welcome to
Yellowlair Oats



#1 (08.12.2017, 16:55 )
Het maakt niet uit hoe langzaam je gaat, zolang je maar niet stopt

Charlie Jacobsen


dane podstawowe
DATA URODZENIA20.08.1991
MIEJSCE URODZENIARotterdam, Holandia
ZAWÓDbezrobotny, dorabia malując obrazy
STAN CYWILNYkawaler
ORIENTACJAhomoseksualny
WYKSZTAŁCENIEskończył college
STATUS FINANSOWYprzeciętny. Z głodu nie umiera, ale też nie stać go na jakieś szczególne luksusy
JĘZYKIangielski, holenderski, niemiecki
DZIELNICAKindly Angles
PROBLEMY ZDROWOTNEprzez prawie 7 lat chorował na zaawansowaną zaćmę, która wywołała ślepotę. 
WIZERUNEKJulian Dobbenberg
biografia
Przyjście na świat pierwszego i jedynego dziecka państwa Jacobsen było określane mianem cudu. Młode małżeństwo długo starało się o potomstwo i kiedy już Anja powoli traciła nadzieję na to, że będzie mogła zajść w ciążę, pewnego dnia okazało się, że wkrótce zostanie matką. Wieść szybko rozeszła się w gronie rodziny i od tamtej pory wszyscy w napięciu oczekiwali narodzin Charliego. Nic nie wskazywało na to, aby matce czy dziecku groziło jakiekolwiek niebezpieczeństwo i tak pozostało. Dwudziestego sierpnia roku 1991 na świecie pojawił się Charlie. Szczęśliwi do granic możliwości rodzice troskliwie opiekowali się maluchem, do Jacobsenów zjeżdżała się niemal cała rodzina, wszyscy chcieli poznać małego Charliego. 
Dzieciństwo chłopaka było bardzo spokojne i pełne miłości. Trudno doszukiwać się w tej historii jakichś odchyleń od normy, państwo Jacobsen wkładali wiele siły i zaangażowania w wychowywanie syna, sprawnie łącząc obowiązki domowe z zawodowymi. Nigdy nie było takiej sytuacji, gdzie rodzice zaniedbywaliby Charliego. Może miewali chwilami trochę mniej czasu, ale chłopak szybko zrozumiał i potrafił zająć się sobą. Pomimo wszystko, Charlie nie miał zbyt wielu kolegów, w szkole radził sobie dobrze i skupiał się na własnych ocenach. Wiadomo, od czasu do czasu zdarzały mu się jakieś wygłupy, jednak wszystko zamykało się w granicach przyzwoitości. Przecież każde dziecko musi się wyszaleć, prawda? 
Dopiero parę lat później rzeczy zaczęły się lekko komplikować. Ojciec dostał propozycję zagranicznego, bardzo atrakcyjnego kontraktu. Co to oznaczało dla rodziny? Ano, nic innego jak tylko przeprowadzkę do obcego kraju. Wielka Brytania może nie leżała daleko od rodzinnej Holandii, jednak piętnastoletni wówczas Charlie był bardzo przerażony taką zmianą. Buntował się, ale nic to nie dało. Po długich rozmowach, wielu ostrych wymianach zdań, wreszcie zapadła ostateczna decyzja. Skoro pan Jacobsen miał propozycję o wiele lepiej płatnej pracy, dlaczego miał rezygnować? Tym bardziej, że wyprowadzka dotyczyła całej rodziny. Ernie nawet nie pomyślał o tym, żeby zostawić żonę i nastoletniego syna samych w Rotterdamie.
Szybko się okazało, że wyjazd do niejakiego Yellowlair Oats wcale nie był takim tragicznym pomysłem, jak to jeszcze do niedawna widział Charlie. Nawet zmiana szkoły przestała mu tak bardzo przeszkadzać. Chłopak prędko nawiązał nowe znajomości i jakoś wbił się w grupkę przyjaciół. Owszem, miał problemy z adaptacją, zwłaszcza przez różnice w systemach edukacji, ale z czasem sytuacja się wyklarowała. Charlie nie chciał, aby nauczyciele traktowali go inaczej niż całą resztę uczniów, tylko dlatego że przyjechał z obcego kraju. Powoli nadrabiał zaległości z pomocą swoich przyjaciół. Z czasem wszyscy zaczęli traktować Jacobsena jak swojego, nikt już nawet nie zauważał innego akcentu czy nawyków. Yellowlair Oats stało się dla chłopaka domem, mimo że bardzo tęsknił za swoim Rotterdamem. 
Charlie skończył szkołę z dobrym wynikiem. Udało mu się również zaliczyć angielskie A-levels przy pierwszym podejściu. To właśnie z końcem college'u jego życie zaczęło wywracać się do góry nogami. Dosłownie... ale zacznijmy od początku. Charlie już od dłuższego czasu zaczął zauważać, że pogarsza mu się wzrok. Początkowo sądził, że to wina komputera, sztucznego oświetlenia, przecież tyle dzieciaków teraz nosi okulary. Olał to sobie, kolokwialnie mówiąc. Chłopak miał poważne plany na przyszłość - chciał malować, tworzyć sztukę. To było jego największe marzenie. Z czasem jednak było coraz gorzej. Jego oczy były w coraz bardziej opłakanym stanie. W końcu Charlie zdecydował się pójść do lekarza... Niestety, było już zbyt późno. To była zaćma w najgorszej postaci. Zaledwie miesiące dzieliły Jacobsena od całkowitej utraty wzroku, a najgorsze było to, że lekarz nie widział już dla niego ratunku. Żaden zabieg ani terapia nie mogły odwrócić tego procesu. Chłopak ślepł.
Niedługo po wizycie u okulisty wydarzyła się tragedia. Charlie podjął decyzję, wyjaśnił wszystko w krótkim liście, gdzie przepraszał bardzo długo swoich rodziców... Upił się tym, co tylko mógł znaleźć w barku rodziców. Potem sięgnął po żyletkę. Poranił się tak mocno, że był bardziej niż pewien tego, że umrze. Znalazła go przerażona matka, gdyby nie ona, z pewnością Charliemu udałoby się odebrać sobie życie. Chłopak trafił na intensywną terapię, po tym jak go odratowano, został skierowany na oddział zamknięty. Miał leczyć się tam na depresję. Było z nim naprawdę źle. Charlie nie potrafił pogodzić się z tym, że wkrótce przestanie widzieć i jego marzenia o malarstwie przepadną. Na oddziale poznał dużo starszą od siebie kobietę, jednak szybko nawiązali ze sobą dobry kontakt. Pani Verhoeven również trafiła do szpitala z powodu depresji, tyle że spowodowanej utratą dziecka. Charlie traktował ją jak dobrą ciotkę i najlepszą przyjaciółkę, której mógł zwierzyć się z każdej troski. Pomagali sobie wzajemnie. 
To właśnie dzięki pani Verhoeven, Charlie poznał miłość swojego życia. Nikay, bo tak miał na imię jego wybranek, często odwiedzał mamę na oddziale. Chłopcy szybko się zaprzyjaźnili, a potem zaczęło między nimi iskrzyć. Stan psychiczny Charliego z każdym dniem się poprawiał, jednak wzrok zanikał... Szczęście w nieszczęściu, że miał na kogo liczyć.
Minęło sześć lat. Charlie i Nikay zostali parą, ich rodzice bardzo się ze sobą przyjaźnili. Chłopcy zamieszkali u Jacobsenów, głównie dla wygody i bezpieczeństwa Charliego, ale było to rozwiązanie tymczasowe, przecież mieli wobec siebie poważne plany i to oczywiste, że pośród tych planów było także wynajęcie własnego lokum. 

[wCIĄG DALSZY]
Ich związek rozwijał się bardzo powoli i szczęśliwie. Charlie często musiał dzielić się Nikay'em z jego bardzo absorbującą pracą, jednak zawsze cierpliwie czekał na powrót ukochanego do domu. Pewnego dnia, po powrocie z dłuższej podróży, Nikay oświadczył się Jacobsenowi. Charlie ani przez moment się nie zawahał, chciał spędzić z ukochanym chłopakiem resztę swoich dni. Powoli planowali ślub, co tu dużo mówić - byli po prostu szczęśliwi, mając tylko siebie.
Niestety, wszystko co dobre, szybko się kończy. Tak również było w przypadku Charliego i jego związku, który dobiegł końca. Nikay wyjeżdżał w trasę na coraz dłużej, zdarzało się że przez kilka dni nie potrafił odpisać na krótką wiadomość. Charlie miał powoli dość ciągłego zamartwiania się. Panowie rozstali się ze sobą, co Jacobsen bardzo mocno przeżył i w zasadzie to wciąż jest jego największą bolączką. Brakuje mu Nikay'a, jednak stara się żyć dalej i skupić na sobie. Tym bardziej, że w dniu jego dwudziestych siódmych urodzin, Angelo sprezentował mu zabieg usunięcia zaćmy, o czym chłopak zawsze marzył. Jego życie ma szansę się odmienić...

rodzina & miłość
RODZICEAnja & Ernie Jacobsenowie
RODZEŃSTWOjest jedynakiem
DZIECIbrak
DALSZA RODZINAAngelo Blackhawk - kuzyn
STATUS ZWIĄZKUwolny
PARTNERbrak
BYLI PARTNERZYex-narzeczony Nikay Verhoeven
osobowość
ekstrawertyk dawniej cierpiał na depresję miłość, rodzina, przyjaźń
Saturn
optymizm
70%
pesymizm
30%
impulsywność
20%
cierpliwość
80%
asertywność
60%
uległość
40%
aktywność
50%
bierność
50%
odwaga
30%
ostrożność
70%
zmienność
90%
stabilność
10%
wrażliwość
90%
obojętność
10%
planowanie
0%
spontaniczność
100%

ciekawostki

• w oficjalnych dokumentach figuruje jako Karel Jacobsen, natomiast Charlie to zangielszczone zdrobnienie, które przylgnęło do niego przez lata spędzone na Wyspach. Aż do tego stopnia, że obecnie mało kto zwraca się do niego właściwym imieniem

• mówi z dziwnym dla Anglików akcentem, jednak nie ma problemów z codziennymi kontaktami między ludźmi. Posługuje się biegle językiem angielskim i nie sprawia mu to już takich trudności co na początku, natomiast w luźnych rozmowach głównie ze swoimi rodzicami Charlie używa języka niderlandzkiego

• ma ogromny talent plastyczny, dorabia sobie rysując/malując na zamówienie. Nie narzeka na brak zleceń, ludzie wykazują duże zainteresowanie pracami chłopaka, jednak Charlie ma dużo większe ambicje jako artysta i chciałby uczynić swoją sztukę bardziej rozpoznawalną

• spośród grona ulubionych artystów a zarazem inspiracji Charliego można wymienić takie nazwiska jak Vincent van Gogh, Frida Kahlo czy Claude Monet. Pomimo dość tradycyjnego podejścia do malarstwa, Charlie powoli przekonuje się do sztuki współczesnej, jednak nie zachwyca ona w takim stopniu co dzieła dawnych mistrzów

• był ociemniały przez niespełna siedem lat. Zaczął tracić wzrok nagle - potem było już zbyt późno na leczenie, ponadto ani jego, ani rodziny nie było stać na kosztowny zabieg. Dopiero w dniu swoich 27 urodzin kuzyn sprezentował mu zabieg w profesjonalnej, londyńskiej klinice

• może być to krępujące dla "niewtajemniczonych", ale Charlie uwielbia dotykać swoich rozmówców. Zwykle w ten sposób odbijał sobie fakt, że nie może utrzymać kontaktu wzrokowego z rozmówcą, a obecnie... po prostu przyzwyczajenie, którego nie potrafi się pozbyć

• uwielbia muzykę elektroniczną z gatunku house i trance, ale czasami zdarza się, że słucha cięższych brzmień bądź rapu. Nie należy do osób, które bezmyślnie trzymają się jednego rodzaju muzyki i odrzucają inne, uważając je za słabe i niewarte uwagi

• z filmów najbardziej podobają mu się komedie romantyczne albo...bajki Disney'a. Uważa, że na to drugie nigdy nie jest się zbyt starym! Jest wielkim fanem "Krainy Lodu"

[Obrazek: 1DEwe7]
#2 (08.12.2017, 18:17 )

karta zaakceptowana!
witamy na forum





Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości