welcome to
Yellowlair Oats



#1 (26.05.2017, 14:13 )
I'm punk in the soul.

Rosie Murray


dane podstawowe
DATA URODZENIA16.04.1995
MIEJSCE URODZENIALondyn, Wielka Brytania
ZAWÓDstudentka ekonomii
STAN CYWILNYpanna
ORIENTACJAheteroflexible
WYKSZTAŁCENIEśrednie
STATUS FINANSOWYkiepski
JĘZYKIangielski, niemiecki
DZIELNICAKindly angles
PROBLEMY ZDROWOTNEzdrowiutka!
WIZERUNEKShahar Hauon
biografia
Kiedy się urodziła, w jakiej rodzinie i okolicznościach?
Przyszła na świat 16 kwietnia 1995 roku, w jednym z wielu londyńskich szpitali położniczych i była zdrowym maluchem, który pojawił się na świecie bez komplikacji, schorzeń ani nawet bez jednej najmniejszej alergii. Idealny początek. Naprawdę idealny, bo można powiedzieć śmiało,
że Rosie jest w czepku urodzona, gdyż zawitała na ziemi jako córka Danielle i Marka Murray'ów, którzy byli ludźmi o szerokich perspektywach, a jej ojciec pochodził z obrzydliwie bogatego domu filantropów. To idealne okoliczności dla każdego człowieka, bo Rosie od pierwszych dni życia miała zapewnioną troskliwą opiekę, miłość, doskonałe utrzymanie finansowe i możliwości rozwoju w przyszłych latach, z których zresztą niespecjalnie korzystała. Dobry początek, tak. Albo wcale nie? Otóż z czasem okazało się, że bogaci rodzice i takie pochodzenie to nie było błogosławieństwo, tylko przekleństwo, którego Rosie żałuje po dziś dzień.
Jak wyglądało jej dzieciństwo?
Spokojnie. W zasadzie jej dzieciństwo było jedną wielką sielanką. Nigdy nie stała jej się krzywda ani nie dopuszczono, żeby zrobiła jakieś głupstwo, dzięki czemu rzadko płakała, a jej życie upływało na beztroskiej zabawie pośród wielkiego stosu zabawek, których miała tyle, że nawet ich dobrze nie pamiętała. Spełniano każdą jej zachciankę, nawet pierońsko drogą, więc rozpieszczano ją dosłownie na każdym kroku. W szkole była lubiana, bo zawsze miała najmodniejsze zabawki i inne gadżety, które ściągały uwagę innych dzieciaków, więc dosłownie przebierała w koleżankach, ale nie udało jej się nawiązać żadnej bliższej przyjaźni. Nie można bowiem zbudować przyjaźni na materialistycznych pobudkach, ale ona tego nie rozumiała. Było za wcześnie na taką wiedzę i zrozumiała to dopiero po ukończeniu primary school, kiedy dzieciaki rozeszły się po różnych szkołach i kontakty urwały się wręcz z dnia na dzień. Nikt nie zabiegał o spotkania z nią. Do tego rodzice posłali ją do szkoły prywatnej, gdzie była mocno odcięta od prawdziwego świata i nawet w szkole żyła niemal pod kloszem. Tak więc nie było idealnie. Może żyła beztrosko i nie mierzyła się z niektórymi problemami rówieśników, ale to wcale nie odbiło się pozytywnie na Rosie.
Drugim problemem, który doskwierał jej już w okresie dzieciństwa, był brak rodziców. Och, miała matkę i ojca, tak! Lecz jakby ich nie miała. Oboje robili karierę, byli zajęci sprawami zawodowymi i we własnym domu stawali się niemal gośćmi. Rosie wychowywała jej babcia, matka jej ojca. Była jedyną normalną osobą w tej hordzie goniących za sukcesami szczurów, z których składała się rodzina Murray'ów. Była ona dla Rosie najważniejsza i najbliższa, nawet bliższa od matki. Wiele ją nauczyła, nie pochwalała też niektórych rodzicielskich decyzji jej rodziców i pozwalała jej poznać więcej świata niż oni jej dawali. Gdyby nie ona, prawdopodobnie stałaby się przystosowaną społecznie życiową niedorajdą, która nie jest ani trochę samodzielna. Lecz kochana babcia na to nie pozwoliła, za co po latach Rosie jest jej bardzo wdzięczna. Niestety jej ukochana babcia zmarła, kiedy Rosie miała niespełna dwanaście lat lat. Małej dziewczynce było ciężko się z tym pogodzić. Niespodziewanie zabrakło w jej życiu jedynego człowieka, któremu w pełni ufała i stała się przez to zamknięta na rodzinę, oddaliła się od nich jeszcze bardziej i nie pozwalała się do siebie zbliżyć. Do tego po śmierci babci zaczęła dostrzegać, że jej rówieśnicy może nie mają tylu zabawek i pieniędzy co ona, ale ich matki i ojcowie spędzają z nimi czas, bawią się, urządzają wspólne wypady z domu... Ona nie mogła na to nawet liczyć. Wygląd ojca mało pamiętała, tak rzadko go widywała. Z matką miała trochę bliższe stosunki, ale niewiele, bo Danielle przez wiele lat nie umiała znaleźć dla niej zbyt wiele czasu między budowaniem radiowej kariery a bieganiem z koleżankami na fitness czy wychodzeniem z ojcem na biznesowe bankiety. O rodzinie przypomniała sobie, kiedy teściowa zaczęła niedomagać i wtedy faktycznie na jakiś czas poświęciła się rodzinie, łaskawie odstępując czas antenowy i niektóre inne obowiązki w radiu. Dzięki temu Rosie i Danielle się do siebie zbliżyły i tylko dlatego dziś dziewczyna jeszcze jakoś utrzymuje z matką niezłe stosunki. Ale przemiana rodzicielki nie trwała długo, bo tylko kilka miesięcy. Ojciec załatwił jej jakieś kierownicze stanowisko w radiu, a to było oczywiście dla niej ofertą nie do odrzucenia (a jakże!) i nie wahała się w wyborze między rodziną a karierą. Znowu wybrała karierę, a jej miejsce w domu zajęła pomoc domowa. Rosie była tym strasznie zawiedziona.
Co robiła jako nastolatka?
Jako nastolatka zaczęła rozumieć więcej i zauważać, że mimo że jej rodzina jest dobrze sytuowana i ciesząca się szacunkiem w Londynie, jest najzwyczajniej w świecie rodziną dysfunkcyjną. Rodzice dawali Rosie pieniądze i nic więcej ich nie obchodziło. Ona próbowała zwracać na siebie uwagę i zaczęła się buntować. Miała kilku znajomych w secondary school i zdarzało jej się uciekać z domu na imprezy, wracać pod wpływem alkoholu w nocy i opuściła się w nauce, ale nawet to na nic się nie zdało. Nigdy nie czuła potrzeby silnego buntu młodzieńczego. Wszystkie jej wybryki przed piętnastym rokiem życia były rozpaczliwą próbą zwrócenia na siebie uwagi. Na marne, bo rodzice ciągle nie mieli czasu, a obowiązek wychowawczy zaczęli w pewnym momencie zrzucać na pomoc domową. Rosie szybko została spacyfikowana ich obojętnością i już zawsze na sporo sobie pozwalała, ale nic nie robiła na pokaz. Zrozumiała, że nie warto. Że nic to nie da. Z powrotem porządniej zajęła się nauką, swoim życiem, bo dotarło do niej, że jeśli ona o to nie zadba, nie zrobi tego nikt inny, bo nie ma na kogo liczyć i nie warto komplikować sobie życia, żeby zwrócić uwagę osób, którym i tak zawsze była obojętna.
Jak weszła w dorosłość?
Nie weszła. Ostatnie lata jej nastoletniości upływały jej pod znakiem edukacji oraz przeróżnych perturbacji rodzinnych. W domu nigdy nie było spokoju. Widziała kiedyś ojca na mieście z jakąś panną, co było jasnym sygnałem, że ma kochanki, jej matka nie była mu dłużna i zaczęła też spotykać się z różnymi facetami. Ku przerażeniu Rosie, dużo, dużo młodszymi od siebie! Co na to Rosie? Była zawiedziona, ale nic nie mogła zrobić, więc mimo wewnętrznej niechęci do tego, co robili jej rodzice, godziła się na to po cichu i nawet próbowała się zaprzyjaźnić z kochankami swojej matki, których sprowadzała do domu. Nie było dla niej łatwe wstawać rano, wchodzić odo kuchni i napotykać tam scenkę, w której jej własna matka z jakimś szczeniakiem niewiele starszym od Rosie ćwierkali sobie w najlepsze przy śniadaniu, ubrani w szlafroki. Długo przerażało ją nie tylko to, że matka i ojciec się zdradzają, a do tego matka przyprowadza kochanków do domu, ale ci kochankowie często się zmieniali. Nie umiała nadążyć za moralnością własnej matki. Jej pierwszym stałym kochankiem był James Moore, jej pracownik, który z czasem zrobił międzynarodową muzyczną karierę i może to było głupie, ale kiedy widziała tego człowieka coraz częściej w ich domu, poczuła ulgę, jakby jakaś stabilizacja wróciła do tego domostwa. Nawet jej nie wadziło, że był od niej starszy o głupie cztery lata. Wreszcie pojawił się jakiś stały punkt i Rosie nie bała się, że jak rano się obudzi, zobaczy, że po domu kręci się jakiś totalnie obcy facet. Jej matka nawet coś przebąkiwała o rozwodzie z ojcem, więc Rosie liczyła, że zostanie z tym Jamesem i przestanie szaleć z innymi gówniarzami. Niestety. Rozeszli się, a na jego miejsce pojawił się inny. Po kilku miesiącach jeszcze inny. Później znowu inny...
Szczytem wszystkiego był moment, kiedy dwudziestoletnia Rosie poszła na studia językoznawcze. Nawiązała tam kilka znajomości i nieopatrznie poznała swoją matkę ze znajomymi. Danielle wpadł w oko chłopak z jej grupy ćwiczeniowej, co dla Rosie było nie do zniesienia. To był jej rówieśnik! Zaczęła się z nim spotykać, a on wyraźnie wykorzystywał zauroczenie jej matki i naciągał ją na drogie prezenty. Śmiał się jej w twarz na zajęciach, co doprowadzało Rosie do szału. Do tego matka często pojawiała się razem z nim na studenckich imprezach, jakby sama miała dwadzieścia lat i tym robiła Rosie niewyobrażalny wstyd. Pod wpływem tego wszystkiego dziewczyna porzuciła ten kierunek studiów. Jej drugą próbą była ekonomia i tam dziewczyna nauczona starymi doświadczeniami z nikim nie poznała swojej matki. Utrzymała się tam jednak tylko jeden semestr i zrezygnowała, bo nie było to dla niej.
A kontakty z matką popsuły się na dobre po awanturze, która wyszła z romansu z kolegą Rosie. Dziewczyna tego nie wytrzymała i wygarnęła matce, że jest puszczalską podstarzałą idiotką, która daje się wykorzystywać cwanym chłopakom. Wiele przykrych słów sobie wtedy powiedziały, ale kluczowe dla Rosie było stwierdzenie Danielle, że straciła na nią najlepsze lata młodości, bo zaliczyła z jej ojcem wpadkę i teraz chce odebrać od życia to, co jej należne. Dziewczyna zapisała te słowa w swojej pamięci i nigdy nie wybaczy matce tego wyznania.
A co teraz?
Teraz Rosie jest niedługo po dużej rodzinnej burzy. Jej rodzice się rozwiedli, a skłonności matki do wpychania swoich kochanków w ciepłe posadki w radiu obróciły się przeciwko niej i straciła pracę. Budżet domowy zmniejszył się, Rosie razem z matką wyprowadziły się z ich pięknego domu do zwykłego mieszkania w bloku, a kiedy jej rodzice szarpali się w sądzie o majątek, ona szukała dla siebie drogi rozwoju. Językoznawstwo nie, ekonomia nie... Czyżby do niczego się nie nadawała?! Zaczęła szukać uczelni i kierunków studiów poza stolicą, żeby uniezależnić się od nieznośnej matki, której tryb życia doprowadza Rosie do permanentnego obrzydzenia. Zaczęła rozważać uniwersytety w Yellowlair Oats i Newcastle, ale jeszcze nie dokonała ostatecznego wyboru. Pewnie niebawem pojawi się w tych miastach, żeby lepiej je poznać i zdecydować.
rodzina & miłość
RODZICEDanielle i Mark Murray
RODZEŃSTWOjedynaczka
DZIECInigdy w życiu
DALSZA RODZINAAnn Murray - babcia, która już nie żyje, ale zajmowała się jej wychowaniem
STATUS ZWIĄZKUsama
PARTNERbrak
BYLI PARTNERZYnie była w żadnym poważnym związku
osobowość
ekstrawertyczka poza wieloma żalami do rodziców - żadne wykształcenie, zabawa
Venus (55%), Neptune (35%), Uranus (10%)
optymizm
75%
pesymizm
25%
impulsywność
70%
cierpliwość
30%
asertywność
75%
uległość
25%
aktywność
65%
bierność
45%
odwaga
80%
ostrożność
20%
zmienność
70%
stabilność
30%
wrażliwość
60%
obojętność
40%
planowanie
30%
spontaniczność
70%
ciekawostki
• na jej górnej wardze mózna zauważyć lekki nadmiar skóry, co jest pamiątką po poprawianiu urody wypełniaczami do ust, zrobiła to kilka razy, a obecnie gorąco żałuje

• uwielbia się opalać i nie przepada za bledszym odcieniem, który jej skóra ma w zimie, ale ma koronną zasadę, że nigdy nie pójdzie na solarium i nigdy jej nie złamała

• rzadko pije, ale ma bardzo mocną głowę i kiedy znajomi leżą pijani na umór, ona może się dalej bawić

• czasem zapali papierosa, ale nie jest uzależniona od nikotyny, to raczej popalanie dla towarzystwa, które zdarza jej się tylko w towarzystwie palacza, gdy poczęstuje ją papierosem
• uwielbia filmy, szczególnie thrillery, horrory i sensacyjne, można powiedzieć, że gust telewizyjny ma bardziej męski niż kobiecy

• nie umie gotować, jest w tym totalnym beztalenciem
#2 (03.06.2017, 03:22 )

karta zaakceptowana
witamy na forum





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości