welcome to
Yellowlair Oats



#11 (06.06.2018, 16:02 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Paulowi dobrze się wydawało, ale lepiej by to rozumiał, gdyby znał jej historię i umiał obecnie postawić się na jej miejscu, czego rzecz jasna nie mogła od niego wymagać. Nie czytał jej w myślach. Nie wiedział, że jej życie było mocno pokręcone, a ona wychowywała się w zupełnie innych okolicznościach niż większość osób na świecie. Prawie nie pamiętała swoich rodziców, ale mimo to wspominanie ich było dla niej tak bolesne, że rzadko o nich w ogóle coś mówiła. Dotychczas nie zwierzyła się nikomu ze swojej przeszłości, nawet Rousine, której zaczynała ufać i traktować ją jak dobrą koleżankę. Mówiła, że nadają na tych samych falach i Emma się z tym zgadzała... ale nawet jej nie przyznała się do przeszlości, która odcisnęła na niej tak wielkie piętno! Paul tego nie mógł zrozumieć, ale dziewczyna miała swoje powody, żeby się migać od wyjaśnienia mu powodów swoich problemów.
Ale jednocześnie była świadoma, że jeśli chce otrzymać pomoc, to musi być szczera, przełamać się i wreszcie komuś opowiedzieć o tym, co zmieniło ją w dzieciństwie, dlaczego różniła się od rówieśników i skąd te problemy w szkole.
- Masz rację, ja o tym wiem... - odpowiedziała i po tym głęboko westchnęła. Dała tym wyraz swojemu zmęczeniu duszeniem w sobie bolesnych zdarzeń z przeszłości, ale także trudnością, jaką sprawia jej zdobycie się na szczerość. - Wiem, że to nic nie da i powinnam ci szczerze powiedzieć, skąd u mnie te wszystkie problemy, blokady przed kontaktami z rówieśnikami i mówieniem o sobie, ale to są sprawy, o których trudno mi mówić i musisz wiedzieć, że będziesz pierwszą osobą, przy której zdobędę się na taką szczerość. Więc musisz zrozumieć, że może mi być ciężko to opowiedzieć. Musisz dać mi czas, żebym się ze wszystkim zebrała, a... nie chcę cię zatrzymywać. Wiem, że masz pracę.
Naprawdę chciała. Może się trochę migała, dobrze, ale pamiętała też, że Paul nie ma ograniczonego czasu. Nie chciała stać się dla niego kulą u nogi, kiedy zdecyduje się skorzystać z jego pomocy. Nie chciała stać się niczyją kulą u nogi. Nigdy. Czuła się nią od wielu lat u swojej babci.

@Paul Glockler
#12 (08.06.2018, 15:28 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Na pewno będzie jej ciężko o tym opowiadać. Każdemu jest ciężko, gdy musi wywlekać na zewnątrz takie momenty ze swojego życia, które działają negatywnie na psychikę albo są bolesne, ale bywają takie sytuacje w życiu, w których nie da się inaczej. Paul faktycznie nic nie wiedział o życiu Emmy i nie mógł nawet podejrzewać, że przeżyła w swoim życiu wiele złego jako dziecko. Na pewno będzie bardzo zaskoczony, gdy się o tym dowie... i zarazem poczuje się wyróżniony, że to jemu nastolatka zdecydowała się o wszystkim opowiedzieć jako pierwszemu, co teraz mu zastrzegła. To są ciężkie wspomnienia, o których nie opowiada się byle komu, więc owszem, na pewno Paul poczuje się wyróżniony, ale po zastanowieniu odczuje smutek. Oni się z Emmą mało co znali, on tylko zaproponował jej pomoc, bo ją polubił. Jeśli to wystarczyło, żeby tak się przed nim otworzyła, to jak bardzo musiała być w swoim życiu samotna i nieszczęśliwa? To smutne wnioski, do których chłopak z pewnością dojdzie, ale jeszcze nie teraz. - Spokojnie, mamy czas. - stwierdził i posłał jej pokrzepiający uśmiech. Dla pewności zerknął jeszcze na tarczę zegara ściennego, który miał w salonie i niestety ułożenie wskazówek nie za bardzo mu się spodobało. Miał czas... no właśnie, nie bardzo. Została mu maksymalnie godzina, żeby wyjść do pracy, a nawet mniej, jeśli nie chciał się spóźnić Czy to wystarczy, żeby przeprowadzić z Emmą taką długą rozmowę, na jaką się właśnie szykowało? Nie mógł tego wiedzieć, ale domyślał się, że czeka ich naprawdę długa i ciężka rozmowa. Udało się przyprzeć Emmę do muru i możliwe, że ten jedyny raz była gotowa z nim porozmawiać szczerze o swoich problemach, a jeśli przerwą tą dyskusję w trakcie, dziewczyna znowu zamknie się w sobie i nic z tego nie będzie... co tu robić? Westchnął, a uśmiech zmniejszył mu się na twarzy, kiedy przesunął spojrzenie z powrotem z zegara na koleżankę. - Albo wiesz... nie chcę być w trakcie naszej rozmowy zmuszony wychodzić do pracy i przerywać. Nie lubię robić niczego na pół gwizdka. Ale dzisiaj nie będę w pracy długo. Powinienem wrócić za kilka godzin. Może wtedy spotkamy się i porozmawiamy? - taka propozycja wpadła mu do głowy na poczekaniu. Chyba nie była zła? Paul miał później wolne popołudnie, bo Roxanne jak zwykle była zajęta swoimi sprawami, więc mógł poświęcić czas Emmie i jej problemom. Pod warunkiem, że dziewczyna się zgodzi... miał nadzieję, że nie spłoszył jej taką propozycją.

@Emma Shepperd
#13 (10.07.2018, 15:16 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Emma oczywiście wiedziała, że musi mu to wszystko powiedzieć, jeżeli chce dostać pomoc, na której jej też zależało, przecież. Dziewczyna czuła, że coraz głębiej zapada się w przepaść problemów, z którymi od dawna nie potrafi sobie radzić i jeżeli nie weźmie się w garść teraz, to prawdopodobnie nie uda jej się to już nigdy. To była jej ostatnia szansa. Paul mógł jej w tym pomóc jako jedyny człowiek i Emma byłam u o to szalenie wdzięczna... tylko musiała się przed nim otworzyć, czy to jej się podoba czy nie. Jednak musiała się do tego zebrać w sobie i powoli zaczynała układać w głowie słowa, które powie chłopakowi.
Skinęła głową, ale wtedy Paul powiedział, że nie wie czy zdążą porozmawiać na ten temat przed jego pracą i... to dało jej nadzieję, że może uda jej się jeszcze uniknąć tej rozmowy! To było strasznie głupie, bo mogła to odkładać w nieskończoność, ale kiedyś powinna wreszcie wyrzucić z siebie to, co leży jej na sercu. Tylko żeby miała czas na nastawienie się psychiczne...
- Erm... To tak zróbmy! Tak! Ty wrócisz z pracy i wtedy porozmawiamy! - bez wahania przyjęła jego propozycję, ale starała się nie brzmieć zbyt entuzjastycznie. Głupio, żeby jej reakcja zabrzmiała w taki sposób, kiedy człowiek wychodził jej z pomocą, a nawet zmuszał ją do tego, żeby ogarnęła swoje beznadziejne życie. Naprawdę chciała pomocy, tylko... musiała do tego dojrzeć. Być może te kilka godzin pracy jej właśnie na to pozwoli? Na to liczyła. Była też wdzięczna Paulowi z całego serca. Możliwe, że własnie zyskiwała najlepszego przyjaciela, któremu zawsze będzie mogła ufać.
#14 (29.07.2018, 13:13 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Dlaczego go nie dziwiło, że Emma tak szybko przystała na jego propozycję rozmowy dopiero po jego powrocie z pracy? Migała się straszliwie przed powiedzeniem mu, co złego się u niej dziele, ale Paul i tak był zadowolony, że przynajmniej spróbowała mu zaufać i zbliżyła się do niego oraz uwierzyła, że chłopak naprawdę chce jej pomóc. Bo naprawdę chciał! To prawda, że słabo znał tą dziewczynę, ale zdążył ją polubić. Miała niezły charakterek, ale umiała być bardzo przyjemna, jeśli chciała, miała swoje ideały, pasje i plany zawodowe, którymi mogła zaimponować wielu osobom. To była wartościowa dziewczyna, która prawdopodobnie miała ciężkie życie i obecnie z powodu tegoż ciężaru zaczęła się gubić, chociaż wewnętrznie tego nie chciała. Paul był zdania, że nie można jej porównywać z innymi młodymi panienkami, które wagarują, nie uczą się i nie zdają do następnej klasy. On znał element, który tak robił! Zazwyczaj to były osoby z patologicznych środowisk, które nie miały w życiu żadnych perspektyw i nawet nie próbowały wybić się z toksycznego środowiska młodzieży pijącej pod murkiem i plującej na chodnik. Emma taka nie była, a z jakichś powodów robiła to samo. Zrywała się z lekcji, zawalała naukę, robiła sobie wielkie problemy, które lada moment mogą tak wymknąć się spod kontroli, że będzie za późno na ich naprawę. Coś innego musiało stać za jej wagarowaniem i problemami niż głupota albo złe otoczenie, a Paul chciał do niej wyciągnąć pomocną dłoń. Ktoś musiał wygrzebać ją z tego szamba, a on w pewnym stopniu poczuł się za tą dziewczynę odpowiedzialny. Być może niesłusznie, bo mało się znali, ale naprawdę ją lubił, a on nigdy nie pozwalał upaść na dno osobom, które uważał za przyjaciół albo wartościowych znajomych. Pokiwał głową i się zaśmiał, bo naprawdę tego się spodziewał. - Oj, Emma, Emma... Niby chcesz, żeby ci pomóc, ale nie umiesz się na dobre otworzyć, a to podstawa, żebym mógł coś dla ciebie zrobić. - westchnął. Uważał to spotkanie za ważne i potrzebne, bo Emma przynajmniej trochę się otworzyła i sama się do niego zwróciła, a to już coś, ale to wciąż było za mało. Przynajmniej zrobili pierwszy krok. - Masz szczęście, że muszę iść do pracy. Ale wrócę z roboty i ci nie odpuszczę, obiecuję!
Nie musiał długo szykować się do pracy. Założył tylko kurtkę, buty i był już gotowy, ale teraz pojawił się nowy problem, którym była właśnie Emma. Powinien ją chyba wyprosić, ale wiedział, że jeśli to zrobi, dziewczyna znowu będzie włóczyć się po mieście i robić sobie kłopoty... - Słuchaj, zróbmy tak. Ja ci zostawię zapasowe klucze do mojego mieszkania, żebyś nie musiała kryć się przed szkołą po dziwnych zaułkach w mieście. Zostań u mnie i czuj się jak u siebie w domu, a ja wrócę jak najszybciej. Może uda mi się urwać wcześniej z pracy. - zdecydował po krótkim wahaniu. Miał w domu trochę wartościowych przedmiotów, ale Emma nie wyglądała mu na złodziejkę, więc po zastanowieniu odrzucił obawy. Poszedł do swojej sypialni, bo tam miał pochowane zapasowe klucze i wyciągnął z szafki komplet, po czym wrócił do dziewczyny i położył klucze na stole. - Masz. Nie chcę cię tu więzić na siłę, na wypadek gdybyś miała wyjść. Ale czuj się tu swobodnie. Telewizor jest tu, laptop w mojej sypialni gdybyś chciała, łazienka jest po lewej, a kuchnia po prawej. Mam chyba jakieś ciastka, a gdybyś była głodna to śmiało zrób sobie jakieś kanapki.
Nie był pewny na stówkę, że dobrze robi, ale nie mógł zostawić dziewczyny bez pomocy. Uśmiechnął się do niej na odchodne i pożegnał się w drzwiach krótkim "to do później!" i wyszedł.

@Emma Shepperd
#15 (03.08.2018, 17:56 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Migała się, ale chciała, naprawdę chciała powiedzieć Paulowi o swojej przeszłości, problemach z rodziną, śmierci rodziców, brakach finansowych i przede wszystkim o tym, w jaki sposób traktowali ją rówieśnicy, ale nie umiała zdobyć się na taką odwagę! Każde z tych wydarzeń bardzo ją bolało, a obecnie w szczególności śmierć rodziców, która pomimo upływu lat nadal sprawiała ogromny ból oraz to, co działo się obecnie w jej szkolnym otoczeniu. Możliwe, że po powrocie Paula z pracy wyznanie swojej ponurej przeszłości przyjdzie dziewczynie łatwiej, bo pod jego nieobecnośc zastanowi się nad tym, co powinna mu powiedzieć i powoli oswoi się z myślą, że najwyższa pora wypowiedzieć na głos to, co siedzi jej na sercu. Paul wziął ją tak z zaskoczenia dociekliwością, że na razie nie umiała się zachować, ale to kwestia oswojenia z sytuacją, na pewno!
Chciała się z nim pożegnać i gdy powiedział, że musi iśc do pracy, to niemal od razu zaczęła odrywać się z kanapy, żeby z powrotem założyć kurtkę, buty i udać się do wyjścia z mieszkania razem z przyjacielem (tak go chyba mogła nazwać, prawda?), ale okazało się, że chłopak nie chce, aby wychodziła z jego mieszkania. To był dla niej duże ułatwienie, nie ma co ukrywać. Gdyby teraz Paul wygonił ją z domu, to Emma by miała poważny problem. Teraz by ją czekało szukanie na nowo jakiegoś spokojnego miejsca, które może przezimować sobie najbliższe godziny, bo do domu nie mogła wrócić. Babcia tam była, a ona powinna być w szkole...
- Och, naprawdę mogę zostać w twoim mieszkaniu? - zapytała. Była zaskoczona taką ufnością Paula, bo chłopak jej wcale nie znał. Różnie mogło się zdarzyć, prawda? Emma mogła okazać się złodziejką, która obrobi mu mieszkanie.Ona by na jego miejscu zakładała taką możliwość, bo była dziewczyną z problemami, która ucieka z lekcji i bywa nieprzyjemna. To aż się prosi, żeby uznać ją za potencjalne zagrożenie. - Bardzo ci dziękuję...
Paul zostawił ją w swoim mieszkaniu, a ona poczuła się tu bardzo nieswojo zaraz po tym, jak zamknęły się zanim wejściowe drzwi. Co teraz? Bała się coś zrobić, żeby nic nie zepsuć...
#16 (14.08.2018, 17:24 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Zostawienie w mieszkaniu obcej osoby zawsze jest trochę stresujące, ale Paul ufał Emmie, mimo że faktycznie miał powody do obaw co do charakteru i moralności osoby, którą wpuścił pod swój dach. Emma była miłą dziewczyną (jeśli chciała), ale jej urywanie się z lekcji, ukrywanie przed nauczycielami oraz babcią, a także ogół jej zachowania taki jak zamkniętość na innych i opryskliwość budziły obawy Glocklera. Możliwe, że był naiwnym chłopakiem, bo uważał, że mimo tych nieodpowiednich cech Emma jest wartościową dziewczyną, którą można zostawić w swoim mieszkaniu na czas jego pracy i Paul nie zastanie po powrocie pustego i obrabowanego mieszkania. Wierzył w ludzi. To pewne, że był trochę naiwny ze swoją wiarą w drugiego człowieka, ale przynajmniej był otwarty na innych, nikogo nie szufladkował i chciał pomagać ludziom, niezależnie od tego, co o tych ludziach myślało społeczeństwo. Był młodym człowiekiem z głową pełną ideałów. Emma miała szczęście, że go poznała, bo nie wahał się wyciągnąć do niej pomocnej dłoni.
Wrócił do mieszkania po pięciu godzinach. Zwykle jego zmiana był dłuższa, ale udało mu się zamienić z kolegą z pracy. Będzie musiał w zamian za to zająć jego miejsce na parę godzin innego dnia, który normalnie by miał wolny, ale to go nie zrażało. Często zamieniali się w ten sposób i dzięki temu Paul lubił swoją pracę. Nie był do niej uwiązany. Wiedział, że jeśli tylko zechce albo wyniknie taka potrzeba, może zamienić się z dobrym kolegą i załatwić swoje sprawy. To nie była praca marzeń, ale dobrze mu sie w niej żyło. Wrócił do mieszkania i wszedł do środka. - Już jestem! - oznajmił po przestapieniu przez próg - Mam nadzieję, że przez ten czas przygotowałaś się psychicznie na rozmowę i teraz jesteś gotowa szczerze ze mną pogadać!
Ściągnął buty, kurtkę i wszedł do środka. Miał wewnątrz obawy, że zastanie splądrowane mieszkanie, ale to były tylko ciche szepty w podświadomości Wierzył, że nastolatka nie wycieła mu żadnego paskudnego numeru. Z uśmiechem wszedł do mieszkania.

@Emma Shepperd
#17 (28.08.2018, 16:13 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

Czas oczekiwania na powrót Paula był jednym z najbardziej stresujących i niezręcznych okresów, jakie Emma przeżyła w całym swoim życiu, a mogło się wydawać, że o taki trudno, bo było ich w jej kiepskim żywocie całe mnóstwo. Ona non stop czuła się zakłopotana i skonsternowana, przeważnie po trafieniu w środowisko innych młodych ludzi, jak na przykład w szkole, w której nigdy nie umiała się odnaleźć, niezależnie czy mowa tu o szkole w Yellowlair Oats, czy o jakiejś innej, w której była przed przeprowadzką do tego urokliwego miasta. A jednak! Paul zostawił ją w swoim mieszkaniu i dobrze zrobił, bo Emma mogła sobie w spokoju przesiedzieć czas jego nieobecności, bez włóczenia się po mieście w strachu, że zostanie nakryta przez nauczycielkę albo jakiegoś życzliwego dzieciaka ze swojej klasy, ale to wprowadziło ją w straszną niezręczność! Została sama w obcym mieszkaniu! Pierwszy raz w życiu znalazła się u Paula i nie wiedziała nawet, gdzie tutaj jest łazienka czy kuchnia, gdyby miała ochotę iśc do toalety albo zrobić sobie coś do jedzenia. Albo wcale nie powinna robić sobie jedzenia u niego, bo to będzie rządzenie się? Miała ochotę na zjedzenie kanapki, ale długo siedziała z burczącym brzuchem i dopijała ostygniętą herbatę, którą wcześniej zrobił jej Paul, bo głupio jej było zrobić sobie coś bez jego wiedzy. Rozważała nawet wyjście do sklepu po coś do jedzenia, żeby nie dobierać mu się do lodówki, ale powstrzymał ją strach przed spotkaniem babci na schodach albo w pobliżu bloku. Dlaczego on musiał mieszkać tak blisko!
Przemogła się i zrobiła sobie w końcu kanapkę, a później włączyła telewizor dla zabicia czasu, choć ustawiła, żeby działał bardzo cichutko. Podświadomie usiłowała ukrywać swoją obecność w tym mieszkaniu. Tak upłynął jej czas przed powrotem Paula. Po godzinie trochę się rozluźniła, ale nadal czuła się strasznie nieswojo. Modliła się, żeby nikt nie zapukał do drzwi, bo ktoś mógłby usłyszeć telewizor! Co wtedy? Ktoś jest w środku i nie otwiera, a telewizor chodzi? Może jeszcze ktoś by pomyślał, że Paul jest w środku i olewa gościa... to były dla Emmy okropnie nerwowe godziny, ale Bogu dzięki przyszedł temu kres! Dziewczyna miała za sobą stresik, ale była wdzięczna chłopakowi, że pozwolił jej zostać w swoim mieszkaniu. Bardzo jej tym pomógł.
Poczuła straszne spięcie, gdy usłyszała odgłosy otwieranego zamka. Paul chyba mieszkał sam, ale i tak poczuła się dziwnie, bo jeśli ktoś jeszcze miał do tego mieszkania klucze? Jeszcze będzie musiała się tłumaczyć z tego, co tu robi! Odetchnęła z ulgą słysząc jego głos.
- Ojej, dobrze, że wróciłeś... dziwnie się tutaj czułam, gdy byłam sama - przyznała, bo nie było co tego ukrywać. Na pytanie o rozmowę tylko skinęła głową. Musiała się przemóc i z nim porozmawiać, była tego świadoma. To jej sie mogło nie podobać, ale musiała. Musiała wreszcie podzielić się z kimś swoimi problemami i wieloletnimi źródłami smutku. Wiedziała o tym. Czy to z nim, czy w przyszłości z psychologiem, ale powinna wyznać, co jej leży na sercu.
#18 (30.08.2018, 18:13 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

Miał głupią ochotę, żeby sprawdzić czy w jego mieszkaniu nic nie zniknęło albo nie zostalo zniszczone, ale powstrzymał się przed zrobieniem tego, bo nie chciał sobie nawet wyobrażać jak bardzo by tym Emmę zranił. Wcale nie uważał jej za niebezpieczną albo za złodziejkę, ale siedzenie w pracy w chwilach bez klientów, gdy był zupełnie sam ze swoimi myślami zaczęło dawać mu do myślenia. Prawie nie znał tej dziewczyny i to była prawda, że mogła zrobić dosłownie wszystko, na co najdzie ją ochota, a bycie zbuntowaną i nieporządną nastolatką nie stawiało jej w dobrym świetle. Mogło się okazać, że postanowi go okraść i uciec, bo nie może wytrzymać w tym mieście i między swoimi rówieśnikami. Nie wyglądała mu na taką, lecz nigdy nic nie wiadomo... Paul nie wiedział z jakiego powodu Emma ma problemy i wagaruje. Dopóki w obrazie tej dziewczyny miał taką lukę, dopóty nie będzie mógł w stu procentach zaufać w jej dobre intencje. Jednak tego nie mógł jej powiedzieć za żadne skarby świata! Przyszedł do mieszkania z uśmiechem i okazało się, że dziewczyna nadal jest w środku, więc na pewno stąd nie uciekła i chłopak powiedział sobie, że na pewno nie zrobiła też nic głupiego. Nie miała powodu. - Dlaczego? - zapytał uśmiechnięty po wejściu do salonu. Nie rozglądał się po pokoju, żeby nie wzbudzić jej podejrzeń, że być może jej nie ufa. Skupił się od razu na niej. Miał nadzieję, że spędzony w samotności czas pozwolił jej przemyśleć to, co powinna mu powiedzieć i poukładać pewne sprawy, a teraz przestanie się migać. Zaś przede wszystkim liczył na to, że Emma naprawdę chce mu się zwierzyć, a jej wykręcanie kota ogonem nie jest spowodowane odgórną decyzją, że nic mu nie powie. Jeśli tak było to Paul nie dowie się na jej temat niczego, nie będzie w stanie jej pomóc i chyba zmusi go to do porzucenia znajomości z Emmą. Stanie się ona dla niego bezsensowna. - To jak? Gotowa na poważne rozmowy?
Powiedz, że tak! To była chwila prawdy nie tylko dla Emmy. Dla Paula też. Jeśli Emma nie powie mu teraz nic na swój temat, chłopak straci wiarę w swoje zdolności docierania do ludzi. Może wcale nie był takim dobrym słuchaczem jak mu się wydawało, to całkiem możliwe. Emma była pierwszą osobą z naprawdę poważnymi problemami, której próbował pomóc i obawiał się, że właśnie zmierza do sromotnej klęski.

@Emma Shepperd
#19 (20.09.2018, 13:28 )
If I told you my secrets And I showed you my weakness Would you love me or leave me?

To byłoby przykre, gdyby Emma dowiedziała się, że Paul obawiał się o swoje mieszkanie po zostawieniu jej w nim samej, ale tak naprawdę to by zrozumiała jego motywy, bo też była człowiekiem ostrożnym jeśli chodzi o ufanie innym ludziom. Nawet można powiedzieć, że ostrożniejszym od niego, bo Paul jednak ją tu zostawił samą, a ona w życiu by tego nie zrobiła na jego miejscu. Przykre, ale by zrozumiała. Była niestety świadoma pozycji społecznej, w którą zaczęła się sama wpychać i ktoś mógł uważać ją za złe towarzystwo, na które bezpiecznie uważać. Wagarowiczka, która drugi raz będzie powtarzać tą sama klasę, czasami gburliwa i nieprzyjemna, zamknięta w sobie i alienująca się na własne życzenie. Mogła robić fatalne wrażenie na innych ludziach, mimo że w głębi duszy była dziewczyną bardzo życzliwą, spokojną i chciała wyjść na prostą ze swoimi problemami.
Chciała wyjść na prostą i dlatego była tutaj jeszcze i szykowała się do ciężkiej rozmowy z Paulem. Była mu bardzo wdzięczna, że okazał wytrwałość i mimo że na początku źle go traktowała, był cierpliwy, czekał, interesował się nią i nadal oferował swoją pomoc. Opłaciło się, bo chłopak zdobył jej zaufanie. W tym momencie nie ufała w Yellowlair Oats nikomu tak bardzo jak jemu. Nawet Rousine. Był dla niej prawdziwym przyjacielem i jemu mogła powiedzieć o motywach swoich głupich życiowych wyborów.
- No dobrze - powiedziała po ciężkim westchnieniu. Może zabrzmiała bez przekonania, ale chciała podjąć się tej rozmowy, a przynajmniej spróbować. Czuła, że nie musi obawiać się Paula i jeśli uzna, że jednak chce się z poważnych wyznań wycofać, chłopak nie będzie na nią naciskał. -To... od czego powinnam zacząć?
No tak. Łatwo powiedzieć - opowiedz co się trapi! Ją trapiło od lat tak wiele, że nie wiedziała od czego powinna zacząć. Miała mnóstwo do opowiedzenia, a Paula czeka ciężkie zadanie przyjęcia na siebie prawdziwego emocjonalnego szamba, które zaraz wyleje się z Emmy po raz pierwszy w jej życiu. A może nie żyła długo, ale przeżyła więcej niż niejeden starszy człowiek. Los jej nie oszczędzał.
#20 (29.09.2018, 17:42 )
"I don’t want to live so calloused and frozen, ugly and hopeless"

A on nie wiedział, że Emma zaczęła traktować go jako przyjaciela, choć gdyby wiedział, z pewnością by się poczuł bardzo dobrze z tą świadomością. Zauważył, że nastawienie dziewczyny do niego uległo dużej zmianie w ciągu paru spotkań, które mieli na koncie i bardzo się z tego cieszył. Możliwe, że to głupie. Przejmował się jakąś zbuntowaną nastolatką, która na własne życzenie pieprzyła sobie życie i do tego była na początku tak opryskliwa, że Paul miał pełne prawo zrezygnować z interesowania się jej problemami. Miałby wtedy czyste sumienie, bo próbę pomocy dziewczynie podjął? Podjął! Jej wyborem było to, że nie zechciała z niej skorzystać.
Tak czy inaczej Paul nie umiał w ten sposób postępować, bo jeśli ktoś potrzebował pomocy, on chciał za wszelką cenę mu jej udzielić. To trochę uszczęśliwianie drugiego człowieka na siłę, bo Emma na początku wyraźnie nie życzyła sobie go w swoim życiu, ale jak widać w jej przypadku - czasem przydaje się cierpliwie poczekać, zamiast rezygnować na dzień dobry. Tym bardziej w przypadku osoby tak zagubionej jak Emma, bo Paul wiedział, że nastoletnie, zbuntowane osóbki żyją w nieco innym świecie niż dorośli. Mogą opierać się przed pomocą rekami i nogami, a w głębi duszy jej potrzebują i wystarczy tylko trochę poczekać, dać im czas do namysłu, a zechcą współpracować. Wiedział to wszystko, bo w końcu niedawno sam był nastolatkiem... Nie buntował się zbyt wyraziście (pomijając styl ubioru), ale miał sporo znajomych określanych jako młodzi i gniewni. Na ich przykładzie napatrzył się jak to działa i ta wiedza dziś mu się przydała.
Ona go pytała od czego powinna zacząć? Poważnie? Paul nie miał bladego pojęcia! Skąd mógł wiedzieć, kiedy chodziło jej historię, o której on nic nie wiedział? Sądził, że przez ten czas, kiedy był w pracy, Emma poważnie zastanowiła się nad swoimi problemami i tym, co powinna mu powiedzieć, a po jego powrocie (jeśli wykaże chęć zdradzenia mu czegoś) od razu zacznie mówić.Z trudem powstrzymał westchnięcie. Wcale nie miał pewności czy ona naprawdę chce mu oś powiedzieć... - Najlepiej od początku. Chronologicznie - zaproponował spokojnym tonem, w który nie pozwolił jej odczuć, że zaczyna tracić nadzieję w powodzenie zaplanowanej rozmowy. Za cholerę nie potrafił rozgryźć dziś Emmy. Zwykle była mocno przewidywalna, ale dzisiaj chłopak za nic nie umiał ocenić czy chce mu rzeczywiście coś powiedzieć, ale nie potrafi albo się boi, czy miga się, żeby znowu uniknąć tematu. Ale jednego był pewny: Emma kryła jakąś poważną tajemnicę, którą ktoś powinien wreszcie odkryć i jej pomóc.

@Emma Shepperd





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości