welcome to
Yellowlair Oats



#1 (23.07.2020, 16:14 )


#21 (04.06.2022, 15:38 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Oj, na pewno by to zrozumiała! Prawda  była taka, że Emma po zamieszkaniu w Yellowlair Oats też długo nie miała znajomych... a nawet nie miała ich, gdy przez wiele długich lat mieszkała z babcią w innej części kraju. Była tym typem dzieciaka, z którym nikt nie chciał się bawić, a w sąsiedztwie nie miała w zasadzie żadnych dzieci w swoim wieku, więc bawiła się sama i nie uczyła się umiejętności społecznych. Zrobiła się bardzo nieśmiała i zamknięta. Odrzucała tym od siebie inne dzieciaki, a później nastolatków, bała się odzywać w towarzystwie i w ogóle nabawiła się całego pakietu problemów społecznych, które później doprowadziły ją do fobii społecznej. Więc nie uważała za nic złego, że ktoś nie ma znajomych i na pewno by tego nie wyśmiała. To nie było zdrowe, prawda, jednak Emma wiedziała najlepiej, że to nie dzieje się z powodu bycia głupkiem albo odludkiem. Jeżeli ktoś nie umie znaleźć sobie znajomych przez długi czas, to znaczy, że jest jakiś problem, ale nie wolno go z tego powodu wyśmiewać, tylko należy poszukać powodu i pomóc takiej osobie. No a najczęściej jest tak, że nawet nie trzeba szukać problemów i starczy do kogoś pozytywnie zagadać, żeby się ucieszył, otworzył i okazał świetną osobą.
- No i udało ci się utrzymać te znajomości? - zapytała. Nie miała prawie żadnych przyjaźni na odległość, ale kiedyś próbowała utrzymać znajomość z Roxanne, która wyjechała parę lat temu z Yellowlair Oats... i niestety jej się nie udało. Próbowała, ale ich drogi jakby same z siebie się rozeszły i wręcz nie dało się tego uratować. Zajęły się swoimi życiami i... stało się. Dlatego wydawało się Emmie, że utrzymywanie takich znajomości jest bardzo trudne, zwłaszcza kiedy odległość jest duża. - A skąd przyjechałaś do Yellowlair? Z daleka?
Słuchanie o ciemnych stronach pracy pielęgniarki niezmiennie wzbudzało w Emmie obrzydzenie, ale obok niego dziewczyna czuła też zaciekawienie tą pracą. Zawsze słuchała, że to ciężki kawałek chleba, ale nie była świadoma detali, bo nigdy wcześniej nie miała okazji poznać osoby, która pracuje w służbie zdrowia. Dopiero od Ochiyo mogła dowiedzieć się szczegółów, a cóż, ciekawiło ją to. Pielęgniarka to taki bliski każdemu zawód, bo każdy człowiek prędzej czy później trafi do szpitala z jakiegoś powodu. To nigdy nikogo nie ominie. Dzięki dziewczynie mogła dowiedzieć się więcej na temat tego zawodu, a wiedząc o trudach pielęgniarek wiedzieć lepiej, w jaki sposób się do nich odnosić i czego unikać, jeżeli pewnego dnia zdarzy jej się trafić do szpitala. Nie chciała nikogo denerwować, a mogła to zrobić niechcąco.
- A... tak mnie teraz zastanawia. Czy musisz pracować w szpitalu? Może w innym miejscu by ci było łatwiej? W końcu jako pielęgniarka możesz zaczepić się w jakiejś przychodni albo domu opieki - zagadnęła. Pewnie w żadnych z tych miejsc praca pielęgniarki wcale nie jest usłana różami, ale na pewno są takie, gdzie przynajmniej nie trzeba użerać się z pijanymi menelami! - Bo ci pijani żule... brrr!
Wzdrygnęła się i to wcale nie było ostentacyjne. Naprawdę ją wzdrygało, gdy o tym myślała! Nie brzydziło jej mycie i sprzątanie po psach, ale ludzki brud i smród odrzucał ją jak szalony.

@Ochiyo Harling





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości