welcome to
Yellowlair Oats



#1 (07.10.2018, 20:54 )

Railroad tracks


#2 (12.02.2020, 17:10 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

styl

Tory kolejowe i chaszcze dookoła nich nie należały do miejsc zbyt przyjaznych, toteż Emma rzadko do nich zaglądała. Zwykle trzymała się z daleka. Tory były czynne i jeździły nimi pociągi, a ona miała taki irracjonalny strach, że gdy jakiś będzie ją mijał, ona potknie się, przewróci, wpadnie pod pociąg i będzie po niej. To było bardzo mało prawdopodobne, ale strach się pojawiał, gdy myślała o takich miejscach i na co dzień ich unikała. Barierkom wokół torów też nie ufała.
Ale czasami wychylała się tam, gdzie na co dzień nie padał jej wzrok. Pracowała w schronisku jako wolontariusz i co rusz wyprowadzała jakieś zwierzaki na spacery więc znała zielone okolice przedmieści jak własną kieszeń. Znudziło jej się chodzenie ciągle na te same łąki i polany, a dzisiaj miała na spacerze dwóch podopiecznych, którzy byli dość leciwi i nie mieli siły, żeby udać się z nią na daleki spacer poza miasto, więc postanowiła zrobić coś inaczej niż zwykle. Skręciła w stronę torów i drogi, która była wydeptana obok. Słuchała łagodnego szumu wiatru, który wieścił powolne zakończenie ciepłego lata i  trzymała na krótkiej smyczy dwa starsze psy: jednego czarnego kundelka z lekko posiwiałym pyszczkiem i sporego mieszańca w typie wilczura. Zwierzaki spokojnie szły u jej boku i wsadzały nosy w każdą dziurę, a Emma zatrzymywała się co chwilę, żeby pozwolić im nacieszyć się zapachami świata, który rzadko miały okazję obejrzeć.


@Ochiyo Harling
#3 (02.03.2020, 20:48 )

Ochiyo czekała, aż pogoda zacznie się poprawiać po ponurej zimie. Nie mogła się doczekać wyjścia na zewnątrz z nieprzyjemnego domu i spacerów po zielonych terenach wokół miasta, które uwielbiała najbardziej ze wszystkiego w Yellowlair Oats. Nadal brakowało jej Newcastle i starych znajomych, których musiała porzucić przez przeprowadzkę, ale nauczyła się żyć w tym uroczym mieście, które może było mniejsze od Newcastle, ale i tak dość duże i nie było taką odciętą od cywilizacji dziurą, jakiej Ochiyo się spodziewała. Dało się tu żyć, a w razie kryzysu Newcastle i stara paczka byli niedaleko. 
Marzec dopiero nadszedł, ale na dworze czuło się już zapach wiosny. Powietrze zmieniło się, pojawiało się więcej słońca, a noce przestały być takie mroźne jak kilka tygodni temu. Świat powoli budził się do życia i lada moment pewnie zakwitnie pierwszymi kwiatami. W taką pogodę prosiło się, żeby opuścić swoje nudne mieszkanie i wybrać się na daleki spacer, więc Ochiyo tak zrobiła. W skórzanej kurtce, ciężkich butach, dżinsach i prostej koszulce szła brzegiem torów i zerkała na odgrodzone od ścieżki torowisko. Wybrała tą drogę, bo chciała udać się w jakieś nowe miejsce, którego nie znała. 
Nie spodziewała się zobaczyć tu kogoś, a tym bardziej nie znajomą twarz, więc bardzo się zdziwiła, gdy zobaczyła, że z naprzeciwka zbliża się dziewczyna z psem, której twarz kojarzyła. Nie osobiście, ale miały okazję popisać o pewnym zespole muzycznym przez internet. Uśmiechnęła się do niej z oddali. W sumie to trochę się znały, więc wypada się odezwać.
- Cześć! - przywitała się. - Emma, prawda?

@Emma Shepperd
#4 (08.03.2020, 20:19 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Wiosna powoli się zbliżała i czuło się, że przybywa wielkimi krokami, a Emma korzystała z tego, że pogoda jest coraz ładniejsza. Zimą, gdy wiało, lało, śnieżyło i nie wiadomo co jeszcze dziewczyna nie była w stanie wyjść na naprawdę długi spacer ze zwierzakiem, bo natychmiast marzła i kończyło się przeziębieniem. Dzisiaj udała się na naprawdę długi spacer jak na obecne okoliczności pogodowe i bardzo ją cieszyło, że może dać kolejnym zwierzakom trochę więcej ruchu niż miały w ostatnich miesiącach. Nie spodziewała się, że spotka tutaj kogoś znajomego! Ani że nieznajomego, mówiąc szczerze. Pogoda wciąż nie była tak piękna, żeby dużo spacerować po zamiejskich terenach, a one swoim wyglądem też do tego nie zachęcały. Ciągle brakowało zieleni i piękna, z których słynęło Yellowlair Oats i całe brytyjskie wybrzeże, więc turyści albo mieszkańcy nie mieli powodu, żeby wybierać się w dalekie spacery. Mogli tylko stracić czas i się rozczarować, a przy okazji złapać przeziębienie albo jakieś inne choróbsko, bo łatwo było przemarznąć. Stąd zdziwienie na twarzy szatynki, kiedy usłyszała tutaj czyjś głos. Rozejrzała się, na chwilę odwracając wzrok od psów, które prowadziła na smyczy i zdziwiła się jeszcze bardziej na widok Azjatki, która ją zaczepiła. Nie znała jej, albo tak jej się wydawało...
- No... tak. Znamy się? - zapytała trochę niepewnie. Miała nadzieję, że to nie jest jakaś dobra koleżanka ze starej szkoły, przed którą Emma wyjdzie na gbura, bo jej nie rozpoznała.

@Ochiyo Harling
#5 (14.03.2020, 21:30 )

W zasadzie Emmie wydawało się dobrze, bo dziewczyny nie miały okazji poznać się osobiście, ale była pewna sytuacja, o której bardzo długo i konkretnie dyskutowały za pośrednictwem mediów społecznościowych - stąd Ochiyo rozpoznała Emmę. Wyglądała zupełnie jak na zdjęciu profilowym, które Ochiyo wtedy doskonale zapamiętała. Później przeglądała jej profil na Instagramie i widziała parę zdjęć, więc obraz tej młodej dziewczyny jeszcze bardziej utrwalił się w jej pamięci, a Ochi miała pamięć do twarzy.
Tamta sytuacja miała miejsce dość dawno temu, a Emma mogła nie przywiązywać tak dużej wagi do zdjęć rozmówców, jak robiła to Ochiyo, która tamtą dyskusję prowadzoną w kilka osób czytała później jeszcze kilka razy, a serce biło jej z emocji. To było około rok temu, na profilu jej kolegi, a z czasem do tej dyskusji zachęcono całkiem sporo osób z fandomu The Relentless. Wtedy grupka fanów podjęła dyskusję na temat zachowań, do których Jace Hudson dopuszczał się względem fanów i spadła na niego druzgocąca krytyka, zaś dla Ochiyo miało to ogromne znaczenie. The Relentless to był jeden z jej ulubionych zespołów muzycznych, a muzyka była tak ważna w jej życiu, że wszelkie doświadczenia z ulubionymi artystami odciskały na brunetce olbrzymie piętno. Takie piętno odcisnęło na niej chamskie zachowanie Jace'a na spotkaniu z fanami i niemal z płaczem wracała wtedy do domu. Nie potrafiła wymazać tamtego zdarzenia z pamięci, więc gdy rozgorzała ostra dyskusja na temat basisty, dziewczyna śledziła ją z szybko bijącym sercem i sama aktywnie się w niej udzielała, pełna emocji i szczerze opowiadając o swoich przykrych doświadczeniach. Emma była wtedy jedną z fanek, które udzielały się w dyskusji i też podzieliła się swoim własnym doświadczeniem z Hudsonem. Miała prawo tego nie pamiętać. To mogła być dla niej taka mało ważna rozmowa, o której szybko się zapomina, gdy emocje opadną. Jednakże dla Ochi to miało znaczenie i do dziś dobrze pamiętała, kto brał w tej rozmowie udział i o czym pisał. Tylko i wyłącznie z tego powodu nieśmiała z natury Azjatka odważyła się na zaczepienie Emmy, mimo że wcale jej nie znała. Jednak okoliczności były wyśmienite, jak nigdy. Nie musiała jej wołać na środku zaludnionego rynku albo galerii handlowej, tylko akurat tak się mijały, że aż się prosiło odezwać. Jak tu nie wykorzystać okazji?
- Właściwe nie. Nie z reala - uśmiechnęła się odpowiadając - Ale kiedyś brałyśmy udział w bardzo ciekawej rozmowie w fandomie The Relentless. Ja cię pamiętam. 
Było możliwe, że Emma nie pamięta, ale jeśli nie - to trudno! Ten jeden raz Ochi nie bała się, że zostanie spławiona. Nie bała się porażki. Prawdopodobnie miała teraz do czynienia z fanką zespołu, który bardzo lubiła, a wśród takich osób dziewczyna czuła się śmielsza. Te same pasje i pewne więzi dawały jej większą pewność siebie.

@Emma Shepperd
#6 (15.03.2020, 19:38 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Emma nie pamiętała tamtej sytuacji aż tak dobrze, ale gdy Ochiyo zaczęła o tym opowiadać, dziewczynie coś od razu zaczęło świtać. Pamiętała, że kiedyś odbyła się w internecie ciekawa rozmowa na temat Jace'a Hudsona, do której ona też została wywołana, gdy koleżaka oznaczyła ją w swoim komentarzu. Pamiętała mniej więcej, kto brał w tej rozmowie udział, ale niedokładnie i Ochiyo umknęła jej pamięci. Ale sytuację Pamiętała, nawet bardzo dobrze! 
Jeszcze lepiej pamiętała Jace'a i sposób, w jaki muzyk ją potraktował, gdy zupełnym przypadkiem spotkała go za miastem na spacerze ze schroniskowymi psami. Facet zaczął z nią rozmawiać, to fakt. Mimo że Emma nie narzucała się i gdyby tylko jej wspomniał, że nie chce rozmawiać z fanką, to dziewczyna by dała mu święty spokój, ten niby kontynuował z nią rozmowę, a nawet sam ją zagadywał i coś opowiadał, ale ciągle narzekał na fanów i dawał jej do zrozumienia, że jest gorsza od niego, bo jest tylko fanką, a nie rockowym gwiazdorem. Emma nie była taką fanką rockowej grupy jak Ochiyo, ale kojarzyła the Relentless i też ich słuchała, więc tamto zdarzenie zrobiło na niej mocne i niestety negatywne wrażenie. Spotkanie znanej osoby to jest zawsze duże przeżycie. Bardzo źle się dzieje, kiedy idol tak traktuje swojego fana. Tamto zdarzenie wciąz budziło w nej emocje. 
- Pamiętam! - prawie krzyknęła, gdy ją oświeciło po wyjasnieniach Azjatki. - To były pociski po Hudsonie i jego chamskich odzywkach do fanów, prawda? Pamiętam, że brałam w tym udział, chyba dlatego, że Roxanne mnie oznaczyła, ale było więcej osób. Przepraszam, że nie poznalam cię od razu.  
Troche głupio, ale właściwie mogło się tak zdarzyć. Nie znały się na żywo, a pamięć o nicku i zdjęciu profilowym może być bardzo ulotna. 

@Ochiyo Harling
#7 (02.04.2020, 18:57 )

Sama się dziwiła, że odważyła się odezwać do Emmy. Rzadko zaczynała z kimś rozmowę, zwykle po cichutku mijała ludzi na ulicy, nawet jeśli w jakiś pozytywny sposób zwrócili jej uwagę i miała chęć do nich zagadać. Emma chyba wzbudziła w niej odrobinę śmiałości dlatego, że Ochiyo kojarzyła ją z tamtej rozmowy w internecie. Oznaczały się wtedy nawzajem po wciągnięciu się w rozmowę i śmiało się do siebie zwracały, a dzięki temu powstała między imię jakaś namiastka znajomości. Emma nie była dla niej już aż tak obca, nawet mimo tego, że sama jej nie pamiętała.
- Nie szkodzi, to było dawno. Poza tym nie zawsze pamięta się dobrze po jakichś zdjęciach zobaczonych w internecie - odpowiedziała i uśmiechnęła się. Nie miała za złe Emmie, że jej nie pamiętała. Głupia by była, gdyby liczyła na to, iż po jakimś małym zdjęciu profilowym ktoś pozna ją na ulicy i... może nawet lepiej, że tak się nie działo. Gdyby każdy idealnie mógł rozpoznać drugiego człowieka po jego jednym zdjęciu w internecie, to by się nie skończyło dobrze dla społeczeństwa. - Ale tak, właśnie o tym wtedy rozmawiałyśmy. Ten cholerny Hudson... Zapamiętałam cię, bo pisałaś, że miałaś okazję go spotkać. 
Spojrzała z uśmiechem na psiaki, które dziewczyna prowadziła na smyczy. Pomyślała od razu, że to muszą być jej zwierzęta. Ot, nie mogła zdawać sobie sprawy, iż ma do czynienia z zaangażowaną mocno w schronisko wolontariuszką. 
- Świetne psiaki. Gryzą? - zapytała. Bez zapewnienia, że nie, na pewno by ich nie dotknęła.
Jace natomiast i przykre doświadczenia fanów, którzy go pamiętali, wciąż tkwił w głowie Ochiyo. Dla dziewczyny tak przywiązanej do jej ulubionych wykonawców ciężkie było zapomnienie o chamstwie tego człowieka i o rozczarowaniu, które przeżyła, gdy sama go spotkała. Nie miała pojęcia czy dziś z Emmą będą jeszcze wracać do tego tematu, ale nawet jeśli nie to po prostu było miło spotkać kogoś, kto miał podobne doświadczenia. To łączyło ludzi. Nawet gdy dotyczyło doświadczeń tak błahych, z pozoru.

@Emma Shepperd
#8 (14.04.2020, 18:17 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Spotkały się dwie nieśmiałe! Ale łatwiej podejmuje się rozmowę wśród nieśmiałych, gdy istnieje jakiś temat, który łączy. Z nimi tak było. Łączył je temat zespołu muzycznego i pewnego muzyka, który sprawił im duża przykrość. Emma wciąż czuła żal po tamtym spotkaniu. Nie była chyba taką wielką fanką jak Ochiyo, ale nie musiała być - i tak zetknięcie się z Hudsonem było dla niej duża przykrością.
- Taa, niestety go spotkałam... - pokręciła głową z ponurym westchnieniem. - Chyba nigdy nie zapomnę tego spotkania. Największe rozczarowanie życia. Chyba nie opisywałam tego w komentarzach aż tak dokładnie, ale... tragedia. A ty też się z nim widziałaś?
Niestety nie miała pewności, nie pamiętała, co dokładnie Ochiyo pisała w internecie. Spuściła wzrok na psy, które zainteresowały się Ochiyo, nieśmiało, ale z zaciekawieniem wystawiając w jej kierunku głowy i próbując ją obwąchać na odległość. Mocno napięły smycze, na których Emma je trzymała, ale dziewczyna nie mogła bardziej ich poluzować. Przynajmniej na razie nie. To były psy schroniskowe, których nie mogła puścić wolno i miała swój własny rytuał spacerów. Najpierw sporo chodziła albo truchtała z psami, żeby opadła z nich pierwsza energia i podekscytowanie spacerem, a później, gdy trochę się uspokoiły, luzowała smycz. Zwierzaki wtedy mogły trochę luźniej pobiegać, a nie były tak bardzo nakręcone, żeby próbować się wyrwać i plątać linki smyczy.
- Jasne, że nie. To starsze psiaki ze schroniska. Nie bój się, możesz je śmiało pogłaskać - uspokoiła Azjatkę, uśmiechając się szeroko. Jak zawsze, gdy ktoś zwrócił uwagę na zwierzaki jej twarz rozciągała się w wielkim uśmiechu!

@Ochiyo Harling
#9 (17.04.2020, 18:32 )

Uśmiechnęła się, a po tym spróbowała pogłaskać oba psy, które były tu na smyczy trzymanej przez Emmę. Nie była pewna siebie w kontakcie ze zwierzętami, a w szczególności z psami, ale dziewczna zapewniła ją, że pieski są łagodne, więc odważyła się je pogłaskać. Poza tym zerobiło jej się ich trochę żal, gdy usłyszała, że pochodzą ze schroniska. Biedne psiaki... 
Pokiwałą głową twierdząco. Nie była pewna czy wtedy opisywała sytuację w internecie, ale owszem, spotkała Jace'a Hudsona raz w swoim życiu i teraz mogła smiało powiedzieć, że to było ten jeden raz za dużo. Niechęć do tego człowieka nadal się w niej kotłowała, więc brunetka z wielką przyjemnością wzięła się za opowiedzenie jej o tym zdarzeniu. 
- Tak, byłam na ich koncercie, a później na spotkaniu z fanami. Było miło, inni muzycy traktowali nas naprawdę dobrze, a on jeden patrzył z góry i odzywał się w dość bezczelny sposób. Wyśmiewał wygląd jednej z dziewczyn, czepiając się jej tuszy w chamski sposób. Stwierdził, że z takim tyłkiem nie powinna zakładać wąskich spodni, bo wygląda jeszcze bardziej jak świnia - powiedziała i od razu nerwy ją wzięły, gdy to sobie przypomniała. - A to był dopiero początek. Nie chciał pozować do zdjęć, mimo że to było wliczone w cenę tego spotkania, a jeśli już to robił, to nie dawał się dotknąć fankom. Przez cały czas tworzył dystans, siebie kreując na wielkiego artystę, a nas na ludzi gorszej kategorii
Szybko zaczęła łowićw swoijej pamięci obrazy z tamtego spotkania, żeby lepiej opowiedzieć Emmie o tych zdarzeniach, bo było tego więcej. Na razie wspomniała tylk o tym, co wciąż żyło intensywnie w jej głowie, bo najbardziej ją poruszyło. 

@Emma Shepperd
#10 (26.04.2020, 18:45 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Psiaki był biedne, ale właśnie żeby poprawić im trochę komfort życia, Emma zabierała je na spacery. Teraz kręciły się niespokojnie u jej nóg, zaczepiały czasami, dotykając nosem grzbiet jej dłoni i interesowały się bardzo Ochiyo. Pogłaskanie sprawiło im wiele radości i zaczęły merdać ogonami jak szalone, a jeden z psów wręcz przebierał łapami w miejscu z podekscytowania. I to był stare psy, dobre sobie!
- Mozę przejdźmy się razem? Jeśli będę z nimi dłużej tak stać to w końcu oszaleją z nudów - powiedziała ze śmiechem i popatrzyła na psiaki. To był poru minus wychodzenia z schroniskowymi psami, że nie można było im do końca ufać. Swojego psa Emma pewnie też by nie puściła samopas, ale wiele osób tak robiło bez obaw, że zwierzak ucieknie. Ona nie mogła, bo te psy nie były jej. Znały ją, ale raczej na pewno nie traktowały jak właścicielki, przed którą mają respekt, więc gdyby Emma je puściła, może by uciekły i narobiły jej jeszcze kłopotów. To ona brała za nie odpowiedzialność, wychodząc z nimi na spacer.
Powoli ruszyła znowu wzdłuż torów, słuchając dziewczyny i jej opowieści na temat Jace'a. Nie znosiła osób takich jak on. Do szału doprowadzali ją "wielcy muzycy", którzy traktowali fanów jak gorszych od siebie, a takich niestety było wielu, zgodnie z tym co Emma nieraz czytała o różnych artystach. Jace dołączył do tego grona za sprawą jej własnych niemiłych doświadczeń, choć w przeszłości też czytała nieprzychylne opinie na jego temat.
- Żartujesz! Poważnie tak powiedział?! - to była chwila, w której Emmie ciśnienie podskoczyło. Doprowadzali ją do szału ci, którzy wyśmiewali wygląd drugiego człowieka. Ona też słuchała na swój temat różnych rzeczy i bywało jej przykro. Wiedziała jak to boli, a gdy jeszcze mówi to muzyk, którego się szanuje? Jakie to obrzydliwe!

@Ochiyo Harling





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości