welcome to
Yellowlair Oats



#15 (19.04.2022, 18:45 )

Bardzo smutne było to, że Vivienne nie chciała mieć na pieńku z własną siostrą i była gotowa, żeby wyciągnąć do niej rękę, wytłumaczyć sobie wszystko. Chciała zapomnieć przykre historie z przeszłości i zacząć żyć dorosłym życiem, w którym może liczyć na swoją młodszą siostrę. Gdyby zauważyła z jej strony jakąś chęć, żeby tego dokonać, to na pewno by się nie zastanawiała, tylko od razu pogodziła się z Maisie. Ale... gdyby widziała chęć z jej strony, a tego niestety nie było. Dziewczyna traktowała ją jak wroga. Czasami jak żandarm nasłany przez rodziców, a czasami jak głupią starszą siostrę, której trzeba pyskować i dokuczać za wszelką cenę - czyli tak, jak zachowywała się dawno temu, zanim Vivienne wyprowadziła się od rodziców. 
Bardzo smutne było to, że Maisie nie widziała, że między dziewczynami dużo się zmieniło. To już nie były te stare czasy, kiedy jako nastolatki rywalizowały między sobą o względy rodziców, w przypadku których zresztą Vivienne nigdy nie miała szans albo o bycie fajniejszą w szkole. Taka rywalizacja była częsta i normalna u dzieciaków, ale patrząc na swoje różne koleżanki ruda dochodziła do wniosku, że wszystkie inne rodzeństwa dojrzewały, gdy spotykały się z dorosłym, prawdziwym życiem i ze szczeniackiej rywalizacji relacja rodzeństwa zmieniała się w miłą, szczerą. Rodzeństwa w dorosłości mogły na siebie polegać. Nagle się budziły i stwierdzały, że ten brat czy siostra to jest fajny gość i trzeba żyć z nim w zgodzie! Niestety Maisie jeszcze do tego etapu nie doszła. Vivienne miała poważne wątpliwości, że kiedyś do tego dorośnie!
- No cóż... to rozmowa skończona. Nic więcej nie miałam ci do przekazania. Wiesz wszystko, a co z tym zrobisz to twoja sprawa - stwierdziła wzruszając ramionami. Teraz przyjęła taktykę bycia bardzo spokojną, ale prawda była taka, że w środku dosłownie gotowała się, gdy patrzyła na Maisie. Gówniara jak zawsze była bezczelna do kwadratu, ale najgorsze w tym było, że miała prawdopodobnie rację i rodzice dadzą się zbałamucić cwanej gówniarze. Nie było na nią żadnego dobrego sposobu... jedyna nadzieja została w tym, że Maisie zawali studia na kolejnej uczelni, a rodzice ściągną ją do siebie, więc Vivienne nie będzie musiała jej znosić pod swoim dachem. Może się uda...
Po wzruszeniu ramionami wyszła z salonu.
- Jak wrócę, stół ma być sprzątnięty, a naczynia pozmywane - poinformowała na odchodne, kiedy zakładała buty i kurtkę. W końcu wyszła. Musiała odciąć się od widoku Maisie, żeby wrócić do równowagi psychicznej.

/koniec

@Maisie Thompson



Wiadomości w tym wątku
#5 - przez Vivienne Thompson - 15.05.2021, 14:11
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 16.05.2021, 13:52
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 31.05.2021, 17:33
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 24.06.2021, 08:11
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 06.11.2021, 18:02
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 25.12.2021, 13:55
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 31.12.2021, 17:17
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 08.01.2022, 19:40
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 23.01.2022, 18:55
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 03.03.2022, 17:26
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 06.03.2022, 17:56
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 20.03.2022, 13:51
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 06.04.2022, 12:23
RE: #5 - przez Maisie Thompson - 17.04.2022, 14:41
RE: #5 - przez Vivienne Thompson - 19.04.2022, 18:45



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości