welcome to
Yellowlair Oats



#1 (23.07.2020, 20:03 )
Never give up, it's such a wonderful life

Taesung Shin


dane podstawowe
DATA URODZENIA26.09.1996
MIEJSCE URODZENIAUlsan, Korea Południowa
ZAWÓDna razie tylko studiuje
STAN CYWILNYkawaler
ORIENTACJAbiseksualny
WYKSZTAŁCENIEdwa semestry w School of Urban and Environmental Engineering na Ulsan National Institute of Science and Technology, następnie kolejne dwa semestry English Language and Literature na Seoul National University, obecnie kontynuuje studia na kierunku English and Japanese na University of Yellowlair Oats
STATUS FINANSOWYraczej kiepski
JĘZYKIkoreański - ojczysty
japoński - biegły
angielski - dobry
DZIELNICACity Centre
PROBLEMY ZDROWOTNEfibromialgia
WIZERUNEKYoonoh Jung (Jaehyun)
biografia
Pokój wyglądał jak po przejściu tornada. Wyciągnięte z szaf i szuflad ubrania leżały w nieporządku na wszelkich możliwych powierzchniach, a pośrodku owego chaosu siedział Taesung w towarzystwie dwóch dużych walizek. Robił gruntowny przegląd swojego życiowego dobytku i zbierał najbardziej przydatne rzeczy, które chciał zabrać ze sobą w podróż na inny kontynent. Z uwagą dobierał przedmioty, które lądowały na dnie przepastnej walizki. W końcu miał bilet tylko w jedną stronę. Na razie opornie szło mu kompletowanie bagaży. Przegląd rzeczy nagromadzonych przez dobre dwadzieścia lat okazał się sentymentalną podróżą w przeszłość. Im głębiej chłopak sięgał do półek i szuflad, tym ciekawsze skarby wpadały mu w ręce, a on dumał nad każdym z nich, przywołując obrazy sprzed lat. Przeszłość, która już nie wróci, ale mieni się żywymi kolorami w jego pamięci.

Jedno ze znalezisk wprawiło go w rozbawienie, ale jego śmiech miał w sobie nostalgiczną nutę. Z samego dna szafy wydobył nadgryzionego zębem czasu pluszowego miśka. Dobrze go pamiętał. To był pluszak, który jak większość rzeczy posiadanych przez niego w dzieciństwie, wędrował z rąk do rąk. Od najstarszej z rodzeństwa siostry w ręce starszego brata, aż na koniec trafił do niego. Misiek w kilku miejscach miał przetarty plusz, a zamiast oryginalnego oka doszyty guzik ze starej koszuli ojca. Jego stan zewnętrzny świetnie odzwierciedlał materialny aspekt dzieciństwa rodzeństwa Shin, które nie zawsze należało do łatwych.
Jego rodzice poznali się w restauracji, która należała do rodziców ojca. Tam Sangsu, syn właścicieli i Yoorim, młoda studentka pracująca jako kelnerka spotkali się po raz pierwszy. Szybko zaczęli się spotykać, a niebawem stanęli na ślubnym kobiercu, bo zmusiła ich do tego sytuacja: zaliczyli klasyczną wpadkę, której owocem stała się Taehee, najstarsza z rodzeństwa.
Restauracja prosperowała doskonale i na początku lat dziewięćdziesiątych uchodziła za modny lokal wśród ulsańskich elit. Była wielkim sukcesem dziadków, którzy poświęcili jej całe życie. Nie planowali szybko żegnać się z interesem, ale nagła i krótka choroba dziadka pokrzyżowała im plany. Dziadek zmarł, a osamotniona babcia zupełnie się załamała i niedługo później ją też śmierć wezwała do swojego królestwa. Dochodowy lokal wpadł w ręce syna i małżonki, a oni zajęli się nim najlepiej jak umieli Niestety. Mimo że Sangsu i Yoorim bardzo się starali, byli zbyt młodzi i niedoświadczeni w branży restauratorskiej i finansowej, żeby udźwignąć trud prowadzenia takiego interesu. Taesung miał niespełna rok, gdy problemy finansowe na zawsze zmieniły sytuację życiową Shinów.
Taehee i Taehyun czasem wspominali duże i pięknie wykończone mieszkanie, w którym spędzili pierwsze lata dzieciństwa. Taesung był za mały, żeby cokolwiek z tego czasu pamiętać. Ciasny pokój z wilgocią na suficie i starymi, niedopasowanymi do siebie meblami był jedynym pokojem z dzieciństwa, który zapamiętał. Minęło ponad dwadzieścia lat, a ów pokój wciąż wyglądał tak samo. Taesung kiedyś go nienawidził, ale dziś nawet na wypadające drzwi do szafy patrzył z pewną nostalgią. Co rodzice zrobią z tym pokojem, gdy wyjedzie? Nie planował wracać, więc zostawiał im wolną rękę, choć liczył, że nie pozbędą się jego dziecięcych rupieci, które własnie przeglądał. Miały dla niego dużą wartość sentymentalną.

Długo oglądał dość oryginalne spodnie, które nosił jako wczesny nastolatek. Nie sądził, że wyciągnie je z czeluści szafy, ale ich widok przywoływał miłe wspomnienia. Taesung pamiętał, że kilka dzieciaków ze szkoły pytało go, skąd ma takie świetne spodnie, a on skłamał, że przywiózł mu je wujek z Seulu, bo wstydził się przyznać, że matka zszyła je z dwóch par zniszczonych dżinsów, tworząc coś niepowtarzalnego. Pracowała jako krawcowa i miała do tego talent.
W kwestiach garderoby Taehee i Taehyun byli w najlepszej sytuacji z rodzeństwa. Byli najstarsi, a Taehee była dziewczyną, więc rodzice kupowali im nowe ubrania. Te, z których wyrósł starszy brat i jeszcze nie były zbyt zniszczone, trafiały w ręce Taesunga. Jeśli i on nie doprowadził ich do stanu ścierek, robiły trzecie okrążenie w domu Shinów i kończyły u Taejuna, najmłodszego z braci. Taesung nienawidził nosić ubrań po starszym bracie, więc często celowo je niszczył, udając, że rozdarł je przypadkowo, a matka stawała na głowie, żeby przy maszynie krawieckiej doprowadzić je do stanu używalności. Nie znosił nie tylko ubrań, ale także zabawek, podręczników i wszystkich innych rzeczy, z których Taehyun wyrósł. Rzadko dostawał coś całkiem nowego i jako dziecko wiele razy śmiertelnie obrażał się na rodziców za odmowy, gdy chciał naciągnąć ich na jakiś modny gadżet. Teraz ich rozumiał. Mając czwórkę dzieci, masę długów i mizerne zarobki, robili wszystko, żeby jakoś sobie radzić. Mały pokoik dzielony z bratem, rozklekotane meble i znoszone ubrania nie były kaprysem rodziców, tylko smutną koniecznością, której Taesung jako dziecko długo nie umiał zrozumieć.

Wsunął palce do kieszeni starych spodni. Nie spodziewał się, że coś w nich znajdzie, ale w tylnej kieszonce odnalazł twardy kartonik. Wizytówka. Wyciągnął ją i przeczytał informacje, które na niej wydrukowano. Kim Ye-jin, psychiatra dziecięcy. Znów się uśmiechnął, choć bez radości. Nigdy nie potrzebował pomocy psychologicznej, ani tym bardziej psychiatrycznej, ale jako trzynastoletni chłopak sporo czasu spędził w poradniach zdrowia psychicznego. Właśnie w tamtych czasach zaczęły nawiedzać go nieznośne bóle mięśni, które uniemożliwiały mu normalne funkcjonowanie. Razem z rodzicami Taesung odwiedził wielu lekarzy, od zwykłych internistów po wybitnych neurochirurgów z Seulu, ale nikt nie był w stanie wskazać przyczyny jego dolegliwości. Wyniki badań wychodziły wzorowo. W końcu ktoś uznał, że to mogą być objawy somatyczne zaburzeń psychicznych, a państwo Shin niezwłocznie pojawili się z synem u psychiatry, choć płonęli wstydem, że jedno z ich dzieci okazało się "wariatem".
Taesung nie pamięta, kto i kiedy dokładnie zasugerował rodzicom, że powinni spróbować z synem wizyty u reumatologa, bo jest całkowicie zdrowy na umyśle i na pewno nie udaje. Chłopak mało pamiętał z tego okresu poza szkolnymi zaległościami, bo dużo lekcji opuszczał z powodu choroby, nawracającym bólem, strachem i niezrozumieniem własnego ciała, wyalienowanem emocjonalnym oraz awanturami z ojcem. Ojciec nie wierzył w żadne choroby i siłą wyszarpywał go rano z łóżka, nie bacząc na krzyki Taesunga, który nie był w stanie ustać na nogach. Potrzeba było dwóch lat, żeby postawić odpowiednią diagnozę, ale nawet ona nie zmieniła nastawienia ojca, który ubzdurał sobie, że Taesung jest za młody na przewlekłe choroby, a fibromialgia brzmi jak wymysł na usprawiedliwienie nieroba, nie prawdziwa choroba. Chłopak wiele razy stawał się powodem sprzeczek ojca z matką i starszym rodzeństwem, które stawało w jego obronie.
Taesung westchnął i wsunął wizytówkę z powrotem do kieszeni spodni, zanim odłożył je do szafy. Minęło prawie dziesięć lat, a w ich relacjach rodzinnych nic się nie zmieniło.

Jako następne wartościowe znalezisko wpadł mu w ręce szkolny mundurek, a właściwie galowy strój, w którym Taesung był na ceremonii ukończenia szkoły średniej. Czasów zakończenia obowiązkowej edukacji nie uważał za najszczęśliwszy okres swojego życia. Wiele sobie wtedy obiecywał. Planował wyjazd na studia do Seulu, patrząc z fascynacją, ale i dużą dozą zazdrości na starszego brata, któremu udało się spełnić marzenia. Chciał żyć podobnie jak on: wyrwać się z rąk nadopiekuńczej matki oraz ojca despotycznego w stosunku do swoich dzieci, studiować wymarzony kierunek i żyć po swojemu. Tak po prostu, po swojemu, nie w ciasnym pokoju z matką za ścianą. To było jego małe marzenie, które boleśnie rozbiło się o wielki mur zwany rzeczywistością.
Nieprzepartą rzeczywistość stanowiły finanse rodziców oraz ich wysokie wymagania względem wykształcenia swoich dzieci. Wybierając się na studia dzienne, Taesung nie miał dużych możliwości zarobienia na swoje utrzymanie po wyjeździe z domu rodzinnego, więc okazało się, że nie ma szans na wyjazd z Ulsan. A nawet gdyby rodziców było stać na sfinansowanie mu lokum i wyżywienia w innym mieście, ojciec zapowiedział, że nie dołoży choćby wona do kierunku, o którym marzył świeży absolwent liceum. Tae dobrze radził sobie w szkole, właściwie nie miał trudności z żadnym przedmiotem, ale od najwcześniejszych lat wykazywał talent do języków obcych i lingwistyki. Z tym wiązał swoją przyszłość przez lata. Widział siebie w roli tłumacza lub pracownika naukowego, skupionego na zagadnieniach związanych z językiem.
Lecz oczekiwania rodziców były inne.
Ojciec wyobrażał sobie, że będzie miał w domu inżynierów, urzędników lub dzieci z innym wykształceniem równie praktycznym. Rodzeństwo Shinów nie mogło mieć mu tego za złe - w przeszłości sam nie zadbał o porządnie wykształcenie, w młodym wieku zajmując się rodzinną restauracją i to nie skończyło się dobrze dla ich rodziny. Rodzice chcieli po prostu, żeby ich dzieci miały w ręku zawód, który zapewni im godziwe zarobki i dobre życie, tylko... próbowali zmusić ich do tego, nie licząc się z ich własnym zdaniem. Siostra ugięła się pod naporami i zrezygnowała z marzeń, idąc na rachunkowość, starszy brat natomiast szybko wyrwał się z presji rodzicielskiej i zawodowo zajął się tańcem, co zesłało na niego dużo kłótni w domu rodzinnym. Taesung żył w spokoju i planował pomału swoją przyszłość, gdy uwaga ojca skupiała się na wybijaniu z głowy Taehyuna "głupich pląsów". Myślał, że po cichu przemknie obok powracającej z każdą wizyta brata burzy, skorzysta z uwagi zwróconej na starszego i złoży dokumenty na wymarzone studia. Niestety, Taehyun wyjechał na studia do Anglii, a uwaga rodziców w naturalny sposób skupiła się na Taesungu, następnym niesfornym synu. Złamał się po wielu nieprzyjemnych rozmowach i deklaracji, że jeśli wyjedzie na studia filologiczne, będzie musiał radzić sobie sam. Pozwolił rodzicom wybrać kierunek i tak znalazł się na inżynierii środowiska.
Rok spędzony w instytucie w Ulsan okazał się zmarnowanym czasem. Taesung nie miał problemów ze ścisłymi przedmiotami, ale to był najnudniejszy i najbardziej męczący psychicznie rok jego życia. Z dużymi obawami, ale zdecydowany, że to nie dla niego, zrezygnował z kierunku po dwóch semestrach i podjął pracę, żeby samodzielnie odłożyć na wymarzone studia. Kolejny rok spędził imając się różnych profesji, od kierowcy do kelnera i chociaż nie zebrał zawrotnej sumy, była wystarczająca na dobry start nowego roku akademickiego. Kolejny rok spędził na filologii angielskiej w Seulu, dorabiając w wolnych chwilach i zapożyczając się u starszego brata, który przez kilka miesięcy praktycznie utrzymywał Taesunga. Pomocy finansowej ze strony rodziców nie chciał po ich wielokrotnych deklaracjach, że jeśli im się sprzeciwi, ma radzić sobie sam.
Podczas tych studiów obudziła się w nim fascynacja brytyjską kulturą i językiem.

Tego lepiej, żeby nie znaleźli po moim wyjeździe, pomyślał, gdy zauważył, że między jego ubrania zaplątały się kuse kobiece majtki. Schował je do worka, w którym składał przedmioty do wyrzucenia na śmietnik i miał nadzieję, że nikt tam nie zajrzy. Nie był pewny, do kogo należała znaleziona bielizna, która prawdopodobnie spędziła dużo czasu między jego starymi ciuchami, ale skupiony na pakowaniu nie miał głowy, by się nad tym zastanawiać. Choć relacje damsko-męskie stanowiły ważny aspekt jego życia i były kluczowe w podjęciu decyzji o wyjeździe z Korei.
Pośród grupki dziewczyn, z którymi w ciągu ostatnich kilku lat splatały się lody Taesunga, pojawiła się jedna, dla której był w stanie zmienić całe swoje dotychczasowe życie. Poznał ją na drugim semestrze anglistyki, gdy w Seulu pojawiła się grupa Brytyjczyków z wymiany studenckiej. Wtedy poznał Elle Wright, uroczą dziewczynę o dużych ciemnych oczach i urzekającym uśmiechu, z którą spędził kilka pięknych, intensywnych miesięcy. Piękna Angielka rozkochała go w sobie i gdy nadszedł czas jej powrotu do ojczyzny, obiecali sobie, że jeszcze będą razem. Jak zakochanie potrafi namieszać w głowie? Obecne decyzje Taesunga idealnie to obrazują. Mimo ostrych protestów rodziny, szybko i pod wpływem emocji podjął decyzję o przeniesieniu się na uczelnię w Wielkiej Brytanii. Udało mu się zdać egzaminy wstępne dokładnie tam, gdzie mu zależało - na uniwersytet w Yellowlair Oats, gdzie studiowała jego ukochana.
Nie miał tylko pojęcia, że przez cały semestr, wydawałoby się, poważnego związku był tym drugim, a przyjazd do ukochanej skończy się złamanym sercem.
rodzina & miłość
RODZICEShin Sang-su - ojciec, robotnik
Park Yoo-rim - matka, dorabia jako krawcowa
RODZEŃSTWOShin Tae-hee - siostra, najstarsza z rodzeństwa; obecnie mieszka w Ulsan z mężem i córką, pracuje w biurze rachunkowym
Shin Tae-hyun - starszy brat, tancerz i choreograf; od kilku lat mieszka w Wielkiej Brytanii, rozwija karierę artystyczną
Shin Tae-jun - młodszy brat; nadal mieszka z rodzicami, kształci się na urzędnika
DZIECInie ma
DALSZA RODZINAdaleko, w Korei Południowej
STATUS ZWIĄZKUzajęty
PARTNERIsaiah Seo
BYLI PARTNERZYEllie Holmes
osobowość
TYP OSOBOWOŚCIekstrawertyk
ZABURZENIAnie ma
PRIORYTETYułożenie sobie życia prywatnego i zawodowego
GRUPYMercury (40%), Jupiter (40%), Uranus (20%)


kilka słów więcej...
Jest stworzeniem przyjacielskim i energicznym, które jako zwierzę typowo stadne nie potrafi wyobrazić sobie życia bez ludzkiego towarzystwa. Czuje się nieswojo, gdy nie ma wokół siebie grupy zaufanych znajomych, z którymi może spontanicznie wyskoczyć na piwo albo przynajmniej porozmawiać, kiedy zdrowie nie pozwala mu na wypady z domu. Dlatego w każdym nowym miejscu szybko nawiązuje znajomości. Przychodzi mu to łatwo, bo jako osoba o doskonałej komunikatywności nie ma problemów ze zjednywaniem sobie ludzi. Umie porozmawiać na każdy temat, dostosować się do rozmówcy i jego energii, ale nie przepada za długimi, nużącymi pogaduszkami o niczym. Lubi za to wymieniać poglądy, dyskutować, a nawet kłócić się, byle kontakt z drugim człowiekiem budził jakieś emocje! Trudno go do siebie zrazić, a nawet lekko zniechęcić. Niełatwo jest też go naprawdę zdenerwować. Rzadko traci pogodę ducha, ale jeśli już ktoś zdoła go negatywnie poruszyć, nie jest pamiętliwy. Nerwy wyparowują z niego w ciągu kilku godzin i łatwo wybacza innym błędy i drobne nieprzyjemności. Czasem zaskakuje, gdy po ostrej wymianie zdań nagle odzywa się, jakby nic się nie stało, choć to dotyczy raczej sytuacji, kiedy to jego zraniono. Gdy sam sprawi komuś przykrość, nie spocznie, dopóki nie przeprosi i zapracuje na przebaczenie. Trudniej odzyskać jego sympatię i zaufanie, jeśli naprawdę się go skrzywdzi. W relacjach z innymi Taesung daje duży kredyt zaufania i wiele może znieść, ale poważnych krzywd nie potrafi zapomnieć. Jeśli raz bardzo się na kimś zawiedzie, nie umie odbudować zniszczonej relacji, nawet jeżeli druga strona bardzo się stara i pokazuje mu, że się zmieniła. Są to bariery, których nie umie obalić.
Bardzo źle czuje się w samotności i w rutynie poukładanego życia codziennego, jakby celem jego istnienia był kręcenie się po świecie, poznawanie nowych miejsc, poszerzanie znajomości i własnych horyzontów poznawczych oraz myślowych. Uwielbia podróżować, zwiedzać nowe miejsca i oswajać to, co nieznane. Wiąże się to nie tylko z pozytywną turystyką i długą listą znajomych w pamięci telefonu, ale także z paroma niechlubnymi epizodami, kiedy Taesung próbował z ciekawości różnych używek i niemądrych zabaw, żeby poczuć nieco adrenaliny. Po paru błędach z okresu późnego nastolatka jednak Tae szybko dojrzał i obecnie swoją potrzebę czerpania z życia łączy z duża wyobraźnią i odpowiedzialnością. Nie trzeba się obawiać, że beztroską może skrzywdzić kogoś albo siebie. Ale wciąż nie można się z nim nudzić i mimo nabrania dojrzałości, wciąż uważa, że życie jest po to, by żyć jego pełnią i wyciągać z niego jak najwięcej radości. Jeśli nie masz znajomego, który jest w stanie z dnia na dzień zaproponować weekendowy wypad na drugi koniec kraju - on będzie pierwszym! Lubi pozytywnie zaskakiwać osoby, na których mu zależy. Czasem to może być niespodziewany prezent, wspólne wyjście w ciekawe miejsce albo zwykłe śniadanie do łóżka. Po prostu bardzo lubi wywoływać uśmiech na ukochanych twarzach!
Bardzo ważną cechą jego osobowości jest wygórowana ambicja, której pochodzenie ma dwa podłoża. Pierwszym jest wychowanie w koreańskiej mentalności, kładącej silny nacisk na osiągnięcie życiowego sukcesu. Taesung nigdy nie wyłamywał się z narodowej obsesji na punkcie najlepszych ocen, osiągnięć i miejsce na najlepszej uczelni wyższej. Drugim są czynniki pochodzące z jego domu rodzinnego: presja nałożona na niego przez ojca, nadopiekuńczość zmartwionej jego stanem zdrowia matki oraz artystyczne osiągnięcia starszego brata, na którym zwykle skupiała się uwaga znajomych, rodziny czy sąsiadów. Taesung długo miał kompleks drugiego, który nie potrafił wyjść z cienia Taehyuna. Matka dolewała oliwy do ognia przesadnym dbaniem o niego i zakazami, kiedy reszta rodzeństwa cieszyła się znacznie większym luzem. Największym jednak negatywnym motorem napędowym dla Tae był jego ojciec, który nigdy go nie doceniał. Jego relacje z tatą psuły się, odkąd chłopak zachorował na fibromialgię. Ojciec nigdy nie uznał tej choroby za prawdziwą, traktując ją jako wygodną wymówkę leniwego nieudacznika, często podważał jej istnienie i porównywał Taesunga do rodzeństwa, które jego zdaniem osiągnie w życiu dużo więcej od niego. Brak wsparcia i niezasłużona krytyka z ust rodzica wielu może załamać, ale jego napędziła do osiągania jak najlepszych wyników na uczelni, żeby udowodnić ojcu, jak bardzo się co do niego mylił.
Doświadczenia z domu wiążą się też z jego niechęcią do otrzymywania pomocy od innych. Lata nadopiekuńczości ze strony matki wzbudziły w nim silną potrzebę bycia samodzielnym i niezależnym. Taesung stara się wszystko zrobić sam, a o pomoc prosi w ostatecznej konieczności, ale i wtedy robi to z niezadowoleniem i poczuciem wstydu. Nie zawsze wychodzi mu to na zdrowie, ale dzięki temu nauczył się wysokiej zaradności życiowej. Nie straci głowy w obliczu żadnej zaskakującej sytuacji.
Jego duża wadą jest gadatliwość i skłonności do dominowania w kontaktach towarzyskich. Nie robi tego celowo, bo wcale nie lubi i nie potrzebuje pędu do władzy. Jego dominacja zwykle wiąże się z niewinnym pragnieniem wprawienia rozmówcy w dobry nastrój, rozbawienia go i stworzenia dynamicznego, pełnego atrakcji nastroju. Czasem w swoich dobrych chęciach zapomina, że nie każdy lubi tak intensywne kontakty międzyludzkie jak on i przytłacza swoim towarzystwem. Zdarza się, że nie utrzymuje języka za zębami. Łatwo zdradza swoje tajemnice, jeśli tylko poczuje nić zaufania, czego już nieraz żałował, gdy jego sekrety poniosły się po otoczeniu w postaci plotek. Nie jest też najlepszym powiernikiem sekretów, mimo że bardzo się stara trzymać język za zębami. O tajemnicach powierzonych mu przez innych nie opowiada każdemu i jeśli w ogóle komuś o tym mówi, to tylko najbliższym, ale niestety może się zdarzyć, że to zrobi! Lubi się też buntować. Czasem celowo działa na przekór innym, kiedy nie podobają mu się otrzymywane rady. Gdy coś mu się bardzo nie podoba, nie boi się powiedzieć głośno, co myśli, choćby miał ściągnąć tym na siebie kłopoty. Zdarza się też, że podejmuje decyzje za szybko i pod wpływem niepotrzebnych emocji.
ciekawostki
 
🌟 Od 13 roku życia cierpi na fibromialgię, przewlekłą chorobę reumatyczną. Charakteryzuje się ona u niego okresowymi napadami silnego bólu całego ciała, promieniującymi od karku, zmęczeniem i problemami z koncentracją. Żyje zupełnie normalnie i nie cierpi bez przerwy jak niektórzy dotknięci tą chorobą, ale raz na kilka tygodni dopada go kilkudniowy atak, który wyłącza go z normalnego funkcjonowania.

🌟 W języku angielskim pisze doskonale, ma bogaty słownik i nie robi błędów. Dużo gorzej sprawa ma się z językiem w mowie. Mówi z wyraźnym akcentem i w trakcie spontanicznej rozmowy uciekają mu z głowy angielskie słówka. Stara się pracować nad mówieniem po angielsku, ale daleko mu do ideału.

🌟 W klubie czy na imprezie żadna muzyka mu nie przeszkadza, ale dla własnej przyjemności rzadko włącza muzykę taneczną, hałaśliwą albo o wydźwięku wulgarnym. Lubi nastrojowe brzmienia. Gustuje w pochodnych bluesa, R&B, klasycznego rocka i indie rocka. Obecnie w jego słuchawkach najczęściej rozbrzmiewają wykonawcy tacy jak Florence and The Machine, Adele, A Perfect Circle. Wyjazd do Wielkiej Brytanii traktuje też jako możliwość zbliżenia się do wykonawców, których lubi, bo duża część jego ulubionych artystów wywodzi się z tych stron.

🌟 Ze wszystkich prac domowych najbardziej nienawidzi prasowania. Bywało, że na ważne spotkania albo egzaminy przychodził w pogniecionej koszuli, bo nie chciało mu się włączyć żelazka.

🌟 Nienawidzi bardzo cichego szeptania, mlaskania, żucia, chrupania, skrobania i innych odgłosów, które są popularnymi wyzwalaczami ASMR. Na innych działają kojąco i relaksująco, a u niego tylko wywołują nerwy.

🌟 Chyba nie ma na nic poważnej alergii, ale przy grubszych warstwach kurzu zdarza mu się kichnąć i wytrzeć załzawione oczy, więc nie dopuszcza w swoim otoczeniu do wysokiego poziomu zakurzenia.

🌟 Znajduje się w małej grupie osób, które nie boją się niczego, co fruwa, pełza albo buduje sieci pod sufitem. Pająki i wszelkie robactwo nie wzbudza w nim ani strachu, ani obrzydzenia. Za to bardzo podobają mu się ważki. Uważa, że mają piękne kolory.

🌟 Ma nieduży astygmatyzm, ale raczej nie koryguje wady, bo wierząc okuliście - przy tak małej wadzie nie musi. Ma okulary, ale zakłada je tylko do wizyt w kinie oraz bardzo długiego czytania, wpatrywania się w ekran telewizora, laptopa i robi to tylko dlatego, że jeśli nie nosi okularów podczas tych aktywności, zdarza mu się nabawić bólu głowy. Zdejmuje je, kiedy tylko może i wyłączając kino nigdy nie nosi ich poza domem, nawet podczas prowadzenia samochodu. Nienawidzi siebie z okularami na nosie. Uważa, że wygląda w nich okropnie.

🌟 Jako nastolatek z przerażeniem odkrył, że jego matka przegląda jego telefon. Weszło mu w nawyk ustawianie bardzo skomplikowanych blokad telefonu. Tak skomplikowanych, że nawet on kilka razy je zapomniał i musiał ratować telefon wizytami w serwisie.

🌟 Jest przypuszczalnie najlepszym klientem restauracji na świecie, bo smakuje mu wszystko. Dosłownie. Nie ma wyrafinowanego gustu kulinarnego ani ulubionych potraw - co znajdzie na stole, to pochłonie i najprawdopodobniej będzie mu smakować. Czasem żartuje, że ktoś by musiał dodać do jedzenia odpady radioaktywne, żeby nie był w stanie tego zjeść.

🌟 Ze względu na swoje dolegliwości zawsze ma w kieszeni listek z mocnymi tabletkami przeciwbólowymi. Jeśli go zapomni lub zauważy, że się kończą, jego poziom stresu rośnie z prędkością światła.

🌟 Najgłupszym (i najgorszym), na co się w życiu zgodził, była zaproponowana przez matkę wizyta u zielarki, rzekomo leczącej niekonwencjonalnymi metodami. Zielarka skasowała rodziców na kosmiczną sumę, a jemu wręczyła torbę podejrzanego zielska, które kazała parzyć i pić dwa razy dziennie. Był do tego zmuszany przez miesiąc, choć z powodu smaku nie chciało przechodzić przez gardło - a dokładnie 29 dni z piekła rodem. Rodzice odpuścili tą "kurację", gdy Taesung zwymiotował od samego zapachu tego świństwa. Od tamtej pory nie przepada za ziołowymi herbatami i napojami.

🌟 Jako nastolatek mocno się buntował, głównie przeciwko rodzinie, która dawała mu mało swobody. Zaliczył uciekanie oknem na imprezy, wracanie do domu po pijaku, spisanie przez policję za picie z kolegami na murku i drobne akty chuligaństwa. Największą głupotą, którą zrobił, było próbowanie różnych narkotyków. Na szczęście to nigdy go nie wciągnęło i zostało bardzo wstydliwym epizodem z czasów zbuntowanego gówniarza. Nauką wyniesioną z tego czasu jest umiejętność rozpoznania w otoczeniu osób pod wpływem narkotyków i określenia mniej-więcej, co wzięli.

🌟 Nie jest ani typem sowy, ani skowronka. O dziwo umie dostosować się do każdej zmiany godzin snu i nie potrzebuje na to więcej niż 2-3 dni. Najważniejsze dla niego, żeby przespać spokojnie 6-7 godzin, a będzie czuł się jak młody Bóg i nie będzie miało znaczenia, czy wstał o 5 nad ranem, czy o 5 się położył.

🌟 Rzadko choruje. Nie pamięta, kiedy ostatnio miał grypę lub przeziębienie. Ma też skłonność do bagatelizowania drobnych chorób i urazów. Przyzwyczaił się do fizycznego bólu, więc katarek, grypowe łamanie w kościach albo stłuczona ręka nie robią na nim żadnego wrażenia.

🌟 Ma ambicje zawodowe, ale nie boi się żadnej pracy. Jeśli nastała taka konieczność życiowa, może nawet kopać rowy.

🌟 Lubi dzieci, ale cudze. Może być świetnym wujkiem, ale zostanie rodzicem nie jest jego marzeniem. Ma do rodzicielstwa, zwłaszcza wczesnego, awersję z powodu własnego dzieciństwa. Pochodzi z rodziny mającej gromadę dzieciaków, na które nie było ich stać, więc na własnej skórze przekonał się, co to znaczy. Nie chce zgotować takiego samego losu własnym potomkom, więc priorytetem życiowym jest dla niego osiągnięcie jak najlepszej stabilności finansowej, zanim postanowi się ustatkować.
#2 (30.07.2020, 22:30 )

karta zaakceptowana
witamy na forum





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości