welcome to
Yellowlair Oats



#11 (26.11.2019, 17:22 )

Gregory rozumiał postępowanie tej dziewczyny. Wezwanie policji było na pewno najbardziej rozsądną rzeczą, którą te dziewczyny mogły zrobić, ale postawienie się na miejscu którejś z nich już nie czyniło reakcji na podejrzenia o włamaniu tak oczywistą. Emmę rozumiał całkowicie, bo pewnie mimo bycia koleżanką tej drugiej nie znała jej sytuacji zawodowej, relacji z pracodawcami i pozycji w tej willi tak dobrze, żeby mieć przekonanie, iż robi dobrze wykonując taką samowolę jak zadzwonienie po policję. W sytuacji tej drugiej z kolei w ogóle wolał się nie stawiać, bo jej nie znał. Chociaż na pewno po skończeniu tego kursu, siedząc samotnie za kierownicą Greg będzie rozmyślał na tym, czy sytuacja potoczyła się dobrze i co wydarzyło się za murami willi na Auerate Avenue. A może nawet zostanie na dłużej na poboczu i będzie obserwował z samochodu, co się dzieje, żeby w razie komplikacji móc zainterweniować. No cóż, sytuacja była niecodzienna i wzbudziła jego zaniepokojenie, więc mężczyzna nie chciał tak po prostu tego zostawić. Nauczył się już dystansować do problemów swoich klientów, ale to było wyjątkowe zdarzenie. Wymagało więcej uwagi. Każdy normalny człowiek z odrobiną empatii nie przeszedłby obok tego obojętnie, bo Gregory nie brał pod uwagę, że Emma może sobie żartować. Wyglądała na zbyt zdenerwowaną i to na pewno nie było zdenerwowanie zagrane, bo obcując tak często z ludźmi taksówkarz już wiedział co nie co na temat ludzkiego aktorstwa a okazywania prawdziwych emocji.
- Na pewno mają. Rzadko bywam na Auerate Avenue, tyle co czasem kogoś tam zawiozę, ale widziałem, jak wygląda tak dzielnica. Wille tak mocno rzucają się w oczy, że nie mogą stać sobie bez żadnego zabezpieczenia. Taka dzielnica to mekka dla złodziei, także monitoring, alarmy i inne zabezpieczenia ma na pewno każda z nich - stwierdził, kiwając głową na potwierdzenie przypuszczeń nastolatki. Bardzo wątpił, że coś takiego może stać bez zabezpieczeń, bo jaki bogacz jest na tyle głupi, by kupować willę za grube miliony, pewnie wyposażyć ją luksusowo i spodziewać się, że nikt nie dokona zamachu na jego dobra osobiste? Stało tam dużo takich domów, to fakt. Im więcej takich, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że złodzieje wpadną, bo poszerzają im się możliwości, ale niezależnie od tego rozsądne osoby mające wartościowe wyposażenie domów na pewno wyposażają się przynajmniej w porządne alarmy antywłamaniowe. Dodał. - Taki bogacz musiałby być bardzo głupi, żeby nie zabezpieczyć się przed złodziejami. Tego typu budynki jako pierwsze ściągają uwagę przestępców.
Miał nadzieję, że uspokoił Emmę. Nie mówił niczego bez przekonania. Sądził, że jego tok myślenia jest logiczny. Przynajmniej on będąc bogaczem, na pewno by zachował ostrożność i zaopatrzył się w całą listę róznych zabezpieczeń.

@Emma Shepperd
#12 (30.11.2019, 14:40 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Gregory potwierdził myślenie Emmy, a to tylko uspokoiło dziewczynę. Naprawdę się bała, że Roxanne ma poważne kłopoty. Nigdy w życiu nie słyszała i nie wyobrażała sobie, że usłyszy głos swojej koleżanki tak zestresowanej, a nawet przerażonej jak dzisiaj! To była odważna, pewna siebie dziewczyna! Emma czasami odnosiła wrażenie, że Roxanne jest dosłownie niezniszczalna i zawsze znajdzie wyjście z sytuacji. Niczego się nie bała i stawiała śmiało sprzeciw trudnościom, nieważne jakie były. A tu... proszę bardzo! Okazało się, że to nie jest takie proste jak wygląda i coś jest w stanie przestraszyć nawet ją. Tylko szkoda, że tym "czymś" było wydarzenie okazało się doprawdy grubego kalibru.
Tak, tak. Na pewno mają tam jakieś zabezpieczenia - pomyślała dziewczyna, pocieszając się opinią taksówkarza. To było oczywiste, że wille na Auerate Avenue muszą mieć różne systemu antywłamaniowe i pewnie cała ulica ma poważny monitoring, bo w grę wchodzą zbyt wielkie pieniądze, żeby sobie zostawić te domy tak o, bez żadnego nadzoru. Emma mogła pocieszać się przynajmniej tym, że Roxanne nie była tam zupełnie sama i bezbronna.
- Tak... pewnie ma pan rację. Oby, bo boję się o nią - powiedziała i wzięła głęboki oddech, żeby zaczerpnąć odrobiny spokoju. Głębokie oddychanie w takiej sytuacji mało daje, ale serce tak tłukło się dziewczynie w klatce piersiowej, że nie wiedziała jak inaczej sobie może z tym poradzić.

@Gregory Marsh
#13 (05.01.2020, 17:33 )

Szkoda mu bylo tej dziewczyny, bo wyglądała na owaznei zestresowaną i mimo że nie znał tej przyjaciółki, do której właśnie wiózl Emmę, to obawiał się, że los obu dziewczyn nie przejdzie obok niego obojętnie i dziś w nocy nieraz myśli podsuną mu konieczność zastanowienia się nad tym, czy rzeczywiście wszczęty przez przyjaciółkę klientki alarm był potrzebny i czy dziewczynom nie stało się nic złego. Był tylko taksówkarzem i nic nie mógł zrobić. Codziennie rozmawiał ze swoimi klientami i wiele problemów zostało omówionych w kabinie jego samochodu, ale były takie sytuacje, które przez nietypowość głębiej zakorzeniały się w pamięci i czasami wracały: czasem jako niewinne anegdoty, a czasem jako obawy lub zastanawianie się jak potoczyły sie czyjeś losy. Emma i jej trasa na Auerate Avenue na pewno też zapadną mu w pamięć, bo to był bardzo niecodzienny kurs. Gregory za to, mimo że na co dzień spotykał się z problemami klientów, ie był pozbawiony ludzkiej empatii. 
- Bądź dobrej myśli - pocieszył ją dość sztampowo, ale nie miał pomysłu na powiedzenie czegoś porządniejszego. Wyczerpał już wszystkie pomysły na dodanie Emmie otuchy, a nie chciał się powtarzać i przede wszystkim nie chciał na nowo poruszać tego tematu, analizować, zastanawiać się, bo tym mógł Emmę tylko bardziej rozstroić nerwowo, a tego nie chciał zrobić. 
Skręcił w uliczkę na przedmieściach, następnie w kolejną i wreszcie dotarli do Auerate Avenue. Dojechał do willi, której numer podała mu Emma, z uwagą przyglądając się budynkom. Niektóre nie miały wyraźnie oznaczonego numeru domu, więc musiał wykazać nieco więcej skupienia. Zatrzymał samochód na poboczu. 
- Jesteśmy na miejscu. Za cały kurs wyszło dziesięc funtów - oznajmił po zerknięciu na taksometr. - Może zaczekać tutaj chwilę i popatrzeć? Będę mógł wezwać policję, jeżeli zauważę coś niepokojącego. 
Nie był wzywany do kolejnego kursu, więc zostanie tu na parę minut nie stanowiło dla niego problemu, a może mógł tym pomóc... No i uspokoić swoje sumienie, bo gdyby czym prędzej odjechał, a jutro przeczytał w gazecie, że na Auerate Avenue wlamywacze zamordowali dwie młode dziewczyny? To było mało prawdopodobne, ale obawa z tyłu głowy się tliła.
#14 (19.01.2020, 16:37 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Wreszcie na miejscu! Dobrze rozmawiało jej się z taksówkarzem i nawet pomógł jej troszeczkę zapanować nad nerwami, ale mimo to dziewczyna wciąż niemal trzęsła się ze stresu, a droga wydawała jej się niemiłosiernie dłużyć, chociaż trwała zaledwie dziesięć minut, może parę minut dłużej. Gdy czeka się na coś bardzo poważnego, być może decydującego o czyimś życiu, to minuty wydają się dłużyć niemal jak godziny. Emma kiedyś o tym słyszała, ale dziś doświadczyła tego uczucia spowolnienia w czasie na własnej skórze i miała nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz w jej życiu!
Gdyby Emma mogła, to by wyskoczyła z tego samochodu jak oparzona, ale musiała zostać jeszcze na parę chwil, żeby zapłacić. Pospiesznie dosłownie rzuciła się na swoją torebkę i zaczęła nerwowo w niej grzebać, żeby znaleźć portmonetkę, ale roztrzęsionymi z nerwów rękami nie było łatwo znaleźć portfel i otworzyć go za pierwszą próbą. 
- Ch-cholera... - zająknęła się ze złości, ale w końcu udało jej się dostać do pieniędzy, które trzymała w małej, gustownej portmonetce. Wyciągnęła banknoty, odliczyła dziesięć funtów i podała kierowcy. Zanim jednak wyszła, zerknęła na niego z krótkim namysłem. - Jeżeli to nie będzie dla pana problem to... to poproszę. Gdyby zobaczył pan coś bardzo niepokojącego, proszę zadzwonić na policję.
Po tych słowach dziewczyna wreszcie wyskoczyła z samochodu i ściskając swoją torebkę w dłoniach, pognała do bramy. Willa była niesamowita. Wielka, piękna i efektowna. W innych okolicznościach pewnie by przystanęła i zachwyciła się urodą tej budowli, ale teraz willa wydawała się tylko złowroga i straszna. Pobiegła w jej kierunku.

zt
#15 (27.02.2020, 19:41 )

Gdy zobaczył, jak dziewczyna jest zestresowana, przez chwilę wahał się czy nie powiedzieć jej, żeby dała sobie spokój z płaceniem, ale rzadko robił takie rzeczy i tylko w sytuacjach bardzo wyjątkowych. Brak pieniędzy za kurs to była dla niego za każdym razem strata, więc nie mógł sobie pozwolić na fundowanie klientom darmowych przejażdżek, choć na szczęście w jego zawodzie nie było to tak sztywne, by nie mógł czasami nagiąć zasad i policzyć komuś na przykład mniej za kurs, jeżeli nie miał paru drobnych końcówki albo nie śmierdział groszem. Pewnie gdyby Emma dłużej szarpała się z tą portmonetką, to Gregory by jej odpuścił, ale w końcu podała mu pieniądze i nie trwało to jakoś bardzo długo. Nie zdążył się na to zdecydować.
Skinął głową i uśmiechnął się do dziewczyny, gdy zgodziła się, aby tu chwilę poczekał i poobserwował, po czym zamknął drzwi za biegnącą do willi dziewczyną. Popatrzył na zachwycający budynek i jemu uroda tego miejsca też nie przeszła obojętnie. Willa była piękna, majestatyczna i zaprojektowana z gustem. Komuś takiemu jak on mogło się tylko śnić wejście do takiego budynku, a co dopiero mieszkanie! Po chwili zachwycania się toskańką architekturą pałacu Gregory skupił wzrok na tym, na czym bardziej powinien: obserwował uważnie okna willi. Z oddali wypatrywał czy za szybami nie ma żadnych podejrzanych ruchów i uchylił też okno samochodu, żeby lepiej słyszeć. Ale nie widział, ani nie słyszał niczego podejrzanego, więc nadal z obawami i niepewnością, po kwadransie zerkania z auta odjechał.

koniec





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości