwięk w telefonie, więc jeżeli liczysz na szybką reakcję... no cóż, możesz być rozczarowany. 
- kompletnie nie zna się na portalach społecznościowych, ale dzielnie próbuje!
- najczęściej można go spotkać w jego pracowni, więc jeżeli nie możesz zastać Yaela w domu, a telefon milczy...możesz śmiało uderzać właśnie tam.
- uwielbia zagraniczne podróże, zwłaszcza w cieplejsze miejsca na Ziemi. 

Odpowiedz
#2 (12.06.2018, 19:53 )
33
pan artysta
181
na razie tylko sztuka

Skończyłam. :D
Odpowiedz
#3 (12.06.2018, 23:48 )

karta zaakceptowana
witamy na forum
James Moore
Odpowiedz





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości