welcome to
Yellowlair Oats



#1 (29.09.2022, 17:20 )
“…That they may take our lives, but they'll never take our freedom.”

Alexander Meyers


dane podstawowe
DATA URODZENIA13.07.1990r
MIEJSCE URODZENIALondyn
ZAWÓDMuzyk
STAN CYWILNYKawaler
ORIENTACJABiseksualny
WYKSZTAŁCENIERoyal Academy of Music (Licentiate of the Royal Academy of Music)
STATUS FINANSOWYBogaty
JĘZYKIAngielski (ojczysty), japoński (zaawansowany), włoski (zaawansowany)
DZIELNICAMeadow Street
PROBLEMY ZDROWOTNEBoryka się z traumą po śmierci siostry
WIZERUNEKAaron Bernards
biografia
[Obrazek: QyEZIpJ.png]

Mając lat osiemnaście, spakowałem to co było mi najbardziej potrzebne i ruszyłem w świat. Miałem dość tego cholernego Londynu, który kojarzył mi się z ojcem nie potrafiącym zaakceptować mojej buntowniczej, ale jednocześnie wrażliwej natury, dziewczyną dla której byłem tylko zabawką, skarbonką i całą resztą gówna o jakim wolałbym zapomnieć. Tylko szkoła trzymała mnie w kupie, ale już miałem dość. Serdecznie dość.[
Wsiadłem na motor, pożegnałem się z matką, nie wiedząc, że widzę ją tamtego dnia ostatni raz.
Wiatr tańczył w moich włosach, kiedy jechałem na swoich Harleyu samemu dokładnie nie wiedząc tak naprawdę dokąd. Pierwszy raz w życiu zrobiłem coś spontanicznie, ale jednocześnie idąc za głosem serca. Miałem już po prostu dość bycia tłamszonym przez ojca, a zniszczenie mojej gitary przelało szalę goryczy. Znalazł się pan prawnik od siedmiu boleści, któremu byłem tylko solą w oku. Wszak jak mogłem kochać rock, grać na gitarze i śpiewać i kalać jego dobre imię? Dobrze, że moi dziadkowie i mama mnie wspierali. Nigdy bym nie uzbierał na Harleya, ani nie miał ani centa odłożonego. Jednak, nie będzie mnie stać, przynajmniej na razie na jakieś luksusowe, jak do tej pory życie. Nie przeszkadza mi to jednak. Przyszłość na mnie czeka. Dopnę swego i zostanę najlepszym muzykiem rockowym, a moje piosenki poruszą nie jedno serce. Jestem tego więcej niż pewien. Tylko gdzie mogę jechać? Gdzie znajdę swoje miejsce? Zaraz Mia była zakochana w takim jednym mieście…jak ono się nazywało? Nie przypadkiem Yellowlair Oats? Tak, chyba tak. Więc już wiem, gdzie zacznę nowe życie, z dala od toksycznego ojca i wpływu jego rodziców. Szkoda tylko, że nigdy więcej nie zobaczę matki…

[Obrazek: cCqOSpb.png]

Sara, tak miała na imię dziewczyna, która zainteresowała się moją osobą. Chłopakiem na motocyklu śpiącym na ławce od kilku dni nieopodal jej mieszkania. Nie wiem, do tej pory, czemu to zrobiła, a zapytana tylko się uśmiecha.

Tamtego dnia tak bardzo padało w mieście. Ja nie miałem mieszkania, bo z pracą, taka młoda osoba jak ja miała ciężko z pracą jako muzyk. Boleśnie przekonałem się, że ojciec w jednym się nie mylił, żeby zostać muzykiem nie wystarczy umieć grać. Trzeba jeszcze mieć nie tylko kontakty, ale coś na swoim koncie. Ja nie miałem nic. Wszystko się zmieniło, właśnie po tym jak poznałem Sarę. Sarę Darkcrow, piosenkarkę i gitarzystkę, która ze swoim chłopakiem Andrew Sandmarkiem, grającym na perkusji zeszli do mnie na dół. Pamiętam to jak dzisiaj, kiedy pytała mnie, czy wszystko w porządku, bo widzi mnie tu przesiadującego prawie codziennie, zwłaszcza wieczorami. Sam nie wiem, co mną kierowało, ale powiedziałem jej wszystko. Naprawdę wszystko. Całą moją historię, to jaką solą w oku byłem dla mojego ojca i że chciałbym kiedyś założyć zespół. Zdziwiłem się, kiedy powiedziała mi, że widziała mnie grającego na rynku i była zachwycona. Zwłaszcza moim głosem, a ona z Andrew właśnie szukali dwóch nowych członków, klawiszy i jeszcze jednego gitarzysty.
Tamten dzień zmienił nas wszystkich, bo kilka chwil potem, jak oni podeszli do mnie, ich menadżer Andrew Warner przyszedł z dziewczyną, Minę Double, która to miała być tą grającą na klawiszach. Zrządzenie losu, czy może opatrzność nad nami czuwała, bo każde z nas tego dnia chciało się poddać, bo życie dawało się we znaki, bo kariera się sypała, lub została zgnieciona nim została rozpoczęta.
Długo rozmyślaliśmy nad nazwą i przyszła do nas czystym przypadkiem. Podczas tej nocy, kiedy siedzieliśmy wszyscy w piżamach, z butelkami piwa i dokazywaliśmy sobie nawzajem. Więź, jaka w krótkim czasie nas połączyła była dla mnie czymś magicznym. Czymś co dodało nam siły, aby iść do przodu, nie poddawać się. Stali się moją drugą rodziną. Nie wiem, w którym momencie temat zszedł na nasze problemy, bo alkohol szybko rozluźnia języki, aż okazało się, że każde z nas przed czymś ucieka. Ja przed ojcem, któremu jestem solą w oku, Sara przed toksycznymi rodzicami, Andrew przed rodzicami, którzy ułożyli mu życie od a do z, oraz Mina, której matka okazała się być alkoholiczką. Nie dość, że połączyła nas pasja, to jeszcze wspólna ucieczka od…osób, które powinny nas chronić, być nam wsparciem. I tak pierwszy raz padła nazwa naszego zespołu Run Away, czyli nic innego jak ucieczka.


[Obrazek: t2MLGqI.png]

Wiedziałem, że mój ojciec jest gnojem, ale nie wiedziałem, że aż takim. Robił wszystko, abym nie miał kontaktu z matką. Dobrze, że jakoś dziadkowie mi pomagali, ale i tak nie miałem możliwości spotkania się z nią w żaden sposób. Andrew Warner, nasz menedżer załatwił nam nagranie w studiu nagrań, takim z prawdziwego zdarzenia. Nasze dema bardzo im się spodobały, a tutejszy producent muzyczny, był nami zachwycony. W międzyczasie, ja natknąłem się na grę League of Legends, która stała się moim drugim uzależnieniem, ale jednocześnie odskocznią od tego wszystkiego, co działo się w naszym nowym życiu. Poza tym, czasami naprawdę miałem ochotę z Soundmarkiem zrobić porządek. Czasami tak mnie irytował z tym swoim charakterem, że zawsze cholerny gnojek wciskał nie ten guzik co trzeba. I w końcu, któregoś dnia naprawdę się pobiliśmy, bo już miałem dość tego, że po tym jak zerwał z Sarą notorycznie jej dogryzał. Zespół się nam prawie rozpadł, a ledwo co zaczęliśmy. Dobrze, że menedżer nas, jak to można ładnie ująć wziął i ogarnął. A ja musiałem im się wtedy do czegoś przyznać, wszystkim. Opowiedziałem im o rabunku jakiego dokonałem, że kiedy postawiłem się przyjacielowi szarpaliśmy się, broń wystrzeliła a my zabiliśmy i sprzedawcę i moją młodszą siostrę. Opowiedziałem im także, że przed przyjechaniem do Yellowlair Oats byłem w ulicznym gangu i zrozumiem, jeśli powiedzą, że mam się wynosić z zespołu. Wiedziałem, jak mogło to zrujnować naszą reputację, jeśli to wszystko, wyszłoby na jaw. Jednak, oni tego nie zrobili, wręcz przeciwnie. Kazali zostać i jeszcze Sara i Andrew oddali mi pałeczkę lidera zespołu. To był ten jeden z nielicznych razów, kiedy płakałem, bo ja ogółem nie płaczę. Jednak tamten dzień, tamta rozmowa wywołała tyle emocji, że nie mogłem ich nie kazać.

Tego dnia, niestety, dowiedziałem się o śmierci dziadka. Babcia osobiście przyjechała mnie odwiedzić i powiedzieć, że moja droga matka ma raka. Byłem wściekły na ojca, bo gdyby nie babcia w ogóle bym o tym nie wiedział. W sumie to wtedy uznałem, że pojadę i pokaże mu się na oczy. Żałowałem tego, bo mnie pobił. I nawet, jeśli się broniłem, to nadal był ode mnie silniejszy. Wylądowałem w szpitalu, a Sara, Mina i Andrew dzielnie przy mnie wytrwali. Oczywiście menedżer starał się wszystko ukryć, zataić, ale ja tego nie zrobiłem. Nagłośniłem sprawę, ale tym sposobem, dla ojca i jego dziadków stałem się niewidzialny i odebrałem sobie możliwość ujrzenia matki.

[Obrazek: 4A8PpWA.png]

Czas mijał, a my powoli wspinaliśmy się po szczeblach kariery nie mając nawet czasu podrapać się po nosie. Dziwię się, jakim cudem udało mi się załapać na Mistrzostwa Świata w League of Legends. Zaszedłem ze swoją drużyną daleko, ale niestety informacja o śmierci mojej drogiej matki sprawiła, że nie byłem w stanie skupić się na rozgrywce
Siedziałem pod ścianą, płacząc i odpychając wszystkich, ale oni nie dali się odsunąć. Usiedli obok mnie i siedzieli tak ze mną, póki się nie uspokoiłem i nie zasnąłem na ramieniu Andrew. Dlatego są dla mnie tacy ważni i będą, bo kiedy upadałem, kiedy miałem nad głową czarne chmury oni byli, a ja byłem dla nich. Dzięki nim stałem się silniejszy i pewniejszy siebie. Z nimi nie było inaczej. 
Daliśmy z siebie wszystko, krocząc ciężką i trudną ścieżką życia i kariery i w końcu udało się. Dotrwaliśmy do momentu, kiedy nasz pierwszy album “Lady in red dress” sprzedała się w tak dużej ilości nakładów, a przecież było tam ledwo tylko 5 nagrań, że otrzymaliśmy złotą płytę. Nigdy byśmy się tego nie spodziewali. 

Udało mi się, dzięki pomocy menedżera być na pogrzebie matki. Z daleka, ale zawsze coś. Byłem i będę mu za to wdzięczny do końca życia. Chociaż tak, mogłem się z nią pożegnać, ale dostałem możliwość odwiedzania jej grobu, razem z resztą ekipy, bo przecież się uparli!

Z okazji otrzymania złotej płyty i pracy nad nowym albumem postanowiliśmy wrócić do punktu zwrotnego w naszym życiu - do Yellowlair Oats. Tutaj nagrać teledyski, stworzyć teksty piosenek i pokazać wszystkim, że to miasto ma w naszych sercach szczególne miejsce. Dlatego, rok przed naszym powrotem po dziesięciu latach, w mieście zaczęli wywieszać plakaty, bannery z promocją naszego koncertu. A my? My kupiliśmy sobie niewielkie mieszkanie w najbardziej spokojnej, nie ważne, że pełne robali miejsca. Mimo że stać nas było na luksusowy apartament, wybraliśmy coś skromnego, bo tacy byliśmy i sława nas nie zmieniła.

Wszyscy byliśmy ciekawi, w drodze do miasta, jak zmieniło się, o ile w ogóle Yellowlair Oats, wszak nie było nas, prawie dziesięć lat! Trasy koncertowe, zmiana miejsca zrobiła swoje. Jednak chcieliśmy wrócić do korzeni i tak, 29 maja 2022 roku wysiedliśmy z autobusu i postawiliśmy stopy w miejscu, w którym wszystko się zaczęło…
rodzina & miłość
RODZICEViolet(nie żyje) i Dunkan
RODZEŃSTWOSiostra Mia (nie żyje)
DZIECINie
DALSZA RODZINABabcia i dziadek (nie żyje) od strony mamy, babcia i dziadek od strony ojca, z którymi nie utrzymuje kontaktu, jakieś nie znane mu kuzynostwo
STATUS ZWIĄZKUWolny jak ptak
PARTNERBrak
BYLI PARTNERZYUnika tematu jak ognia
osobowość
Poszukiwacz Przygód Zegar biologiczny nie działa jak powinien, ogólne problemy ze snem z powodu powracających koszmarów Sprawić, by jego piosenki uderzył w serca innych, by członkowie zespołu zawsze byli bezpieczni i szczęśliwi, pogodzić się ze śmiercią siostry
Wenus (50%) Saturn (30%) Mars (20%)
optymizm
60%
pesymizm
40%
impulsywność
30%
cierpliwość
70%
asertywność
60%
uległość
40%
aktywność
75%
bierność
25%
odwaga
60%
ostrożność
40%
zmienność
50%
stabilność
50%
wrażliwość
70%
obojętność
30%
planowanie
65%
spontaniczność
35%

ciekawostki
✰ Swojego Harleya traktuje jak największy skarb, wszak sam na niego uzbierał z napiwków zebranych nie tylko do słoika, ale również od klientów, którzy dali nieco więcej reszty.
✰ Siedział w poprawczaku/więzieniu dla nieletnich za przypadkowe zabicie sprzedawcy sklepu, jaki próbowali okraść. Alex wycofał się, chciał powstrzymać wówczas przyjaciela, ale podczas szarpaniny pistolet wystrzelił. Na broni znaleziono, na jego nieszczęście jego odciski palców, a w sklepie nie było kamer. Tamtego dnia zginęła też jego siostra, która weszła do sklepu podczas szarpaniny Alexa i dawnego przyjaciela Dantego.
✰ Brał udział, za młodu w niejednej bójce ulicznej, co za tym idzie nauczył się jak bić się z pomocą gołych rąk, a także użyciem broni improwizowanej, czy walki sztyletami i nożami.
✰ Zawsze nosi przy sobie scyzoryk i otwierany nóż. Na ogół chowa w specjalnej kieszonce doczepianej z tyłu na pasek, albo w kieszonce w bucie.
✰ Nosi przy sobie rozkładany grzebień, taki sam jak ten, który miał John Travolta w filmie Grace.
✰ Gra w rockowym zespole Run Away!. Jest gitarzystą grającym na gitarze basowej, oraz jest drugim wokalem.
✰ Nosi się w czarne skórzane kurtki i spodnie, jasne koszulki i białe skarpetki. Elegancki buty na lekkim obcasie. Przy pasku od spodni zawsze widać łańcuchy pasujące do biżuterii noszonej na palcach i uszach, czy szyi.
✰ Uchodzi za łobuza, gdyż przewodzi ulicznym gangiem w południowych stronach miasta. Co ciekawe, jego chłopcy, mający siedzibę gdzieś w okolicach garaży, chętnie pomagają i patrolują pobliskie okolice. Opiekują się zwierzętami, pomagają starszym osobom robić zakupy, czy po prostu dotrzymać towarzystwa.
✰ Ma dziwny zwyczaj ciągania ludzi za policzki, jeśli gadają jakieś głupoty.
✰ Lubi fast foody, ale tak naprawdę pilnuje, aby zdrowo się odżywiać.
✰ Uwielbia matematykę, ale tego po sobie nie pokazuje. Ogółem, jest bardzo inteligentny, ale ukrywa to pod płaszczykiem niegrzecznego chłopaka.
✰ Gracz League of Legends. Kiedyś brał udział w zawodach ogólnoświatowych, ale odpadł z powodu śmierci matki.
✰ Pali papierosy, raz więcej, raz mniej, a czasami bywa, że nie tknie.
✰  Ma uraz do ojca, za to, że nie pozwolił mu na rozwijanie pasji, a po wyprowadzeniu się z domu za to, że nie miał możliwości spotykania się z chorą matką. Nie pożegnał się z nią na czas. Żałuje tego do tej pory.
✰  Miał kiedyś dziewczynę, która miała być wielką miłością, ale zakochała się w innym zdradzając Alexandra wielokrotnie. Od tamtej pory, nie wierzy w miłość. Miał tylko przelotne romanse z kobietami, ale ostatnio zaczęli pociągać go mężczyźni.
✰ Jest wielkim fanem muzyki retro, zwłaszcza tych z lat 80-tych i 90-tych, więc nikogo nie zdziwi, kto go zna, że ma swojego czarnego 1969 Chevroleta Camaro SS, którego odziedziczył w spadku po babci.
✰ Kocha zwierzęta i spędzanie czasu na świeżym powietrzu. można
#2 (29.09.2022, 23:29 )

karta zaakceptowana!
witamy na forum





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości